- Bezprawnik -
- Prawo -
- Domalowałeś wąsy na plakacie? Możesz zapłacić nawet 1000 zł kary
Domalowałeś wąsy na plakacie? Możesz zapłacić nawet 1000 zł kary
Zrywanie albo uszkadzanie ogłoszeń wywieszonych przez instytucje państwowe jest karalne. Wątpię, by kogokolwiek to zdziwiło. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę z tego, że podobną ochroną objęte są także na przykład plakaty koncertowe.
Tradycyjne plakaty i afisze wcale nie znikają z polskich ulic
Pomimo upowszechnienia się internetu, tradycyjne ogłoszenia pozostają sprawdzoną metodą na poinformowanie odbiorców o tym, o czym akurat chcemy ich poinformować. W końcu większość z nas przynajmniej od czasu do czasu wychodzi z domu. Wówczas natykamy się na różnego rodzaju afisze i plakaty. Ma to jednak istotną wadę. Łatwo je w końcu zniszczyć albo uszkodzić.
Szeroko rozumiane instytucje państwowe wywieszają ogłoszenia zazwyczaj na drzwiach swoich siedzib albo na specjalnych tablicach gdzieś w środku. To najprostszy sposób na uchronienie ich przed dewastacją ze strony przypadkowych wandali.
Co jednak z tymi, które trafiają na publicznie dostępne słupy ogłoszeniowe albo innego rodzaju dostępną powierzchnię? Wbrew pozorom, nie można ich sobie tak po prostu zniszczyć. Na przeszkodzie stoją bowiem przepisy kodeksu wykroczeń. Mam na myśli art. 67 przywołanej ustawy.
Publiczne ogłoszenia to nie szkolny zeszyt, żeby każdy mógł sobie w nim domalowywać, cokolwiek mu przyjdzie do głowy
Jego pierwszy paragraf dotyczy przede wszystkim ogłoszeń wystawianych przez administrację państwową albo samorządową. Ma przy tym szersze zastosowanie.
§ 1. Kto umyślnie uszkadza lub usuwa ogłoszenie wystawione publicznie przez instytucję państwową, samorządową albo organizację społeczną lub też w inny sposób umyślnie uniemożliwia zaznajomienie się z takim ogłoszeniem, podlega karze aresztu albo grzywny.
Organizacja społeczna to nie to samo co organizacja pożytku publicznego
Nie należy mylić określenia „organizacja społeczna" z pojęciem „organizacji pożytku publicznego". Interesuje nas przede wszystkim definicja znajdująca się w kodeksie postępowania administracyjnego.
Zgodnie z jego art. 5 § 2 pkt 5), są nimi „organizacje zawodowe, samorządowe, spółdzielcze i inne organizacje społeczne". Innymi słowy: chodzi o te podmioty, które mogą występować jako strona postępowania administracyjnego i kilku innych postępowań. Najczęściej mamy do czynienia z organizacjami, które wykonują jakieś zadania zlecone przez państwo albo samorząd.
Przykładami takiej organizacji społecznej są: związki zawodowe, samorządy zawodowe różnych zawodów zaufania publicznego, Polski Związek Łowiecki, PCK czy spółdzielnie. Z tego samego przepisu wynika zresztą, że usunięcie plakatu wyborczego również stanowi wykroczenie.
Prawo chroni kluby sportowe oraz szeroko rozumianych artystów
Ciekawszym przepisem wydaje się drugi paragraf art. 67 kodeksu wykroczeń. Obejmuje on bowiem podmioty całkowicie prywatne, które nie wykonują akurat żadnych zadań na rzecz państwa albo samorządu.
Kto umyślnie uszkadza lub usuwa ogłoszenie, afisz lub plakat wystawiony publicznie przez instytucję artystyczną, rozrywkową lub sportową albo w inny sposób umyślnie uniemożliwia zaznajomienie się z takim ogłoszeniem, afiszem lub plakatem, podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.
Właśnie z takimi plakatami i afiszami stykamy się najczęściej, gdy spacerujemy ulicami miast albo zwracamy uwagę na słupy ogłoszeniowe. Warto przy tym zauważyć, że ustawodawca wcale nie chroni każdego możliwego ogłoszenia. Zacytowany wyżej przepis wyraźnie wskazuje na trzy rodzaje podmiotów.
Reklamy i ogłoszenia przedsiębiorców nie są objęte ochroną
W przypadku instytucji sportowych będziemy mieli do czynienia przede wszystkim z informacjami o różnego rodzaju zawodach. Instytucje artystyczne organizują koncerty, spektakle czy wernisaże. Kategoria „instytucji rozrywkowej" jest bardzo pojemna i może obejmować wszystko od aquaparków przez cyrki i kabarety, po muzea i ogrody zoologiczne.
Czego nie znajdziemy wprost wymienionego w art. 67 § 2, to instytucje naukowe i oświatowe. Powód jest bardzo prosty. Mamy po prostu do czynienia z instytucjami państwowymi albo samorządowymi. Ochroną nie są za to objęte ogłoszenia wywieszane przez firmy. Mam na myśli nie tylko reklamy, ale także na przykład informacje o chęci zatrudnienia pracownika. Osobną kwestią pozostaje to, czy za umieszczanie plakatów w nieodpowiednich miejscach grożą kary tym, którzy je rozwieszają.
Dopóki ogłoszenie pozostaje czytelne, dopóty mamy szansę uniknąć kary
Obydwa te przepisy różni przede wszystkim zagrożenie karą. Zniszczenie lub uszkodzenie ogłoszeń instytucji państwowej, samorządowej lub społecznej wiąże się z zagrożeniem grzywną sięgającą 5 000 zł. Jeżeli zostaniemy przyłapani na zrywaniu plakatów zachęcających do zakupu biletu na koncert, to zapłacimy co najwyżej 1 000 zł. Warto przy tym pamiętać, że mandat a grzywna to dwie różne rzeczy — najwyższe kwoty orzeka dopiero sąd.
W treści przepisów znajdziemy jednak bardzo ważny niuans. Karalne jest to, że ktoś „umyślnie uniemożliwia zaznajomienie się z takim ogłoszeniem". Domalowanie wąsów nielubianej piosenkarce najprawdopodobniej takim czynem nie będzie, o ile nie poniesie nas fantazja i nie zamalujemy z rozpędu także kluczowych informacji. Przykładem może być tutaj data albo miejsce koncertu, albo miejsce zakupu biletów. Inaczej niż bazgranie po ścianach, które kwalifikuje się zupełnie osobno — jako zniszczenie cudzego mienia.
Za wulgarny dopisek zapłacimy więcej niż za zniszczenie plakatu
Im więcej treści usuniemy, tym większe prawdopodobieństwo, że popełniamy wykroczenie. Drobne przejawy spontanicznej artystycznej weny raczej nie przysporzą nam większych kłopotów. Jeżeli jednak nasze „dodatki" mają wulgarny charakter, to popełniamy zupełnie inne wykroczenie. Tym razem łamiemy art. 141 tej samej ustawy:
Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany.
Jak widać, kara za wulgaryzmy jest w takim przypadku wyższa niż za całkowite zniszczenie ogłoszenia. Jeśli więc musimy wybierać, to bezpieczniej jest zerwać plakat, niż pisać na nim słowa powszechnie uważane za obraźliwe i malować jakieś nieprzyzwoite rysunki.










