- Bezprawnik -
- Codzienne -
- „Jesteśmy piętnowani”, mówią samorządowcy z tzw. czerwonych powiatów. I zwracają uwagę na absurdy obostrzeń na Śląsku
„Jesteśmy piętnowani”, mówią samorządowcy z tzw. czerwonych powiatów. I zwracają uwagę na absurdy obostrzeń na Śląsku
Już od soboty wracają obostrzenia związane z epidemią koronawirusa. Tym razem będą to obostrzenia lokalne, bo resort zdrowia postanowił podzielić powiaty na zielone, żółte i czerwone. Te pierwsze mają standardowe obostrzenia, te żółte nieco bardziej restrykcyjne, a w czerwonych mamy niemalże lockdown. To musiało wzbudzić reakcje wśród mieszkańców i samorządowców z tych 19 „stref”. Zwracają oni uwagę na absurdalność niektórych regulacji.

Czerwone powiaty – list prezydent Rybnika
Bardzo dosadnie swoje wątpliwości przedstawił w liście do Łukasza Szumowskiego prezydent Rybnika. Piotr Kuczera powrót obostrzeń związanych z epidemią, opierający się na lokalnych ograniczeniach, uważa za piętnowanie i brak szacunku do mieszkańców tzw. „czerwonych stref”.
…pisze w liście do szefa resortu zdrowia Piotr Kuczera. I podaje kilka przykładów absurdalnych, jego zdaniem, regulacji. Mają one związek z tym, że Rybnik jest częścią wielkiej Aglomeracji Śląskiej, w której miasta leżą tuż obok siebie:
- po pierwsze, mieszkaniec Rybnika będzie od soboty musiał nosić maseczkę wszędzie, nawet na zewnątrz. Ale już po wybraniu się do sąsiednich Katowic maseczkę będzie mógł zdjąć.
- po drugie, wesele w Rybniku będzie można zorganizować tylko na 50 osób, ale tuż obok, choćby w Gliwicach, dopuszczalna liczba gości będzie wynosić 150 osób.
- po trzecie, w związku z obostrzeniami rybnickie restauracje będą działać w ograniczonym zakresie. I to również zachęci mieszkańców do podróży do innego miasta, gdzie można zjeść, a nawet pobawić się bez problemu.
- po czwarte, podobny problem będzie dotyczył siłowni, kin czy imprez kulturalnych.
Piotr Kuczera zwraca uwagę, że duża liczba zakażeń w Rybniku ma związek z masowym testowaniem górników w kopalniach. Gdyby nie one, miasto nie wyróżniałoby się pod względem chorych na mapie kraju. A tak przedsiębiorcy będą znowu cierpieć. Mało tego, dla niektórych może to oznaczać po prostu bankructwo.
Czerwone powiaty – absurd w Rudzie Śląskiej
Jest jeszcze inny, śląski problem związany z tym że wracają obostrzenia w Polsce. Pisze o nim na Twitterze redaktor naczelny Dziennika Zachodniego Marek Twaróg. Podaje on przykład Rudy Śląskiej, która również jest „czerwonym” miastem. Kursuje po niej wspólna dla całej aglomeracji komunikacja publiczna. „Ze wszystkich 39 linii organizowanych przez ZTM na terenie Rudy Śląskiej jedynie cztery mają zostać objęte bardziej rygorystycznymi obostrzeniami. Tylko one jeżdżą po Rudzie, reszta przez Rudę, między miastami”, pisze Marek Twaróg.
Czyli mieszkaniec Rudy Śląskiej może się spotkać z taką sytuacją: wsiadając do autobusu kursującego tylko po mieście będzie musiał zwrócić uwagę na większy limit osób w pojeździe. Ale jeśli na tym samym przystanku wsiądzie do autobusu jadącego na przykład do Chorzowa, to taki zaostrzony limit nie będzie obowiązywał. Tego typu problemów może być więcej i zaczną one zapewne wychodzić „w praniu”, czyli od soboty.
Czerwone powiaty – zbyt duże zaufanie do liczb?
Wygląda na to, że Ministerstwo Zdrowia za bardzo zaufało suchej kalkulacji. Bo to, że od wielu tygodni Śląsk jest regionem z największą liczbą zachorowań, to głównie efekt tego że masowo testowani są górnicy. Niewykluczone, że gdyby podobne masowe testy przeprowadzono na przykład w trójmiejskich stoczniach, to okazałoby się że nagle Gdańsk czy Gdynia stałyby się czerwonymi strefami.
Trzeba oczywiście zrozumieć, że w sytuacji tak trudnej do opanowania epidemii trudno o rozwiązanie idealne. Lokalny lockdown to na pewno lepsze rozwiązanie dla gospodarki niż lockdown ogólnopolski. Ale trudno się dziwić, że mieszkańcy na przykład wspomnianego Rybnika czują się dyskryminowani. Szczególnie, gdy widzą jaka beztroska panuje choćby w miejscowościach turystycznych. One są strefami zielonymi, choć koronawirus tam również jest. Trudniej jednak go wytropić, bo wczasowicze czują objawy choroby czasami dopiero po powrocie do swojego rodzinnego miasta.
zobacz więcej:

Sezon rowerowy w pełni, a obowiązkowy kask dopiero od czerwca. Wypadek z Kaniowa pokazuje, że to za późno
21.05.2026 18:39, Marcin Szermański

„Fałszerz światowej klasy" wracał do zawodu po każdej odsiadce. Tym razem zbudował przemysłowy zakład produkcyjny
21.05.2026 18:33, Igor Czabaj
21.05.2026 13:44, Miłosz Magrzyk
21.05.2026 12:18, Miłosz Magrzyk
21.05.2026 11:10, Joanna Świba
21.05.2026 9:32, Miłosz Magrzyk
21.05.2026 8:26, Aleksandra Smusz

„Państwo nie wymienili, a zabrali wadliwą i dostarczyli nową, którą sam kupiłem”. Klient RTV EURO AGD walczy o ponad 2 tys. zł
21.05.2026 7:33, Mariusz Lewandowski
21.05.2026 6:44, Rafał Chabasiński
20.05.2026 19:12, Joanna Świba

Singlom coraz trudniej kupić własne mieszkanie. Złych wiadomości dla kupujących mieszkania jest więcej
20.05.2026 18:32, Marek Śmigielski
20.05.2026 16:16, Marek Śmigielski
20.05.2026 15:13, Marcin Szermański
20.05.2026 14:22, Mateusz Krakowski
20.05.2026 13:31, Marcin Szermański
20.05.2026 12:18, Jakub Bilski
20.05.2026 11:55, Mateusz Krakowski
20.05.2026 11:38, Rafał Chabasiński
20.05.2026 11:22, Filip Dąbrowski
20.05.2026 10:22, Rafał Chabasiński
20.05.2026 9:44, Mateusz Krakowski
20.05.2026 9:34, Marek Śmigielski
20.05.2026 9:05, Jakub Bilski
20.05.2026 8:29, Filip Dąbrowski
20.05.2026 8:05, Aleksandra Smusz
20.05.2026 7:16, Aleksandra Smusz
20.05.2026 6:23, Piotr Janus
20.05.2026 5:48, Mariusz Lewandowski

























