Raport „Wykorzystanie nadwyżki finansowej przez Polaków", przygotowany przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna na zlecenie XTB, bazuje na odpowiedziach 1084 osób i analizuje, jak zmieniają się decyzje finansowe Polaków w zależności od tego, czy dodatkowe pieniądze pojawiają się regularnie (500 zł miesięcznie), czy jednorazowo (5000, 50 000 lub 500 000 zł). Wyniki pokazują, że forma otrzymywania pieniędzy ma niemal równie duże znaczenie co ich wysokość.
Regularna nadwyżka mobilizuje do inwestowania
Najciekawszym wnioskiem z raportu jest to, jak odmiennie traktujemy pieniądze w zależności od sposobu ich otrzymania. Przy regularnej nadwyżce 500 zł miesięcznie badani deklarują przeznaczenie na inwestycje aż 59 proc. środków. Jednorazowa premia 5000 zł – mimo że w skali roku daje dokładnie taką samą kwotę – trafia w 70 proc. na oszczędności.
Prawidłowość ta utrzymuje się również przy wyższych kwotach. Jednorazowe premie rzędu 50 000 i 500 000 zł powodują, że udział deklarowanych inwestycji spada do 44 proc. To sugeruje, że im wyższa jednorazowa kwota, tym większa ostrożność – i silniejsza potrzeba rozłożenia ryzyka.
Skąd ta różnica? Regularne wpływy traktujemy jako element codziennego budżetu, w którym łatwiej „wydzielić" część na inwestycje. Jednorazowy zastrzyk gotówki uruchamia natomiast zupełnie inne myślenie – pojawia się lista konkretnych celów: spłata długów, remont, większe zakupy. Pieniądze mają wtedy już przypisane zadanie, zanim jeszcze trafią na konto.
Bezpieczeństwo finansowe ponad wszystko
Niezależnie od rodzaju nadwyżki, dominującą strategią Polaków pozostaje oszczędzanie. Przy miesięcznej podwyżce 500 zł odkładanie deklaruje 41 proc. badanych, przy jednorazowej premii 5000 zł – 45 proc. Co druga osoba wskazuje zabezpieczenie przyszłości jako główny powód gromadzenia oszczędności, i to niezależnie od poziomu dochodów.
To potwierdza trend obserwowany w innych badaniach dotyczących planów oszczędnościowych Polaków – bezpieczeństwo finansowe pozostaje absolutnym priorytetem. Oszczędzanie traktowane jest nie tyle jako droga do realizacji marzeń, co jako fundament spokoju psychicznego. Jak komentuje Karolina Nowicka, znana na Instagramie jako pani_od_oszczedzania, stabilność finansowa wynika nie z bieżących dochodów, ale z konsekwentnie budowanych rezerw, które dają swobodę w obliczu niepewnej przyszłości.
Bardzo wymowna jest przy tym postawa osób zadłużonych – niemal co drugi respondent posiadający zobowiązania finansowe każdą nadwyżkę przeznaczyłby na spłatę długów. To, jak zauważa twórca kanału Zawód Inwestor, zazwyczaj najbardziej racjonalny krok i zarazem najpewniejsza „inwestycja", jaką można podjąć.
Kobiety oszczędzają, mężczyźni inwestują
Raport ujawnia też wyraźne różnice w podejściu do finansów w zależności od płci. Kobiety częściej koncentrują się na oszczędzaniu i bezpieczeństwie finansowym – deklaruje tak 43 proc. ankietowanych kobiet wobec 38 proc. mężczyzn. Z kolei mężczyźni znacznie częściej wyrażają gotowość do inwestowania (18 proc. wobec 8 proc. wśród kobiet).
Inwestowanie jest przy tym postrzegane przez kobiety jako bardziej ryzykowne i skomplikowane – takiego zdania jest 45 proc. ankietowanych kobiet wobec 36 proc. mężczyzn. Warto przy tym zauważyć, że to nie brak zainteresowania powstrzymuje kobiety przed inwestowaniem, lecz raczej wyższy próg ostrożności. W kontekście dyskusji o edukacji finansowej i rosnącej roli PPK jako masowego mechanizmu uczącego inwestowania przez rutynę, zmniejszanie tego progu staje się jednym z ważniejszych wyzwań.
Inwestujemy dla zysku, oszczędzamy dla spokoju
Motywacje stojące za oszczędzaniem i inwestowaniem są zaskakująco spolaryzowane. 41 proc. badanych jako główny powód inwestowania wskazuje chęć pomnażania kapitału, a tylko 18 proc. łączy inwestowanie z budowaniem długoterminowego bezpieczeństwa finansowego. Po stronie oszczędzania jest dokładnie odwrotnie – 49 proc. oszczędza z myślą o zabezpieczeniu przyszłości.
Co ciekawe, cele osobiste (realizacja marzeń, poprawa standardu życia) pojawiają się znacznie częściej przy oszczędzaniu (11 i 9 proc.) niż przy inwestowaniu (4 i 2 proc.). Pokazuje to wyraźnie, że Polacy traktują oszczędzanie jako narzędzie realizacji aspiracji, a inwestowanie postrzegają przede wszystkim jako mechanizm wzrostu finansowego – nie sposób na spełnianie marzeń.
Motywacja do inwestowania dla zysku najczęściej pojawia się u mężczyzn (45 proc.) oraz mieszkańców miast powyżej 500 tys. mieszkańców. Z kolei potrzeba ochrony przed nieprzewidzianymi wydatkami częściej motywuje kobiety (23 proc.) i osoby w wieku 45-54 lat.
Wiek ma znaczenie – młodzi chcą zacząć, ale nie zawsze mogą
Dane demograficzne z raportu dają ciekawy obraz gotowości inwestycyjnej w poszczególnych grupach wiekowych. Największą skłonność do rozpoczęcia inwestowania wykazują osoby w wieku 20-24 lat – aż 33,3 proc. z nich deklaruje taką gotowość. W grupie 25-34 i 35-44 lata jest to po 25 proc., a wśród osób w wieku 45-54 – 16,7 proc.
Jednocześnie Polacy coraz częściej trzymają pieniądze w domu zamiast na kontach bankowych, co może być dodatkową barierą na drodze do inwestowania – gotówka schowana w szafie raczej nie pracuje na swoją wartość.
Jeśli chodzi o oszczędzanie, rekordzistami są osoby w wieku 25-34 lat – aktywnie odkłada aż 69 proc. z nich. Młodsi respondenci (20-24 lata) oszczędzają rzadziej (54 proc.), ale jednocześnie właśnie ta grupa najczęściej deklaruje chęć wejścia na rynek inwestycyjny. Dla 40 proc. z nich inwestowanie jest szansą na realizację aspiracji i poprawę jakości życia.
40 proc. Polaków boi się inwestowania
Mimo rosnącej świadomości finansowej i stopniowo zmieniających się postaw, bariery wciąż są potężne. 40 proc. badanych postrzega inwestowanie jako zbyt ryzykowne i skomplikowane. To odsetek, który od lat niewiele się zmienia – i który stanowi jedno z największych wyzwań dla rynku finansowego w Polsce.
Tymczasem, jak zauważa twórca kanału Zawód Inwestor, inwestowanie nie jest dziś ani drogie, ani nie jest wiedzą tajemną. Poziom ryzyka można dopasować do własnej osobowości, a niezbędna wiedza jest bezpłatnie dostępna w sieci. Później ten sam schemat lokowania środków można powtarzać co miesiąc – aż do emerytury.
To zresztą koresponduje z kluczowym wnioskiem raportu: tam, gdzie pojawia się regularność i planowanie, rośnie gotowość do podejmowania długoterminowych decyzji finansowych. Systematyczne, niewielkie kwoty stają się dla wielu naturalnym początkiem drogi inwestycyjnej – i może to właśnie na tym powinni skupić się ci, którzy projektują zmiany w podatku od zysków kapitałowych, by nie zniechęcać drobnych inwestorów zanim jeszcze na dobre zaczną.
Czy Polacy naprawdę nie umieją inwestować?
Warto spojrzeć na wyniki raportu w szerszym kontekście. Polacy nie tyle nie umieją inwestować, co mają zupełnie inną hierarchię potrzeb finansowych niż mogłoby się wydawać zwolennikom powszechnego uczestnictwa w rynku kapitałowym. Bezpieczeństwo jest ważniejsze od zysku, a oszczędzanie – od pomnażania.
Nie musi to być jednak problem. Jak wskazują dane z badania, rosnąca regularność nadwyżek finansowych naturalnie popycha w stronę inwestowania. Kluczem nie jest więc przekonywanie Polaków, że powinni inwestować, lecz stworzenie warunków, w których ich regularne nadwyżki – choćby te 500 zł miesięcznie – będą miały dokąd trafić. I to w sposób prosty, zrozumiały i nieobciążony nadmierną biurokracją podatkową.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj