- Bezprawnik -
- Prawo -
- Ufasz gwiazdkom w Google? Ci „recenzenci” nie widzieli produktów na oczy
Ufasz gwiazdkom w Google? Ci „recenzenci” nie widzieli produktów na oczy
Czy przy wyborze produktu lub usługi przez internet kierujesz się opiniami innych klientów? Ja też. Niestety część takich recenzji i ocen jest fałszywa, przez co zniekształca rzeczywisty obraz oferty. UOKiK cały czas walczy z tym procederem i nakłada kary na przedsiębiorców, którzy zarabiają na publikowaniu nieprawdziwych opinii.
Fałszywe opinie w internecie łamią zasady uczciwej konkurencji i wprowadzają konsumentów w błąd
UOKiK już w 2020 r. prowadził badania, które wykazały, że większość z nas podejmuje decyzje zakupowe na podstawie wystawionych w internecie opinii. Im wyższa średnia ocena danego produktu, usługi lub sprzedawcy, tym większa szansa, że skorzystamy właśnie z tej, a nie z konkurencyjnej oferty.
Analiz potwierdzających taki tok myślenia i postępowania jest całkiem sporo. Zakupy w sieci są nie tylko wygodne, bo chronią nas szczególne prawa konsumenta przy zakupach online, ale i przejrzyste dla użytkownika, właśnie dzięki systemowi opinii, komentarzy i ocen. Oczywiście o ile publikowane opinie są autentyczne. Niestety w sieci nie brakuje fałszywych ocen i komentarzy, a fałszywe opinie w sklepach internetowych to wciąż poważny problem.
Zdaniem UOKiK naruszają one zasady uczciwej konkurencji, a także wprowadzają konsumentów w błąd, zawyżając realne oceny wystawiane przez prawdziwych klientów. Dlatego Urząd od kilku lat nakłada kary za fałszywe opinie w sieci. Jak mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK:
„Fałszywe opinie w internecie uderzają w fundamenty uczciwego rynku, w tym w zaufanie i przejrzystość. Na tym procederze tracą konsumenci, którzy kupują produkty lub usługi niespełniające ich oczekiwań, oraz rzetelni przedsiębiorcy, którzy przegrywają nieuczciwą walkę o pozycję w wyszukiwarkach”.
UOKiK karze za sprzedaż fałszywych opinii w Google i na portalach
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów systematycznie podejmuje kroki wobec podmiotów, które publikują nieuczciwe oceny i opinie. Teraz UOKiK nałożył kary za handel opiniami na spółkę R4E i przedsiębiorcę Pawła Gila.
R4E i reviewagency.eu: recenzenci nie testowali produktów
R4E oferowała za pośrednictwem portalu reviewagency.eu możliwość kupowania opinii do wizytówek Google. Klienci mogli zamawiać całe pakiety recenzji, które miały poprawiać ocenę ich firm w sieci, a tym samym zwiększać ich widoczność w wynikach wyszukiwania. Oceny w Google bywają dla firm na wagę złota – zdarza się nawet pozew za negatywną opinię na Google.
Jak ustalił Urząd, opinie przygotowywali zatrudnieni „recenzenci”, a ich treść trafiała wcześniej do akceptacji zamawiających. Problem polegał na tym, że osoby publikujące oceny online nie testowały produktów ani nie korzystały z usług, które rzekomo recenzowały.
Prezes UOKiK nałożył na spółkę R4E karę w wysokości 70 000 zł. Dodatkowo po 25 000 zł mają zapłacić osoby zarządzające firmą: jej prezes Dobromir Kapela oraz członkini zarządu Anna Kapela. Urząd stwierdził również zaniechanie zakwestionowanej praktyki, ponieważ serwis reviewagency.eu został zamknięty.
Paweł Gil i bow24.pl: aż 102 000 zł kary od UOKiK
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyjrzał się również działalności Pawła Gila, który za pośrednictwem serwisu bow24.pl oferował usługi związane z poprawianiem internetowej popularności firm. Wśród nich było m.in. zwiększanie liczby fanów na Facebooku oraz publikowanie opinii w Google i na ponad 20 innych portalach internetowych.
Chodziło nie tylko o Google, ale również o takie platformy jak ZnanyLekarz, Ceneo.pl, GoWork czy TripAdvisor. Prezes UOKiK nałożył na przedsiębiorcę karę w wysokości aż 102 000 zł i nakazał zaprzestanie zakwestionowanych działań. Paweł Gil musi także opublikować na swojej stronie internetowej oświadczenie informujące o decyzji Urzędu.
Obie decyzje nie są prawomocne i przedsiębiorcy mogą odwołać się do sądu.
zobacz więcej:










