1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Rodzice kupili sprzęt z mojego konta w sklepie internetowym. Do kogo on właściwie należy?

Rodzice kupili sprzęt z mojego konta w sklepie internetowym. Do kogo on właściwie należy?

Nie zawsze jest sens zakładać osobne konta w sklepach internetowych dla każdego domownika. Zdarzyć się więc może, że jedna osoba składa zamówienia, a inna za nie płaci. Do kogo w takim razie należy zakupiony towar? Na szczęście przepisy kodeksu cywilnego są w tej sprawie jasne.

Rafał Chabasiński21.10.2026 15:02
Prawo

Nie każdemu chce się zakładać nowe konto do każdego zakupu, ale promocje i rabaty pozostają kuszące

Udział w cyfrowej rewolucji ostatniej dekady nie rozkłada się równomiernie w społeczeństwie. Są osoby, które nie odczuwają potrzeby pełnego wykorzystania każdej pojawiającej się nowinki. Nie mam wcale na myśli wyspecjalizowanych rozwiązań w rodzaju AI dla biznesu. Na przykład sam bardzo niechętnie instaluję na swoim telefonie kolejne aplikacje zakupowe i dopiero od niedawna jakoś się w tej kwestii przełamuję. Inne osoby mogą mieć „próg cyfrowej biegłości” ustawiony w innym miejscu.

Wspominam o tym dlatego, by przestrzec przed stygmatyzowaniem członków rodziny, którzy sprawiają wrażenie pozostawania w tyle. Bliscy powinni sobie nawzajem pomagać. Niekiedy oznacza to pomoc w obsłudze jakiegoś nowego elektronicznego ustrojstwa, a innym razem użyczenie swojego konta w jakimś sklepie internetowym do zrobienia zakupów.

Program lojalnościowy i niechęć do zakładania kolejnego konta

Po co ktoś miałby to robić? Chociażby po to, by dany zakup objęły korzyści wynikające z programu lojalnościowego sprzedawcy. Możliwe też, że danej osobie najzwyczajniej w świecie nie chce się przechodzić przez proces zakładania kolejnego konta, z którego najprawdopodobniej więcej nie skorzysta. Przymus rejestracji wielu klientów zalicza zresztą do największych błędów sklepów internetowych. Pozostaje jednak kwestia tego, kto wtedy tak naprawdę kupuje towar.

Z jednej strony mamy właściciela konta w sklepie, a z drugiej tego, kto zapłacił za towar

Wbrew pozorom sprawa wcale nie jest taka oczywista. Konto w sklepie internetowym należy do jednej osoby. Teoretycznie to ona składa zamówienie. Równocześnie za towar najprawdopodobniej płaci zupełnie inna osoba, która ostatecznie ma go otrzymać.

W grę wchodzi jeszcze kilka zmiennych. Jeżeli obydwie zainteresowane strony mieszkają pod jednym dachem, to adres dostawy będzie prawie ten sam. Różnić się za to może osoba adresata.

Załóżmy więc, że moi rodzice kupili jakiś sprzęt gospodarstwa domowego poprzez moje konto w pewnym bliżej nieokreślonym sklepie internetowym. Zapłacili za zakup ze swojego rachunku bankowego, choć przez nieuwagę zapomnieli podmienić mnie na siebie jako adresata dostawy.

Jak taka transakcja wygląda od strony czysto prawnej? Mamy do czynienia z najzwyklejszym w świecie zakupem rzeczy ruchomej przez pośrednika.

Użyczenie komuś konta w sklepie internetowym sprawia, że stajemy się pełnomocnikiem tego kogoś

Pełnomocnictwo to szczególna forma przedstawicielstwa, w której umocowanie do wykonywania określonej czynności prawnej w imieniu reprezentowanego wynika wprost z jego oświadczenia woli. Istnieje kilka rodzajów pełnomocnictwa: ogólne, rodzajowe, prokura i pełnomocnictwo szczególne. Nas interesuje to ostatnie. Chodzi właśnie o wykonanie jednej konkretnej czynności prawnej.

W opisanym wyżej przykładzie to ja występuję w roli pełnomocnika moich rodziców. Nominalnie to ja kupuję w ich imieniu jakiś sprzęt w sklepie internetowym. To oni cały czas są nabywcami. Nie ma przy tym większego znaczenia, kto tak naprawdę w danym momencie siedział przed komputerem i fizycznie składał zamówienie.

Forma pełnomocnictwa według art. 99 kodeksu cywilnego

Ustanowienie pełnomocnika nie zawsze wymaga formy pisemnej. Przesądza o tym art. 99 kodeksu cywilnego:

§ 1. Jeżeli do ważności czynności prawnej potrzebna jest szczególna forma, pełnomocnictwo do dokonania tej czynności powinno być udzielone w tej samej formie.

§ 2. Pełnomocnictwo ogólne powinno być pod rygorem nieważności udzielone na piśmie.

Umowa kupna-sprzedaży rzeczy ruchomej nie wymaga formy pisemnej, choć jej zachowanie przydaje się dla celów dowodowych. W tym przypadku wystarczy krótkie „kupuj” i formalnie pełnomocnictwo zostaje udzielone. Sprawa skomplikowałaby się, gdyby chodziło o zakup nieruchomości. Wówczas niezbędne byłoby udzielenie pełnomocnictwa w formie aktu notarialnego. W takich sytuacjach nierozważne pełnomocnictwo może kosztować naprawdę dużo.

Skorzystanie z cudzego konta nie pozbawia nas własności towaru

Jeżeli pojawiają się wątpliwości co do umocowania pełnomocnika przy takich dość spontanicznych i niesformalizowanych umowach, to z pomocą przychodzi nam art. 103 i instytucja tzw. pełnomocnika rzekomego:

§ 1. Jeżeli zawierający umowę jako pełnomocnik nie ma umocowania albo przekroczy jego zakres, ważność umowy zależy od jej potwierdzenia przez osobę, w której imieniu umowa została zawarta.

§ 2. Druga strona może wyznaczyć osobie, w której imieniu umowa została zawarta, odpowiedni termin do potwierdzenia umowy; staje się wolna po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu.

§ 3. W braku potwierdzenia ten, kto zawarł umowę w cudzym imieniu, obowiązany jest do zwrotu tego, co otrzymał od drugiej strony w wykonaniu umowy, oraz do naprawienia szkody, którą druga strona poniosła przez to, że zawarła umowę nie wiedząc o braku umocowania lub o przekroczeniu jego zakresu.

Innymi słowy: jeżeli strona reprezentowana po fakcie potwierdzi zawarcie umowy, to wszystko jest w porządku. Sprzedawca najprawdopodobniej nie zwróci uwagi, że jedna osoba kupuje towar, a zapłata przyszła z rachunku drugiej.

Akurat w przypadku typowych internetowych zakupów ustalenie faktycznego nabywcy może się okazać praktycznie niewykonalne. Całe powyższe rozważania mają znaczenie wtedy, gdy pojawi się jakiś spór co do własności zakupionej rzeczy pomiędzy nabywcą a pełnomocnikiem-właścicielem konta w sklepie. Decydującym czynnikiem wydaje się więc to, kto zapłacił za towar i później z niego korzysta.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover