1. Home -
  2. Na wesoło -
  3. No to ambasada w Chorwacji się zdenerwowała. "Nie będziemy udzielali informacji rodzicom 30-letnich dzieci"

No to ambasada w Chorwacji się zdenerwowała. "Nie będziemy udzielali informacji rodzicom 30-letnich dzieci"

Dyskusja o "generacji Piotrusia Pana" trwa od lat. Teraz nieoczekiwanie głos w tej sprawie postanowiła zabrać... ambasada w Chorwacji. - Jak ktoś ma problem i jest pełnoletni, niech sam się zgłosi do konsula - taki przekaz komunikuje placówka. Wygląda na to, że sporo rodziców 30-latków bombarduje telefonami dyplomatów w Zagrzebiu...

Jerzy Wilczek26.08.2018 11:54
Na wesoło

Swój najnowszy wpis ambasada w Chorwacji zaczyna dość niewinnie.

Oczywista oczywistość - chciałoby się zacytować klasyka. Ale dalej już jest znacznie ciekawiej.

Auć. Ktoś tu się naprawdę zdenerwował.

Ambasada w Chorwacji. "Dlaczego mandaty nie są po polsku?!"

Co tak wyprowadziło (spokojny z zasady w końcu) z równowagi wydział konsularny w Zagrzebiu? Konkretów ambasada nie zdradziła. Ale w dyskusji pod postem trochę uchyliła rąbka tajemnicy;

Tekst jest złośliwy, zwłaszcza biorąc pod uwagę fragment o 50-letnich dzieciach. Nie jest też zbyt, hm, dyplomatyczny. Na pewno jednak można powiedzieć, że apel spodobał się użytkownikom Facebooka. Pojawiły się już setki polubień, udostępnień oraz komentarzy. Zdecydowanie dominują te podkreślające wagę problemu, ale i doceniające gorzki humor ambasady.

Najciekawsze jest oczywiście to, czy apel odniesie jakikolwiek skutek. Fakt, roszczeniowość co poniektórych turystów znad Wisły tajemnicą nie jest. W Polsce pogardliwie nazywani są oni "Januszami" czy "Grażynami" (na Bezprawniku staramy się tak nie pisać, to nie fair wobec tych, którzy się tak nazywają). Jak są nazywani za granicą? Boimy się o tym nawet myśleć. Ale po wpisie jesteśmy niemal pewni, że i w ambasadach mają oni ciekawe ksywki...

Apel ambasady oczywiście nie dotyczy tylko turystów, którzy wykłócają się o to, że "mandat nie jest po polsku". To też ciekawy wątek w dyskusji o millenialsach. Zdaniem niektórych (zwłaszcza tych starszych), umieją oni się bawić i być roszczeniowi. Jednak gdy pojawiają się kłopoty, sami nie bardzo potrafią stawić im czoła. Skoro rodzice nie potrafili jednak tego zmienić, wątpliwe, żeby nauczyła ich tego ambasada w Chorwacji. No ale w końcu próbować zawsze warto.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi