- Bezprawnik -
- Społeczeństwo -
- Dostęp do TikToka, Facebooka i Instagrama dzięki weryfikacji w mObywatelu. Rząd ma plan
Dostęp do TikToka, Facebooka i Instagrama dzięki weryfikacji w mObywatelu. Rząd ma plan
Rząd chce, by konto w serwisach społecznościowych mogły zakładać dopiero osoby, które skończyły 15 lat; wiek miałby być sprawdzany m.in. przez mObywatela. Problem w tym, że dziecko może sięgnąć po telefon mamy, taty lub starszego kolegi i potwierdzić wiek ich danymi. Na tę lukę zwracają uwagę prawnicy.
Minimalny wiek w social mediach w górę. Data urodzenia wpisana „z głowy” przestałaby wystarczać
Projekt ustawy o minimalnym wieku dostępu do internetowych serwisów społecznościowych przygotowały wspólnie Ministerstwo Cyfryzacji i Ministerstwo Edukacji Narodowej; dokument trafił już do wykazu prac legislacyjnych rządu.
W tym momencie jedyną barierą są regulaminy samych platform, które zwykle wymagają ukończenia 13 lat. W praktyce ta zasada niewiele jednak znaczy – przy zakładaniu konta wystarczy wybrać odpowiedni rok urodzenia i nikt tego później nie weryfikuje. Autorzy projektu sami przyznają, że z serwisów społecznościowych korzystają nawet dzieci w wieku 7–12 lat.
Weryfikacja wieku przez mObywatela lub europejski portfel tożsamości cyfrowej
Projekt podnosiłby próg do 15 lat i jednocześnie nakładał na platformy obowiązek faktycznego sprawdzenia wieku. Służyć do tego miałyby m.in. europejski portfel tożsamości cyfrowej, usługa w aplikacji mObywatel lub inne rozwiązanie zgodne z unijnym rozporządzeniem eIDAS. Twórcy projektu zapewniają, że serwis otrzymywałby wyłącznie potwierdzenie, że użytkownik osiągnął odpowiedni wiek – bez dostępu do pozostałych danych osobowych. Skoro jednak platforma ma odsiać osoby poniżej 15 lat, wiek musiałby w praktyce potwierdzić każdy nowy użytkownik, również dorosły.
mObywatel potwierdzi wiek. Tylko czyj?
Wątpliwości budzi przede wszystkim skuteczność takiego mechanizmu. Dr Iga Małobęcka-Szwast, radca prawny i adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, wskazała w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że dziecko może założyć konto przy użyciu mObywatela rodzica albo znajomego, który ma już ukończone 15 lat.
Trzeba przyznać, że to scenariusz bardzo realny. Wiele dzieci zna kod do telefonu rodziców, a jeśli weryfikacja odbywałaby się tylko raz – przy zakładaniu konta – to później profil działałby zupełnie normalnie i nikt nie sprawdzałby, kto z niego korzysta. Aplikacja do weryfikacji wieku potwierdzałaby więc jedynie wiek swojego właściciela; nie mówiłaby niczego o tym, kto faktycznie trzyma telefon w ręku.
Rodzice przymykają oko na regulaminy platform
Do tego dochodzi postawa samych dorosłych. Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka przyznawał już wcześniej, że część rodziców godzi się na to, by dzieci łamały regulaminy platform. Trudno oczekiwać, że te same osoby nagle odmówią potwierdzenia wieku własnym mObywatelem – zwłaszcza gdy dziecko będzie przekonywać, że bez konta wypada z życia klasy.
Jedna osoba, jedno konto w serwisie. Taki limit rodzi kolejne pytania
Małobęcka-Szwast proponuje dodatkowe zabezpieczenie: każda osoba mogłaby mieć tylko jedno konto w danym serwisie. Dane potwierdzające wiek nie mogłyby wtedy posłużyć kilku różnym użytkownikom.
Takie rozwiązanie faktycznie utrudniłoby korzystanie z mObywatela starszego kolegi – ale tylko wtedy, gdy ten ma już własny profil na danej platformie. Z rodzicami sytuacja wyglądałaby podobnie: jeśli mama nie ma konta na platformie TikTok, jej dane nadal pozostawałyby „wolne”. Limit wymagałby też od serwisów rozpoznawania, czy dwa konta należą do tej samej osoby, a więc przechowywania jakiegoś unikalnego identyfikatora. Trudno pogodzić to z zapowiedzią, że platforma ma się dowiadywać wyłącznie tego, czy użytkownik skończył 15 lat. Nie da się też ukryć, że wielu dorosłych prowadzi kilka profili – prywatny, firmowy czy poświęcony hobby – więc nowe ograniczenie uderzyłoby również w nich.
Ustawa o minimalnym wieku w social mediach na wczesnym etapie. Wiele kwestii wciąż otwartych
Projekt jest dopiero na początku ścieżki legislacyjnej, więc jego treść może się jeszcze zmienić. Na razie nie wiadomo, od kiedy nowe zasady miałyby obowiązywać ani co stałoby się z kontami, które młodsze dzieci już założyły. Temat nie dotyczy zresztą wyłącznie Polski – także UE chce odciąć dzieci od social mediów. Wydaje się, że podniesienie granicy wieku i oparcie weryfikacji na mObywatelu to krok w stronę realnej kontroli. Sama blokada może jednak działać głównie na papierze, jeśli ustawodawca nie zastanowi się, jak ograniczyć korzystanie z cudzych danych.
zobacz więcej:










