- Bezprawnik -
- Praca -
- 12 tys. zł za każdy rok pracy po sześćdziesiątce. Nowy pomysł na przesunięcie emerytury Polaków
12 tys. zł za każdy rok pracy po sześćdziesiątce. Nowy pomysł na przesunięcie emerytury Polaków
Za każdy rok pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego państwo miałoby wypłacać 12 tys. zł premii — tak wygląda propozycja Bartosza Marczuka, byłego wiceministra rodziny, dziś związanego z Instytutem Sobieskiego. Pieniądze trafiałyby na konto bankowe lub emerytalne, a ich zadaniem byłoby przekonanie Polaków, żeby później składali wniosek o emeryturę.
Premia, wyższa składka i zmiana wieku emerytalnego. Polityk PiS przedstawia swój pomysł na zachęcenie Polaków do dłuższej pracy
Marczuk przedstawił swoją koncepcję w rozmowie z „Rzeczpospolitą" i wyszedł od założenia, że obecna zachęta, czyli ulga dla pracującego seniora w postaci zerowego PIT-u, po prostu nie wystarcza. Oprócz samej premii chciałby, żeby większa część 8-procentowej składki rentowej zasilała ubezpieczenie emerytalne; w dalszej perspektywie proponuje też zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn na poziomie 65 lat. Jak wylicza, każdy dodatkowy rok pracy podnosi dziś świadczenie o 7–12 proc., a po zmianach wzrost mógłby dojść do 20 proc.
PIT-0 obowiązuje od kilku lat. Dlaczego nie zatrzymał seniorów na rynku pracy?
Ulga dla pracujących seniorów zwalnia z podatku przychody do 85 528 zł rocznie, a razem z kwotą wolną nawet do 115 528 zł. Jest jednak jeden warunek: przez cały ten czas nie można pobierać emerytury. Problem polega na tym, że po skończeniu 60 lub 65 lat świadczenie wolno łączyć z pracą bez żadnych limitów, a przy takim dorabianiu do emerytury ZUS nie obniża wypłat niezależnie od wysokości zarobków.
O ile więc ulga wymaga rezygnacji z emerytury, o tyle alternatywa pozwala od razu korzystać z pensji i świadczenia jednocześnie. Z tej drogi korzysta sporo osób; według wiceprezesa ZUS Pawła Jaroszka pracuje już ponad 860 tys. ludzi w wieku emerytalnym, dwa razy więcej niż dziewięć lat wcześniej.
Ile realnie daje PIT-0, a ile premia 12 tys. zł?
Wydaje się, że kłopot leży też w samej wysokości ulgi. Przy pensji 6 tys. zł brutto miesięcznie zwolnienie z PIT emerytów daje oszczędność rzędu 3,5 tys. zł rocznie; tymczasem rezygnacja z emerytury wynoszącej 2,5 tys. zł oznacza, że przez rok do domowego budżetu nie wpłynie ok. 30 tys. zł. Proponowana premia byłaby zatem ponad trzy razy większa niż to, co dziś daje przeciętnie zarabiającemu seniorowi PIT-0.
Wiek emerytalny 65 lat dla wszystkich. Tu pojawia się największa przeszkoda
Postulat zrównania wieku emerytalnego jest politycznie najtrudniejszy. Marczuk ocenia, że błędem reformy z lat 2012–2013 był przede wszystkim sposób jej wprowadzenia; nie da się jednak ukryć, że Marczuk pochodzi ze środowiska, które w 2017 r. przywróciło progi 60 i 65 lat i wciąż traktuje to jako jeden ze swoich sukcesów.
W debacie wracają zresztą propozycje idące w dokładnie odwrotną stronę, z obniżeniem wieku emerytalnego dla mężczyzn do 60 lat włącznie.
Nie jest to też pierwsza propozycja Marczuka, która rozmija się z dotychczasową polityką jego obozu — wcześniej opowiadał się za bonem mieszkaniowym dla rodzin, do 100 tys. zł przy trzecim dziecku, zamiast rozwijania programu 800 plus.
Koszt premii za dłuższą pracę to nawet 2,4 mld zł rocznie
Na razie żaden z tych pomysłów nie trafił do projektu ustawy, a rząd nie zapowiada prac nad premią za dłuższą pracę. Warto jednak mieć na uwadze koszty; gdyby z premii korzystało 200 tys. osób rocznie, budżet musiałby wydać na nią 2,4 mld zł, nie licząc ubytku ze składki rentowej. Autorzy pomysłu twierdzą, że państwo odzyska te pieniądze dzięki podatkom i składkom dłużej pracujących, ale szczegółowych wyliczeń na razie nie przedstawili.
zobacz więcej:










