Bestcena przyznaje się, że prowadzi najem telefonów. Bo żyje w XXI wieku, a nie jak użytkownicy telefonów w XIX

Gorące tematy Technologie Zakupy dołącz do dyskusji (243) 10.02.2020
Bestcena przyznaje się, że prowadzi najem telefonów. Bo żyje w XXI wieku, a nie jak użytkownicy telefonów w XIX

Paweł Grabowski

Bestcena oficjalnie potwierdziła najem swoich telefonów zamiast sprzedaży. Wszystko byłoby jasne, gdyby nie kuriozalna treść wydanego oświadczenia. Przyszłość jest teraz staruszku.

O problemach z Bestceną informowaliśmy jako pierwsi, od 2017 roku nasze teksty ostrzegawcze na Bezprawniku zostały wyświetlone 300000 razy. Pomimo, że opinie o Bestcena.pl bywały pozytywne, my alarmowaliśmy o potencjalnych problemach uzyskaniem faktury od Bestcena.pl. A jednemu z naszych kolegów Bestcena wysłała stary model iPada. W styczniu wybuchła afera związana z tym, że Bestcena miała problemy z zamówieniami. Wtedy ponownie przeanalizowaliśmy regulamin Bestcena.  Potwierdziły się nasze obawy, że klienci nie kupili elektroniki, tylko ją wynajęli. W międzyczasie okazało się, że kolejny sklep przyjął taki sam model biznesowy jak Bestcena – dlatego przeanalizowaliśmy regulamin Dragonist. Niedługo później „pracownik” sklepu z obsługi klienta potwierdził, że Dragonist również prowadzi najem telefonów. Dopiero po naszych publikacjach UOKiK ostrzegał przed Bestceną i Dragonistem. Po dokładnej analizie zmian odkryliśmy, że Bestcena wynajmuje telefony od 2018 roku. Wcześniej je sprzedawała. Do tego wrócimy jeszcze w tekście przy okazji omawiania pewnego punktu z oświadczenia.

Bestcena prowadząc najem żyje w przyszłości

W końcu po tygodniach milczenia Besctena opublikowała oświadczenie dotyczące zdarzeń z ostatniego czasu. Właśnie dowiedzieliśmy się, że Bestcena zawsze chciała robić coś nowego, coś co odróżniałoby ją od konkurencji. Wybrali przyszłość – najem produktów. Otóż Bestcena poinformowała, że:

„Własność” widzimy jako koncepcję z przeszłości, która wiąże się z dodatkowymi kosztami. W dzisiejszych czasach nie kupuje się dysku CD z oprogramowaniem Microsoft Office, lecz subskrypcję, aby z niej korzystać (Office 365). Dzisiaj producenci samolotów nie kupują silników, ale je wynajmują od Rolls-Royce i płacą za ich użytkowanie. Podobny model oferujemy naszym konsumentom.

Niestety nie udało nam się znaleźć potwierdzenie informacji, że Rolls-Royce wynajmuje silniki samolotów. Znaleźliśmy za to informację o wynajmie samolotów z silnikami Rolls-Royce’a. Ale to pewnie błędy w tłumaczeniu. Nie ma przecież żadnego powodu, by nie wierzyć w zapewnienia Bestceny.

W dalszej części oświadczenia dowiadujemy się, że: „Bestcena LTD. prowadzi nowy, ale sprawdzony model biznesowy, traktujący produkt jako usługę (PaaS). PaaS ma na celu usunięcie wszystkich problemów związanych z klasycznym zakupem. Po prostu chcemy ułatwić życie naszym konsumentom”. I to się bardzo chwali. Nowoczesne modele biznesowe, w których klient do końca nie ma świadomości czy właśnie coś kupił, wynajął, wyleasingował to przyszłość. Po prostu klienci nie są jeszcze na to gotowi.

Bestcena tłumaczy najem troską o klienta

Z oświadczenia dowiedzieliśmy się, że klient codziennie musi podjąć wiele trudnych decyzji. Bestcena postanowiła zdjąć brzemię odpowiedzialności z klienta, a jednocześnie zachowa właściwe standardy ekologiczne:

proponujemy zamawianie telefonów w bardzo prosty sposób i używanie ich przez dowolny czas. Co więcej, oferujemy możliwość wymiany sprzętu na nowy model w dowolnym momencie. Nasi klienci nie muszą się zastanawiać, jak naprawić elektronikę po okresie gwarancji. Mamy również gotowe rozwiązanie bardzo istotnego problemu. Wiemy jak pozbyć się produktu lub poddać go recyklingowi bez szkody dla naszej planety.

Greta Thunberg właśnie otarła łzy wzruszenia. Płynie już do siedziby Bestceny wręczyć im dyplomy.

Bestcena tłumaczy klientom, że najem czasem ciężko zakomunikować

Bestcena odkryła, że komunikacja z mediami i klientami jest bardzo istotna. Podejrzewamy, że po prostu ciężko było im wdrożyć zasadę  „warto rozmawiać”. Klienci na grupach w social mediach narzekali na absolutny brak komunikacji ze sklepem. Ale to może byli klienci, którzy nie są mentalnie przygotowani na usługi z przyszłości. Besctena stwierdziła, że ich regulamin bardzo dokładnie informuje, że klienci wynajmują telefony, a nie kupują ich. Ale dzięki temu klient może wymienić stary telefon na nowy. Podobno wystarczy zwrócić stary smartphone i Bestcena zajmie się całą resztą. Niestety nie natrafiliśmy jeszcze na relację klientów, którzy skorzystali z tej procedury.  Ale najlepsze dopiero przed nami. otóż w oświadczeniu czytamy, że:

Klienci cenią nas za bardzo dobrą ofertę. Co roku wysyłamy im przypomnienie o możliwym zwrocie, przedłużeniu umowy lub aktualizacjach. Po zwróceniu urządzenia albo po zakończeniu umowy wszystko, zgodnie z przepisami, podlega opodatkowaniu. Nigdy nie ukrywaliśmy tego, co robimy. Otwarcie mówimy o tym na naszych stronach internetowych.

Potwierdza to to, że klienci nadal nie są gotowi na taką usługę. Maile przypominające o możliwym zwrocie i przedłużeniu umowy są tak przyszłościowe, że dopiero w przyszłym roku dojdą na skrzynki pocztowe klientów. To jedyne sensowne wytłumaczenie tego, że do tej pory żaden z klientów nie otrzymał takiego dokumentu. Poza tym jak sami udowodniliśmy, do 2018 roku była to zwykła sprzedaż, a nie najem. A Bestcena twierdzi, że swoje usługi w takiej formie prowadzi od 2012 roku. A wzmianka o opodatkowaniu powoduje w nas zdziwienie. Skoro wszystko było dobrze, to dlaczego odliczenie VAT w Bestcena było niemożliwe?

Bestcena i najem – co z zamówieniami?

Ponadto Bestcena w swoim oświadczeniu doszła do zaskakującego wniosku – nikt nie czyta 10 stron regulaminu. Ale w ramach gestu dobrej woli uważają, że możliwość anulowania umowy w ciągu 14 dni od zamówienia wystarczy, aby zrekompensować brak zainteresowania przeczytaniem regulaminu przed złożeniem zamówienia. Niestety ten gest dobrej woli jest pozorny. Klientom i tak przysługuje prawo odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni, bo wynika to wprost z ustawy.

Tak naprawdę  najważniejszym punktem z oświadczenia dla klientów jest deklaracje, że Bestcena pracuje nad rozwiązaniem problemu niedostarczonych zamówień. Ponadto dowiadujemy się, że zamówienia klientów, którzy zdecydowali się zapłacić gotówką przy odbiorze, musiały zostać anulowane. A klienci, którzy zapłacili kartą, mogą poprosić o obciążenie zwrotne. Pieniądze zostaną zwrócone przez bank lub portale, na których została dokonana płatność. Bestcena informuje, że dołoży wszelkich starań, aby nikt nie stracił pieniędzy w czasie całego zamieszania.

Mamy nadzieję, że sytuacja  z Bestceną nauczy klientów pewnej ostrożności, bo niestety nadal są sklepy internetowe z podejrzanymi regulaminami.