- Bezprawnik -
- Państwo -
- Dobrowolny odpis od podatku zamiast Funduszu Kościelnego? Płacilibyśmy więcej niż teraz
Dobrowolny odpis od podatku zamiast Funduszu Kościelnego? Płacilibyśmy więcej niż teraz
Drodzy rządzący, zostawcie proszę Fundusz Kościelny w spokoju. Te 283 mln zł zaplanowane w przyszłorocznym budżecie to śmieszne pieniądze w porównaniu z kosztami wprowadzenia dobrowolnego odpisu od podatku dochodowego.
Relacje państwo–Kościół pełne są prawnych nieporozumień
Przepisy regulujące relacje pomiędzy państwem i Kościołem należą do wyjątkowo demonizowanych w debacie publicznej. Dobrym przykładem jest Konkordat w Polsce, który nie zawiera praktycznie nic z tego, co wytykają mu środowiska domagające się jego wypowiedzenia. Skądinąd jest to niemożliwe, ponieważ z art. 25 ust. 4 Konstytucji wprost wynika obowiązek zawarcia przez Polskę takiej umowy.
Z Funduszem Kościelnym jest podobnie. W ostatnim czasie mogliśmy usłyszeć o petycji do Sejmu, którą wniesiono rok temu. Jej kluczowe założenie to zastąpienie Funduszu dobrowolnym odpisem 2 proc. podatku dochodowego, którego można by dokonać w rocznym zeznaniu podatkowym. Ot, mechanizm na dobrą sprawę identyczny z tym pozwalającym wspierać organizacje pożytku publicznego.
W zasadzie można by taką petycję zignorować – jako starą sprawę, z której najprawdopodobniej nic ostatecznie nie wyniknie. Przy okazji wyszło jednak na jaw, że rząd również pracuje nad zmianami w istniejącym systemie finansowania kościołów i związków wyznaniowych. Przyszłość Funduszu Kościelnego wraca więc na polityczną agendę kolejny raz. W imieniu szefa rządu, do którego sejmowa komisja do spraw petycji skierowała stosowny dezyderat, odpowiedziało Ministerstwo Obrony Narodowej.
Rząd ma do pogodzenia interesy Kościoła, budżetu i podatników
Dlaczego MON zajmuje się relacjami państwo-Kościół-finanse? Pozostawię to domyślności naszych czytelników. O wiele istotniejsza jest oczywiście treść odpowiedzi wiceministra Pawła Bejdy, którą przytacza serwis Infor.pl:
Zespół do spraw Funduszu Kościelnego przygotowuje obecnie propozycję swoich rekomendacji (w zakresie możliwych kierunków zmian obowiązującego systemu finansowania kościołów i związków wyznaniowych), które mają zostać przedstawione Radzie Ministrów. Na obecnym etapie negocjacji z Kościelną Komisją Konkordatową (które prowadzone są w zakresie regulacji, które miałyby dotyczyć Kościoła Katolickiego). Nie można jednak jeszcze przesądzać o ostatecznym kierunku rekomendowanych rozwiązań.
W tej sytuacji nie zaszkodzi, żebym zaproponował autorskie rozwiązanie tego problemu. Jest ono bardzo proste: nie robić absolutnie nic, zostawić wszystko takim, jakie jest teraz.
Fundusz Kościelny służy głównie opłacaniu składek duchownych
Ktoś mógłby teraz dojść do wniosku, że postanowiłem zostać obrońcą kościelnych finansów jeszcze bardziej gorliwym niż nasi rodzimi konserwatyści. Zaryzykowałbym jednak stwierdzenie, że jeśli komuś może zależeć na likwidacji Funduszu Kościelnego i zastąpieniu go dobrowolnym odpisem od podatku, to będą to przede wszystkim hierarchowie Kościoła Rzymskokatolickiego.
Cele Funduszu Kościelnego w ustawie o dobrach martwej ręki
Ile wynosi Fundusz Kościelny w praktyce? W projekcie przyszłorocznego budżetu na jego zasilenie zagwarantowano 283 miliony złotych. Zostaną przeznaczone na cele określone w art. 9 ustawy o przejęciu przez Państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego:
Fundusz Kościelny świadczyć będzie na następujące cele:
Rada Ministrów może rozszerzyć zakres celów Funduszu Kościelnego również na inne potrzeby kościelne i charytatywne.
Na biskupie pałace i złote szaty składają się wierni
Praktycznie wszystkie te cele są istotne z punktu widzenia państwa albo przynajmniej społecznie użyteczne. Niektóre szacunki podają, że aż 95 proc. tej kwoty służy opłaceniu składek na ubezpieczenie społeczne duchownych. Paradoksalnie jest to pozycja szczególnie istotna dla mniejszych kościołów i związków wyznaniowych, za którymi nie stoi bogata instytucja z milionami wiernych gotowych rzeczywiście wspierać swoją wspólnotę. Zlikwidowanie Funduszu Kościelnego uderzyłoby więc przede wszystkim w nie.
Przeznaczenie 2 proc. podatku na wybrany kościół zapewne pozwoliłoby spożytkować środki na dowolny cel, jeśli ustawodawca nie zastrzeże dokładnie tych samych celów, co w przypadku Funduszu Kościelnego. Załóżmy dla uproszczenia, że tak właśnie uczyni.
Autor przywołanej wcześniej petycji sam przyznaje, że jego rozwiązanie zaowocuje nawet pięciokrotnym zwiększeniem wpływów na rzecz kościołów i związków wyznaniowych. Prawdę mówiąc, te szacunki mogą być nieco zaniżone.
Realizacja postulatu zastąpienia Funduszu Kościelnego oznaczałaby ogromny zastrzyk pieniędzy dla kościołów
Z możliwości przekazania półtora procent podatku organizacji pożytku publicznego korzysta ponad połowa podatników. W 2025 r. było to 16 mln osób. Łącznie zebrano rekordową kwotę ponad 2,2 mld zł. Można się spodziewać, że chętnych do przekazywania swojego podatku wspólnocie religijnej będzie mniej.
Z kościelnych danych wynika, że w niedzielnych mszach świętych regularnie uczestniczy 29,6 proc. Polaków. Dodajmy do tego mniej gorliwych wiernych, którzy mimo wszystko są gotowi troszczyć się o potrzeby materialne wspólnoty, jeśli ich to nic nie kosztuje.
Ile dałby odpis 2 proc. podatku na kościoły
Odpis 2 proc. daje nam wyższą kwotę. Przy założeniu zainteresowania tą możliwością na poziomie ok. 40 proc. populacji powinno nam wyjść ok. 1,8 mld zł. Zbliżone szacunki przedstawił zresztą w swojej odpowiedzi na dezyderat wiceminister Bejda:
Warianty generujące wydatki przewyższające obecny poziom finansowania nie uzyskały dotychczas akceptacji Ministra Finansów, który wskazuje na konieczność uwzględnienia aktualnych uwarunkowań budżetowych państwa (np. przy wpływach w 2025 r. z podatku PIT w wysokości ok. 200 mld zł i założonych 50% deklaracji podatników dotyczących przekazania części podatków na związki wyznaniowe oznaczałoby to konieczność uszczuplenia budżetu państwa na kwotę około 2 mld zł, z kolei przy 25 % deklaracji – około 1 mld zł).
Model przekazywania podatku na Kościół jest po prostu wadliwy
Ktoś mógłby teraz stwierdzić, że przekazanie 2 proc. podatku na Kościół to zupełnie co innego niż wpłaty z budżetu państwa na Fundusz Kościelny. W rzeczywistości mamy do czynienia z dokładnie tym samym źródłem pieniędzy. Tak czy siak, państwo przekazuje kościołom pieniądze z naszych podatków.
Obecnie pieniądze rozdzielane są wedle bieżących potrzeb poszczególnych wspólnot, których wyrazem jest złożenie stosownego wniosku do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Model oparty na przekazywaniu części podatku wykazanego w zeznaniu rocznym sprawi, że więcej pieniędzy dostaną te kościoły, które mają zamożniejszych wiernych. Czy o to nam chodzi? Śmiem wątpić.










