1. Bezprawnik -
  2. Zakupy -
  3. AI może nie napisze świetnie raportu, ale pozwala realnie zaoszczędzić na zakupach

AI może nie napisze świetnie raportu, ale pozwala realnie zaoszczędzić na zakupach

Wiele osób narzeka na AI, bo ta czasem podaje nieprawdziwe dane albo popełnia błędy, które dyskwalifikują pisane w ten sposób pisma, projekty czy opracowania. Ja jednak mam o wiele bardziej praktyczne zastosowanie dla sztucznej inteligencji – dzięki AI oszczędzam na zakupach i to naprawdę sporo!

Joanna Świba25.08.2026 15:13
Zakupy

AI jako prywatna porównywarka cen

Jeżeli szukasz eksperta w swojej dziedzinie, który napisze profesjonalny pozew o alimenty, pochyli się nad skomplikowanym stanem faktycznym albo przygotuje raport wart setki tysięcy złotych, to sztuczna inteligencja może nie podołać (o czym przekonała się pewna wiceminister). Jednak w innym zakresie radzi sobie wybitnie – konkretnie jako domowa (i często darmowa) pomoc zakupowa!

W moim przypadku AI sprawdza się doskonale jako wyszukiwarka najtańszej oferty. Warto wspomnieć, że porównywarek cenowych w sieci mamy sporo, każda jest jednak wadliwa – albo nie znajduje wszystkich ofert, albo nie uwzględnia rabatów, albo jest sponsorowana przez platformy zakupowe w taki sposób, żeby promowała ich oferty. Sztuczna inteligencja działa w tym zakresie znacznie lepiej niż zwykła porównywarka cenowa – daje możliwość wrzucenia konkretnego produktu, zdjęcia, linku albo opisu i poproszenia o znalezienie najtańszej dostępnej oferty, podobnego modelu albo lepszego zamiennika. Same platformy zresztą to dostrzegają – powstała już aplikacja Allegro w ChatGPT.

Gdzie różnice w cenach są największe

Działa to szczególnie dobrze przy produktach, które występują w wielu sklepach, ale pod różnymi nazwami, z różnymi zdjęciami i w różnych cenach. Buty, swetry, naszyjniki, torebki, zegarki, płaszcze – przy takich rzeczach różnice potrafią być naprawdę duże. Czasem ten sam albo bardzo podobny produkt w jednym sklepie kosztuje kilkaset złotych więcej tylko dlatego, że został lepiej sfotografowany albo sprzedaje go bardziej rozpoznawalna marka.

Cena to dopiero początek, czyli merytoryczna rozmowa o zakupie

Największa przewaga AI nie polega jednak wyłącznie na tym, że znajdzie produkt taniej. To potrafią też zwykłe porównywarki. Różnica polega na tym, że zakup można od razu omówić merytorycznie, o czym wielokrotnie miałam szansę się przekonać. Poprosiłam sztuczną inteligencję o pomoc w wyszukaniu produktu w najlepszej cenie. Dodatkowo dostałam merytoryczne porady (tak, dowiedziałam się, że ten konkretny produkt jest przereklamowany, gdyż opinie klientów wskazują na słabą jakość, w związku z czym AI poleca mi inny, podobny. O dziwo dopasowanie było doskonałe, a ja skorzystałam z rady) i bogatą ofertę zamienników.

Przykład? Szukam butów, ale mam wąską stopę. Sama najniższa cena nic mi nie daje, jeżeli model jest szeroki i po dwóch krokach będzie spadał z nogi. Szukam naszyjnika, ale nie chcę przepłacać za samą markę, jeżeli materiał i wykonanie nie uzasadniają ceny. Szukam swetra, ale skład jest ważniejszy niż zdjęcie na modelce. AI może zestawić kilka ofert, wskazać różnice, porównać materiały, opinie, zasady, na jakich odbywa się zwrot towarów zakupionych w sieci, i realną opłacalność zakupu.

To nie jest więc tylko pytanie: „gdzie jest najtaniej?”. Dużo lepsze pytanie brzmi: „który zakup ma największy sens?”. AI może nie zostanie moim najlepszym przyjacielem (tak, w wielu krajach pojawia się problem przyjaźni nawiązywanych między użytkownikami platform a odpowiednimi chatbotami i to spory problem społeczny), ale jej rady w dziedzinie zakupów naprawdę sobie cenię. Uwielbiam hasła w stylu „za tę cenę nie brałbym tego produktu. Stosunek ceny do jakości lepszy jest w produkcie, do którego podaję link” (a produkt jest naprawdę podobny, więc dopasowanie jest doskonałe) albo „przy uwzględnieniu tego rabatu cena wychodzi w porządku, ja bym brał, ale opłaca się tylko z tym rabatem”. Tak, merytoryczna dyskusja w tym zakresie jest naprawdę dobra, trafia do mnie i uważam, że uchroniła mnie przed wieloma głupotami zakupowymi, jednocześnie pozwalając zaoszczędzić czas (research na własną rękę bywa mozolny).

Czasem największą oszczędnością jest rezygnacja z zakupu

W zakupach internetowych łatwo dać się złapać na dobre zdjęcia, opis producenta i pozorną okazję, jaką bywa fałszywa promocja. Produkt wygląda świetnie, cena wydaje się akceptowalna, a później okazuje się, że skład jest słaby, jakość przeciętna, opinie pełne zastrzeżeń, a zwrot płatny albo niewygodny. Tylko że na własną rękę trudno to ustalić – przyznajcie się, kto czyta regulaminy sklepów internetowych i mozolnie sprawdza opinie, w dodatku wiedząc, jak rozpoznać fałszywe opinie i odrzucić te, które ewidentnie zostały opłacone w ramach akcji marketingowej?

Oczywiście, że nie tracimy czasu na wielostronicowe regulaminy – zakupy chcemy zrobić szybko, możliwie tanio i wygodnie. AI bywa w takiej sytuacji nie tyle narzędziem do oszczędzania kilku złotych, co ochroną przed zakupem kompletnego bubla. Może zwrócić uwagę, że podobne modele mają powtarzające się problemy, że dany materiał źle się starzeje, że produkt jest przepłacony względem parametrów albo że tańszy zamiennik ma lepsze opinie.

Zakupy impulsywne pod kontrolą

To szczególnie przydatne przy rzeczach kupowanych impulsywnie. Biżuteria, ubrania, dodatki do domu, elektronika, kosmetyki, sprzęt dla dziecka – tu bardzo łatwo kupić coś, co wygląda dobrze tylko na zdjęciu. Krótka rozmowa z AI potrafi skutecznie ostudzić entuzjazm merytorycznym przedstawieniem faktów (tak, ChatGPT czy Gemini z pewnością nie są opłacane przez Zalando, eObuwie czy inne platformy sprzedażowe, więc możemy liczyć na rzetelne informacje, a nie promowanie konkretnych ofert).

Sprzedawcy też będą musieli się do tego przyzwyczaić

Dla sklepów to może być większa zmiana, niż się wydaje. Do tej pory klient często porównywał ceny ręcznie, sprawdzał dwa albo trzy sklepy i podejmował decyzję. Teraz może w kilka minut dostać szersze zestawienie: gdzie jest taniej, gdzie zwrot jest korzystniejszy, który produkt ma lepszy skład, a który tylko lepszy marketing.

To oznacza, że sama ładna karta produktu może przestać wystarczać. Jeżeli klient przed zakupem zacznie pytać AI, czy dany produkt jest wart swojej ceny, sprzedawcy będą musieli bronić się nie tylko zdjęciami, ale też realnymi parametrami. Składem, jakością, opiniami, dostępnością, gwarancją i warunkami zwrotu. Dla konsumenta to dobra wiadomość. Im łatwiej porównać oferty, tym trudniej przepłacić za produkt, który w praktyce niczym nie różni się od tańszego odpowiednika.

AI nie kupi za nas rozsądku, ale może go wymusić

Oczywiście sztuczna inteligencja nie zwalnia z myślenia. Ceny zmieniają się dynamicznie, dostępność bywa chwilowa, a opisy produktów trzeba weryfikować. AI może się pomylić, zdarza się też, że ChatGPT zmyśla, dlatego przy droższych zakupach nadal warto wejść na stronę sklepu, sprawdzić cenę, koszty dostawy, zasady zwrotu i opinie.

Mimo to przy zakupach działa zaskakująco dobrze. Nie dlatego, że zawsze znajduje cudowną okazję. Raczej dlatego, że zmusza do zatrzymania się przed kliknięciem „kup teraz”. Pozwala porównać, dopytać, sprawdzić alternatywy i spokojnie ocenić, czy zakup ma sens. A taka „rozmowa” z wirtualnym doradcą zakupowym pozwala spojrzeć na zakup chłodniej – nie działa już presja czasu („ta oferta działa jeszcze tylko przez 20 minut!”, „limit sztuk w tej cenie wynosi 5, więc bądź szybszy od innych”), a zakup automatycznie staje się lepiej przemyślany – nie działamy już impulsywnie.

A to w praktyce oznacza realne oszczędności. Czasem kilkadziesiąt złotych na jednym produkcie. Czasem kilkaset złotych przy droższym zakupie. A czasem jeszcze więcej, bo najlepszą decyzją okazuje się nie znalezienie tańszej oferty, tylko rezygnacja z rzeczy, która od początku była przepłacona.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover