- Bezprawnik -
- Finanse -
- Bank sam zapyta ZUS o moje składki. Największe ryzyko kryje się w jednym przegapionym powiadomieniu
Bank sam zapyta ZUS o moje składki. Największe ryzyko kryje się w jednym przegapionym powiadomieniu
Od 1 listopada 2026 r. bank, firma pożyczkowa albo kontrahent może zwrócić się bezpośrednio do ZUS o informację, jak przedsiębiorca rozlicza się ze składkami. Warunek jest jeden: właściciel firmy musi na to pozwolić, i to dwa razy, w eZUS albo w aplikacji mZUS dla Płatnika. Na papierze to wygodne ułatwienie dla JDG i małych spółek. W praktyce widzę tu kilka pułapek, o których mało kto mówi.
Dane z ZUS dla banku i kontrahenta. Co się zmieniło od listopada
Do tej pory bank, który chciał potwierdzenia, że firma nie ma długów w ZUS, czekał, aż przedsiębiorca sam załatwi i dośle dokument. Dane z konta płatnika są objęte tajemnicą i ZUS przekazywał je wyłącznie wskazanym w ustawie organom publicznym, takim jak sądy, prokuratura czy organy podatkowe. Podmiot prywatny mógł je zobaczyć tylko z rąk samego płatnika.
Teraz pojawił się drugi kanał. Podstawą jest ustawa z 12 września 2025 r. o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. 2025 poz. 1413), która dodała do ustawy o sus przepisy art. 50 ust. 28-31. ZUS dostał rok na przygotowanie systemów. Kancelaria Premiera, informując o przyjęciu deregulacyjnego projektu przez rząd, pisała: „Chodzi o usprawnienie i uproszczenie udostępniania danych z konta płatnika składek w ZUS.”
Z wnioskiem mogą wystąpić dwie grupy. Pierwsza to banki oraz instytucje finansowe, kredytowe i pożyczkowe, które rozpatrują wniosek firmy o kredyt, pożyczkę albo inną usługę z zakresu Prawa bankowego. Druga to przedsiębiorcy, czyli kontrahenci, którzy chcą ocenić sytuację finansową i gospodarczą partnera. ZUS przekazuje im identyfikator firmy (NIP lub REGON, a w ich braku PESEL albo numer dowodu lub paszportu), nazwę skróconą lub imię i nazwisko, okres rozliczeniowy oraz stan rozliczeń składek. Według serwisów ifirma.pl i infor.pl usługa jest bezpłatna.
Czym to się różni od zaświadczenia generowanego w eZUS
Pisaliśmy już o tym, że płatnik może sam wygenerować w eZUS dokument z danymi z ZUS, a wcześniej o tym, że ZUS ogłosił nowe zasady wydawania ważnych zaświadczeń o niezaleganiu. W obu przypadkach to przedsiębiorca jest stroną aktywną: pobiera plik i decyduje, komu go wysłać. Nowy mechanizm odwraca role. Pyta bank albo kontrahent, a właściciel firmy tylko akceptuje albo odrzuca prośbę.
Jak wygląda procedura UDK i zgoda w eZUS lub mZUS dla Płatnika
Wnioskodawca składa w eZUS elektroniczny wniosek o udostępnienie danych płatnika składek (UDK) albo wysyła zapytanie przez interfejs, jeśli jego system jest połączony z ZUS. Zakład sprawdza, czy taki płatnik w ogóle istnieje. Jeżeli go nie znajdzie, wnioskodawca dostaje informację, że wniosku nie da się zrealizować.
Potem decyzja należy do przedsiębiorcy. ZUS wyjaśnia na swojej stronie: „Udostępnienie danych wymaga zgody płatnika składek.” W praktyce chodzi o dwie zgody. Pierwsza pozwala ZUS pobrać dane. Po niej przedsiębiorca widzi w eZUS dokładnie to, co ma trafić do banku, i dopiero wtedy wyraża drugą zgodę, na samo przekazanie. Gdy zestawienie nie zgadza się z jego wiedzą, może złożyć reklamację dotyczącą tych danych.
ZUS opisuje tempo procedury tak: „Po stronie ZUS proces przebiega automatycznie, a poszczególne etapy są realizowane w ciągu kilku sekund. Jednak płatnik składek ma 7 dni, aby wyrazić zgodę na pobranie danych z ZUS i kolejne 7 dni, aby wyrazić zgodę na ich udostępnienie.” Z moich wyliczeń wynika, że cała ścieżka może trwać od kilku minut do około dwóch tygodni, zależnie od tego, jak szybko reaguje właściciel firmy.
Zgoda jest jednorazowa
Zgoda działa tylko raz. Według ZUS „Każde kolejne zapytanie o tego samego płatnika wymaga kolejnej jego zgody na udostępnienie danych.” Stałego wglądu w konto bank zatem nie dostanie, co uważam za dobrą wiadomość dla prywatności.
Moim zdaniem wygoda ma tu swoją cenę
Ułatwienie jest realne, bo właściciel JDG walczący o finansowanie ma o jeden dokument mniej do dosłania. Bank dostaje dane prosto ze źródła, więc trudniej o zarzut, że coś zostało podrobione. Przy kredytach dla małych firm każdy dzień ma znaczenie, a narzekania, że banki nie udzielają kredytu przedsiębiorcom z powodów, których nikt nie tłumaczy, słyszę od lat.
Brak reakcji przez 7 dni oznacza odmowę
Pierwsza pułapka jest prozaiczna. Jeśli przedsiębiorca nie odpowie w ciągu 7 dni, ZUS uznaje sprawę za zamkniętą i odpowiada wnioskodawcy odmownie. Bank zobaczy tylko tyle, że dane nie przyszły, i raczej nie odczyta tego na korzyść firmy. Kto rzadko zagląda do eZUS i nie ma aplikacji mZUS dla Płatnika z włączonymi powiadomieniami, może przez przeoczenie wyglądać na firmę, która ma coś do ukrycia. Dobrze, że oddziały ZUS coraz częściej sięgają po elektroniczne ostrzeganie przedsiębiorców o zaległości ZUS, ale tutaj sam system nikogo nie będzie gonił do odpowiedzi.
Zgoda formalnie dobrowolna, w praktyce warunek współpracy
Druga sprawa niepokoi mnie bardziej. Przepisy pozwalają pytać ZUS każdemu przedsiębiorcy, który chce zweryfikować kontrahenta. Spodziewam się, że duże sieci handlowe, hurtownie i generalni wykonawcy szybko wpiszą zgodę na udostępnienie danych do warunków współpracy albo do procedur onboardingu dostawców. Formalnie wciąż decyduje właściciel firmy, tyle że mikrofirma, która odmówi dużemu odbiorcy, zwykle po prostu nie dostanie zlecenia.
Do tego dochodzi zawartość przekazywanych danych. Stan rozliczeń pokaże każdą zaległość, nawet drobną i przejściową. Klasyczna weryfikacja partnera opierała się dotąd na rejestrach publicznych, białej liście VAT czy usługach komercyjnych, choćby tych, w których BIK pomoże w weryfikacji kontrahentów. Teraz dochodzi bezpłatny wgląd w składki partnera. Komuś, kto spóźnił się z jedną wpłatą, odbiorca może to wypomnieć przy negocjowaniu terminów płatności.
Co warto zrobić przed pierwszym zapytaniem z banku
Przedsiębiorca, który planuje kredyt, leasing albo współpracę z dużym odbiorcą, powinien przede wszystkim zainstalować mZUS dla Płatnika i włączyć powiadomienia. Dobrze też samodzielnie przejrzeć stan konta w eZUS, zanim zrobi to bank, i wyjaśnić ewentualne rozbieżności. Gdy dane pokazane przed drugą zgodą są błędne, lepiej złożyć reklamację, niż przekazać je dalej z nadzieją, że nikt nie zauważy.
Warto też pamiętać, że nowy kanał nie zastępuje każdego dokumentu. Część procedur, choćby zamówienia publiczne, ma własne wymogi co do formy potwierdzeń, a poradniki o tym, jak sprawdzić kontrahenta, nadal wymieniają zaświadczenie o niezaleganiu jako osobne narzędzie. Zanim przedsiębiorca uzna sprawę za załatwioną, powinien dopytać bank albo partnera, czego dokładnie oczekuje.
zobacz więcej:










