1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Odkładasz 10 proc. pensji? Na wkład własny w Warszawie będziesz zbierać 17 lat

Odkładasz 10 proc. pensji? Na wkład własny w Warszawie będziesz zbierać 17 lat

Przeciętnie zarabiający mieszkaniec Warszawy, który chciałby kupić 50-metrowe mieszkanie w stolicy za gotówkę, musiałby odkładać całą pensję netto przez 96 miesięcy — czyli równo osiem lat. Gdyby jednak przy tych samych zarobkach (np. pracując zdalnie) kupił lokal w Łodzi, wystarczyłyby mu 43 wypłaty, a więc niewiele ponad 3,5 roku. Tak wynika z najnowszego zestawienia Bankier.pl, przygotowanego na podstawie danych Cenatorium i GUS za II kwartał 2026 r.

Ceny mieszkań rosną szybciej niż płace. Jest gorzej niż rok temu, ale lepiej niż dwa lata temu

Średnie ceny w największych miastach od kilku miesięcy zmieniają się raczej w niewielkim stopniu, jednak w przypadku mieszkań, które cieszą się największym zainteresowaniem ze strony kupujących, sytuacja wygląda inaczej. W II kwartale 2026 r. lokale o najpopularniejszych metrażach były o 8–10 proc. droższe niż rok wcześniej.

Ceny nieruchomości rosną, ale wynagrodzenie też — tyle że wolniej. Według danych GUS za wrzesień w analizowanych województwach płace rosły najwolniej na Dolnym Śląsku (o 4,7 proc.), a najszybciej w Wielkopolsce (o 7,2 proc.). Efekt łatwo przewidzieć; liczba pensji potrzebnych na zakup 50 mkw. zwiększyła się w każdym z siedmiu badanych miast. Przy średnich zarobkach w danym województwie najkrócej odkładać trzeba w Łodzi (78 pensji netto), najdłużej w Warszawie (102). Rok wcześniej trend był odwrotny — z wyliczeń, ile trzeba odkładać na mieszkanie, wynikało wtedy, że pensje rosły szybciej niż ceny.

Wrocław najgorzej od dekady, Lublin blisko rekordu

Trzeba jednak przyznać, że to i tak wynik lepszy niż w 2024 r., gdy ceny napędzane Bezpiecznym Kredytem 2 proc. rosły na tyle szybko, że nie doganiały ich nawet płace zwiększające się o 10–13 proc. rocznie. Wyjątkiem jest Wrocław — tam relacja cen do zarobków jest obecnie najgorsza od dekady, choć wciąż wypada korzystniej niż w Gdańsku, Krakowie czy Warszawie. Na drugim biegunie znajduje się Lublin, gdzie wskaźnik (86 pensji) utrzymuje się blisko najlepszego poziomu z ostatnich dziesięciu lat.

Nikt nie odkłada całej pensji. Ile naprawdę trwa zbieranie na wkład własny?

Sam wskaźnik, pokazujący, ile trzeba pracować na zakup mieszkania, jest oczywiście mocno uproszczony, bo zakłada, że przez kilka lat nie wydaje się ani złotówki na jedzenie, rachunki czy czynsz. Dlatego lepiej przełożyć go na sytuację bliższą rzeczywistości, czyli zakup na kredyt z 20-procentowym wkładem własnym. Kredyt hipoteczny bez wkładu własnego jest bowiem możliwy tylko w nielicznych przypadkach.

Z prostego przeliczenia wychodzi dość zaskakująca zależność: jeśli ktoś odkłada co miesiąc 20 proc. swojej pensji, to na 20-procentowy wkład własny potrzebuje dokładnie tylu miesięcy, ile wynosi wskaźnik dla jego miasta. W Warszawie oznacza to 102 miesiące, czyli ok. 8,5 roku samego zbierania na wkład; w Łodzi 78 miesięcy, a więc 6,5 roku. Przy oszczędzaniu 10 proc. pensji czas ten się podwaja i w przypadku stolicy sięga 17 lat. Należy przy tym pamiętać, że takie obliczenia zakładają, iż ceny i płace stoją w miejscu — a ponieważ w ostatnim roku mieszkania drożały szybciej, niż rosły wynagrodzenia, w praktyce cel raczej się oddala.

Kelner i programista. Branża ma większe znaczenie niż adres

Jeszcze większe różnice niż między miastami widać między sektorami gospodarki. Zatrudnieni w hotelarstwie i gastronomii potrzebują na 50-metrowe mieszkanie od 109 pensji w Lublinie do 145 w Krakowie — w tym drugim przypadku to ponad 12 lat. Pracownicy branży informacji i komunikacji (w tym IT) mieszczą się z kolei w przedziale od 53 pensji w Łodzi do 67 w Warszawie.

Pracownik IT z Warszawy bliżej mieszkania niż przeciętny łodzianin

Z tych danych płynie ciekawy wniosek. Przeciętny pracownik IT w Warszawie, czyli na najdroższym rynku w kraju, ma do własnego mieszkania bliżej niż statystyczny mieszkaniec Łodzi, gdzie lokale są najtańsze (67 wobec 78 pensji). Osoba pracująca w gastronomii w Lublinie potrzebuje natomiast więcej czasu niż przeciętnie zarabiający warszawiak (109 wobec 102). Nie da się więc ukryć, że o tempie dochodzenia do własnego „M” w dużej mierze decyduje wykonywany zawód. Ciekawie wypada też przemysł — w Lublinie i Poznaniu pracownicy tego sektora potrzebują nieco mniej pensji, niż wynosi średnia dla danego miasta, w Krakowie jest to natomiast aż 110 wypłat.

Pensja z Warszawy, mieszkanie w Łodzi. Ten scenariusz ma jednak swoje ograniczenia

Obraz się zmienia, gdy zamiast średnich wojewódzkich weźmie się pod uwagę zarobki w samych stolicach województw, zwykle wyraźnie wyższe. W Poznaniu wskaźnik spada wtedy do 73 pensji, w Krakowie do 76. Największą różnicę daje jednak połączenie warszawskiej pensji z łódzkimi cenami: 43 wypłaty zamiast 96 to ponad cztery lata krócej.

Taki układ wydaje się kuszący, ale ma dość oczywiste słabe strony. O ile w części branż praca zdalna się utrzymała, o tyle wielu pracodawców w ostatnich latach decyduje się na przymusowy powrót do biur — a regularne dojazdy między Łodzią a Warszawą to dodatkowy koszt i sporo czasu spędzonego w pociągu. Można się też domyślać, że z takiej możliwości skorzystają głównie osoby z lepiej płatnych zawodów, w których praca zdalna jest najpopularniejsza.

Mieszkanie w 2026 r. mniej dostępne. Płace wciąż nie doganiają cen

Dane Bankier.pl pokazują, że w 2026 r. o mieszkanie jest nieco trudniej niż rok wcześniej, choć daleko jeszcze do sytuacji z czasów Bezpiecznego Kredytu 2 proc. Wiele zależy jednak od tego, czy w kolejnych kwartałach płace zaczną rosnąć szybciej niż ceny najpopularniejszych metraży. Na razie dane tego nie sugerują.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover