1. Home -
  2. Firma -
  3. Świetna wiadomość dla dorabiających. W 2026 r. będą mogli zarobić więcej bez płacenia składek ZUS

Świetna wiadomość dla dorabiających. W 2026 r. będą mogli zarobić więcej bez płacenia składek ZUS

Rok 2026 przynosi długo wyczekiwaną liberalizację przepisów dla osób dorabiających na drobną skalę. Chodzi o działalność nierejestrowaną, będącą furtką do legalnego zarabiania bez konieczności zakładania firmy i płacenia składek ZUS. W tym roku nie tylko podnosi się limit przychód, ale też następuje zmiana sposobu naliczania tego limitu - z miesięcznego na kwartalny. Dla wielu twórców internetowych, rzemieślników czy sprzedawców sezonowych oznacza to koniec biurokratycznej udręki.

Duże zmiany w działalności nierejestrowanej w 2026 r. Ponad 10 tys. zł bez ZUS

Do tej pory, jeśli w danym miesiącu przychód przekroczył 75 proc. minimalnego wynagrodzenia, osoba prowadząca działalność nierejestrowaną automatycznie traciła prawo do zwolnienia z rejestracji. Było to szczególnie uciążliwe dla osób, których praca ma charakter projektowy lub sezonowy - np. osób działających w branży gastronomicznej, sprzedających latem lody, kawę czy gofry.

Od 2026 r. limit wynosi 225 proc. minimalnego wynagrodzenia, ale liczony jest w ujęciu kwartalnym. Przy obecnej stawce płacy minimalnej (4 806 zł), daje to kwotę 10 813,50 zł na kwartał. W praktyce oznacza to pełną dowolność w rozłożeniu przychodów w ramach trzymiesięcznego okresu. Tym samym można zarobić 10 tys. zł w styczniu i zero w lutym oraz marcu, nie naruszając przepisów.

Pułapka ubezpieczeniowa. Brak składek to brak ochrony

Działalność nierejestrowana, choć atrakcyjna podatkowo, ma jednak swoje minusy, o których wiele osób zapomina. Brak obowiązku odprowadzania składek ZUS oznacza, że osoba wykonująca taką pracę nie podlega ubezpieczeniom społecznym ani zdrowotnemu; jeśli jest to jedyne źródło utrzymania, taka osoba pozostaje bez prawa do publicznej opieki medycznej i nie odkłada ani grosza na emeryturę.

Na łamach Interii dr Tomasz Lasocki z Politechniki Warszawskiej przestrzega przed optymizmem. O ile brak składek emerytalnych to problem odroczony w czasie, o tyle brak ubezpieczenia zdrowotnego może zaboleć natychmiast.

Rozwiązaniem jest dopisanie się do ubezpieczenia członka rodziny lub wykupienie dobrowolnego ubezpieczenia w NFZ. Tu jednak pojawia się bariera ekonomiczna; składka dobrowolna wynosi 9 proc. przeciętnego wynagrodzenia, co w realiach końcówki 2025 r. oznaczało wydatek blisko 800 zł miesięcznie. Dla osoby zarabiającej 2-3 tys. zł np. na rękodziele, jest to koszt zaporowy, czyniący całe przedsięwzięcie nieopłacalnym.

Zlecenie to nie dzieło. Uwaga na umowy

Warto również pamiętać o pułapkach prawnych. Działalność nierejestrowana nie jest sposobem na optymalizację kosztów przy typowych zleceniach. ZUS rygorystycznie podchodzi do prób ukrywania umów zlecenia pod płaszczykiem działalności nieewidencjonowanej.

Jeśli charakter pracy spełnia przesłanki umowy zlecenia (np. regularne świadczenie usług w określonym miejscu i czasie), zleceniodawca ma obowiązek odprowadzić składki na zasadach ogólnych, niezależnie od tego, czy wykonawca mieści się w limicie przychodów, czy nie.

Nowe przepisy to krok w dobrą stronę, ułatwiający życie tysiącom pasjonatów i dorywczych sprzedawców. Jednak dla osób traktujących tę formę jako stałe źródło utrzymania, brak systemowego rozwiązania kwestii ubezpieczenia zdrowotnego pozostaje wysoce problematyczne.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi