1. Bezprawnik -
  2. Państwo -
  3. Albo rządzący zlikwidują w końcu abonament RTV, albo od stycznia wzrośnie on o 13%

Albo rządzący zlikwidują w końcu abonament RTV, albo od stycznia wzrośnie on o 13%

KRRiT podniosła stawki abonamentu RTV. Będą one obowiązywać od przyszłego roku. Za telewizor zapłacimy 34,50 zł miesięcznie, a za samo radio 10,80 zł. No, chyba że rządzący jakimś cudem zrealizują swoją obietnicę i zlikwidują tę daninę.

Abonament RTV to danina, której nikt nie rozumie

Skoro jest taki problem z pozbyciem się abonamentu RTV, to może zamiast tego zlikwidujmy chociaż podatek za psa 2024?

Abonament RTV to danina, której istnienie stanowi jedno wielkie nieporozumienie. Polacy nie rozumieją na przykład, dlaczego muszą go płacić. Wielu z nich tego nie robi. Daninę regularnie odprowadza ok. 900 tys. abonentów, co przekłada się na 32 proc. gospodarstw domowych. Telewizor zaś posiada ok. 94,7 proc. z nas.

Nieporozumieniem jest także to, że politycy od dwóch dekad obiecują nam likwidację abonamentu RTV. Tak jakoś jednak zawsze wychodzi, że w podatku od posiadania radia lub telewizora zmieniają się jedynie jego stawki — czego najlepszym dowodem są kolejne zmiany w abonamencie RTV 2025.

Stawki rosną, a wraz z nimi kary

Niedawno Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji opublikowała stawki mające obowiązywać w 2027 r. Za posiadanie radia lub telewizora zapłacimy 34,50 zł miesięcznie. Jeżeli mamy w domu wyłącznie radioodbiornik albo korzystamy wyłącznie z radia samochodowego, to będziemy musieli odprowadzić 10,80 zł. Dla porównania warto przypomnieć obowiązujące dziś stawki abonamentu RTV 2026, które również poszły w górę.

Automatycznie rosną także kary za posiadanie niezarejestrowanego odbiornika. Wynoszą one bowiem trzydziestokrotność miesięcznej opłaty abonamentowej.

Jeżeli prowadzimy firmę, musimy uiszczać daninę za każde posiadane przez nas urządzenie, co prowadzi nas do kolejnego nieporozumienia. Po niefortunnym wyroku NSA z 7 marca 2023 r. tak naprawdę nie bardzo już wiadomo, za co dokładnie powinniśmy odprowadzać abonament.

KRRiT ogłosiła stawki abonamentu RTV na 2027 rok, bo musiała to zrobić do 31 maja

Ktoś mógłby w tym momencie zastanawiać się, dlaczego w ogóle wspominam o stawkach za rok 2027. Przecież abonament RTV w przyszłym roku ma zastąpić opłata audiowizualna powiązana z podatkiem dochodowym.

Przede wszystkim KRRiT ustala stawki na kolejny rok nie dlatego, że ma taki kaprys, ale z powodu ciążącego na niej obowiązku. Zgodnie z art. 3 ust. 2 ustawy o opłatach abonamentowych organ ten ma czas do 31 maja na ogłoszenie stawek obowiązujących w następnym roku kalendarzowym. Trudno mieć do Rady pretensję, że wykonuje swoją pracę.

Kolejny powód jest dużo bardziej prozaiczny. Nazwijcie mnie malkontentem albo nieuleczalnym sceptykiem, ale niespecjalnie wierzę w likwidację abonamentu RTV na czas.

Zniesienie abonamentu od przyszłego roku ma na razie status dobrych chęci

Owszem, pozbycie się jednej z najbardziej znienawidzonych danin w Polsce byłoby całkiem niezłym posunięciem przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Abonament RTV nie jest jednak podatkiem za psa.

Mediom publicznym trzeba zapewnić alternatywne finansowanie

Mediom publicznym trzeba zapewnić alternatywny sposób finansowania. Wbrew pozorom, nie jest to wcale takie proste. Rząd musi nie tylko zaprojektować nową opłatę na media publiczne, która zapewniałaby środki TVP i Polskiemu Radiu, ale także wpleść ją jakoś w przyszłoroczny budżet państwa. Warto dodać: ten sam budżet, który już teraz trzeszczy pod naporem ogromnego deficytu i który robi się coraz mniej odporny na dodatkowe wstrząsy.

Na dobrą sprawę nie wiemy, czy rząd zdecydował się już na konkretne rozwiązanie. Wspominam o opłacie audiowizualnej głównie dlatego, że informacje krążące w debacie publicznej wskazują ją jako najbardziej prawdopodobnego następcę abonamentu. Projekt ustawy wciąż jednak pozostaje w najlepszym wypadku na poziomie ustaleń międzyresortowych. Pewników na razie nie ma, a bardzo by się teraz przydały.

Duża ustawa medialna może pogrzebać likwidację abonamentu

Czasu wcale nie ma tak dużo, jak by się wydawało na pierwszy rzut oka. Wkrótce zaczyna się czerwiec. Rząd ma więc 7 miesięcy na przejście całej drogi legislacyjnej, by rzeczywiście zdążyć z likwidacją abonamentu RTV na 1 stycznia 2027 roku.

Weto prezydenta jako realne zagrożenie

Po drodze może pójść nie tak przede wszystkim jedna rzecz. Prezydent Karol Nawrocki może powiedzieć „nie”. Biorąc pod uwagę doniesienia medialne o tym, że likwidacja abonamentu ma być jedną ze składowych dużej ustawy medialnej, wcale nie musi być ona czynnikiem decydującym o wecie.

Kilka miesięcy temu sugerowałem wręcz na Bezprawniku, że takie rozwiązanie stanowi świetny sposób na to, by do żadnej likwidacji abonamentu nie doszło. Prezydentowi może się na przykład nie spodobać grzebanie przy organizacji KRRiT albo likwidacja Rady Mediów Narodowych. Z wetem prezydenta rząd niewiele może zrobić.

Owszem, jest to odrobina paliwa wyborczego do atakowania przeciwników politycznych. Większość parlamentarna może wręcz uchwalać tę samą ustawę w nieskończoność, licząc na dokładnie tę samą reakcję głowy państwa. Tylko co nam Polakom po tym?

O wiele lepszym rozwiązaniem byłaby mniejsza ustawa, która zajmuje się wyłącznie likwidacją abonamentu RTV. Jako że istnienie tej daniny jest politycznie nie do obrony, szansa na pomyślne zakończenie sprawy wydaje się dużo wyższa.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi