- Bezprawnik -
- Finanse -
- Początek 2027 roku może być nieprzyjemny dla kredytobiorców. Jest prognoza ekonomisty ING
Początek 2027 roku może być nieprzyjemny dla kredytobiorców. Jest prognoza ekonomisty ING
Rada Polityki Pieniężnej najpewniej nie zmieni stóp procentowych w tym tygodniu, ale w bankach coraz częściej mówi się o scenariuszu, którego jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie zakładał. Zdaniem ekonomisty ING Banku Śląskiego RPP może podnieść stopy procentowe dwukrotnie, po 0,25 pkt proc., w I kwartale 2027 r.
Listopadowe posiedzenie RPP bez niespodzianek. Stopa referencyjna zostanie na poziomie 3,75 proc.?
We wtorek rusza dwudniowe posiedzenie RPP, a decyzję poznamy w środę. Jak podaje money.pl, Adam Antoniak z ING Banku Śląskiego zakłada, że stopa referencyjna pozostanie na poziomie 3,75 proc. Rada obniżyła ją w marcu o 25 pkt bazowych — był to pierwszy i jak dotąd jedyny ruch w tym roku. Od tamtej pory konsekwentnie wstrzymuje się ze zmianami. Trudno się temu dziwić, bo sytuacja w gospodarce zmienia się w tym roku wyjątkowo szybko: konflikt na Bliskim Wschodzie podbił ceny ropy i gazu, co kierowcy od miesięcy odczuwają na stacjach paliw.
Ekonomista ING zwraca jednak uwagę, że droższa energia nie przełożyła się na szerszy wzrost cen w gospodarce. Potwierdza to szybki szacunek GUS: po 4,1 proc. we wrześniu inflacja w październiku obniżyła się do 3,5 proc., głównie za sprawą tańszych paliw. Nie widać też wyraźnej presji płacowej, a ze wstępnych danych wynika, że spadła również inflacja bazowa (jej dokładny poziom NBP poda 16 listopada). Rada może więc spokojnie obserwować rynek energii i nie musi reagować od razu.
Inflacja w celu NBP, ale na styk. Dlatego temat podwyżek stóp nie znika
O ile październikowy odczyt na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, o tyle trzeba przyznać, że inflacja zmieściła się w paśmie odchyleń od celu NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.) na styk. Realna stopa procentowa — czyli różnica między stopą referencyjną a inflacją — wynosi obecnie zaledwie 0,25 pkt proc. To niewielki zapas; wystarczyłoby kilka miesięcy wyższych cen energii, by realna stopa znów spadła poniżej zera. Nic dziwnego, że jeszcze kilka tygodni temu Bank Pekao ostrzegał przed podwyżką stóp już w listopadzie.
Ceny prądu i gazu w 2027 r. zdecydują o podwyżkach stóp
Z tego względu najistotniejszy będzie początek przyszłego roku. Dopiero wtedy będzie wiadomo, jak zmienią się regulowane ceny prądu i gazu dla gospodarstw domowych oraz czy rząd uruchomi program osłonowy, o którym wspominał minister finansów Andrzej Domański. Sygnały z rynku nie są optymistyczne: prąd drożeje na giełdzie, a bez osłon w 2027 r. realny jest rachunek za gaz wyższy nawet o 1,7 tys. zł.
Wydaje się, że właśnie te dwie kwestie — bardziej niż listopadowa projekcja NBP — zdecydują o tym, czy RPP faktycznie zacznie podnosić stopy. W grudniu Rada zwykle nie zmienia stóp, więc do końca 2026 r. kredytobiorcy nie powinni się obawiać wyższych rat.
Co podwyżki stóp oznaczałyby dla kredytobiorców? Rata wyższa o ponad 100 zł
Dwie podwyżki po 0,25 pkt proc. podniosłyby stopę referencyjną do 4,25 proc., czyli do poziomu z listopada ubiegłego roku. Dla osób spłacających kredyty o zmiennym oprocentowaniu nie byłaby to rewolucja, ale różnicę dałoby się odczuć w domowym budżecie. Przy kredycie na 400 tys. zł zaciągniętym na 25 lat wzrost oprocentowania z 6 do 6,5 proc. oznaczałby ratę wyższą o mniej więcej 120 zł miesięcznie (z ok. 2580 do ok. 2700 zł). Można się też domyślać, że rynek zacznie uwzględniać ten scenariusz w stawkach WIBOR i WIRON z pewnym wyprzedzeniem — jeszcze zanim RPP podejmie jakąkolwiek decyzję.
Podwyżki stóp procentowych to na razie tylko jeden ze scenariuszy
Perspektywa tego, że raty kredytów znów pójdą w górę, może rozczarować osoby liczące na kolejne obniżki. Trzeba jednak podkreślić, że ma razie podwyżki pozostają jednak tylko jednym z możliwych scenariuszy — wiele zależy od tego, czy szok na rynku energii okaże się przejściowy.
zobacz więcej:










