1. Bezprawnik -
  2. Edukacja -
  3. Szkoły zarobią na wynajmie sal i sprzedaży obiadów. Posłowie przygotowali już projekt

Szkoły zarobią na wynajmie sal i sprzedaży obiadów. Posłowie przygotowali już projekt

Poza rokiem szkolnym i w weekendy szkolna infrastruktura stoi nierzadko pusta. Szkoła może ją wynająć, ale pieniądze trafią do organu prowadzącego. Wcale nie musi tak być. Posłowie Polski 2050 zaproponowali ustawę, która umożliwi pozyskiwanie środków bezpośrednio przez szkoły.

Posłowie Polski 2050 chcą, by szkoły mogły sprzedawać posiłki osobom trzecim i wynajmować im swoją infrastrukturę

Tak naprawdę nie doceniamy infrastruktury, jaką dysponują polskie szkoły. Sala gimnastyczna, przyszkolne boisko, stołówka z kuchnią, a nawet sale lekcyjne to coś, czego wybudowanie kosztowałoby prywatne przedsiębiorstwa całkiem sporo pieniędzy. Także wynajem takiego obiektu może słono kosztować – wystarczy spojrzeć, ile za swoje usługi liczą sale weselne.

Z całej tej infrastruktury korzystają oczywiście uczniowie. Nie sposób jednak nie zauważyć, że nie robią tego każdego dnia w roku. Mamy ponad dwumiesięczne wakacje. Do tego dochodzą weekendy. Mogłoby więc kusić jej udostępnienie komuś z zewnątrz. Problem w tym, że obowiązujące przepisy sprawiają, że pieniądze za wynajem ostatecznie otrzymuje organ prowadzący daną szkołę. Najczęściej będzie to gmina.

Z takiego założenia wyszli przynajmniej posłowie Polski 2050, którzy zaproponowali projekt nowelizacji Prawa oświatowego oraz ustawy o finansach publicznych. Pomysł jest prosty: jeżeli szkoła wynajmuje swoją infrastrukturę, to powinna zatrzymać pieniądze z tego tytułu.

Nowe źródła dochodów szkół: posiłki, wynajem mienia i sprzedaż rzeczy wytworzonych

Pierwszym kluczowym przepisem jest zmiana art. 11a ustawy o finansach publicznych, która rozszerza katalog potencjalnych źródeł dochodów, jakie placówki oświatowe mogą gromadzić na swoim wydzielonym rachunku.

Projekt nowelizacji wprowadza możliwość czerpania zysków z następujących nowych źródeł:

  • przygotowywania i wydawania posiłków – takich jak obiady w szkole – także osobom innym niż uczniowie i pracownicy szkoły;
  • odpłatnego oddania podmiotom trzecim składników mienia szkoły;
  • sprzedaży rzeczy wytworzonych;
  • odsetek od środków zgromadzonych na tym wydzielonym rachunku.

Dwa warunki: niewpływanie na podstawowe zadania szkoły oraz niedokładanie do interesu

Jak się łatwo domyślić, takie uboczne przedsięwzięcia muszą spełnić dodatkowe kryteria. Projekt wprowadza dwa. Przede wszystkim czynności, z których pochodzą te dochody, nie mogą ograniczać wykonywania zadań placówki ani pogarszać warunków ich wykonywania. Innymi słowy: podstawowe zadania szkoły nie mogą ucierpieć przez jej działalność zarobkową. Konflikty wokół szkolnej infrastruktury zresztą już się zdarzają – wystarczy przypomnieć zamykanie boisk z powodu hałasu.

Drugi wymóg sprowadza się do konieczności wyjścia przynajmniej na zero. Wynagrodzenie z tytułu takiej działalności nie może być niższe od sumy kosztów. Chodzi oczywiście o uniknięcie nadużyć, kiedy to szkoła – na przykład – udostępnia swoje mienie znajomkom dyrekcji po zaniżonych cenach i ostatecznie dokłada do interesu.

Szkoła nie będzie musiała oddawać zarobionych pieniędzy gminie

Kolejny istotny przepis to nowy art. 223a tej samej ustawy. Pozwoli on samorządowym jednostkom oświatowym aktywnie wykorzystywać pieniądze na wspomnianym już wydzielonym rachunku. Szkoły nie miałyby jednak pełnej dowolności.

Środki należy przeznaczyć na wykonywanie podstawowych zadań, utrzymanie, remonty i modernizację szkolnego mienia oraz na pokrycie kosztów uzyskania przychodów. Co istotne: pieniędzy nie będzie wolno spożytkować na wynagrodzenia pracowników.

Niewykorzystane na koniec roku środki pozostawałyby na rachunku, zamiast trafiać do budżetu gminy, będącej organem prowadzącym szkoły.

Działalność zarobkowa szkół jako sposób na problemy z ich finansowaniem

Autorzy projektu już we wstępie do jego uzasadnienia dość precyzyjnie wyjaśniają, o co im chodzi:

Majątek szkół, przedszkoli i placówek (m.in. kuchnie i stołówki, sale lekcyjne i gimnastyczne, pracownie, aule, sale koncertowe i baletowe, boiska, sprzęt sportowy i muzyczny) pozostaje niewykorzystany przez część doby, w weekendy oraz w okresie przerw w zajęciach. Koszt jego utrzymania jest ponoszony niezależnie od stopnia wykorzystania. Obowiązujący stan prawny nie tylko nie zachęca do jego zagospodarowania, lecz czyni je nieopłacalnym dla jednostki, która nim dysponuje. Nakłady pracy obciążają jednostkę, a korzyść przypada budżetowi organu. Projekt nie zmierza do przekształcenia jednostek oświatowych w podmioty prowadzące działalność zarobkową. Istotą jest umożliwienie odzyskania kosztów wykorzystania majątku w czasie wolnym od realizacji zadań oraz zatrzymanie tak uzyskanych środków przez jednostkę.

Równocześnie niektóre gminy mają coraz większe trudności z utrzymaniem szkół. Przypomnijmy: w co czwartej gminie nie wystarcza pieniędzy z dochodów własnych na utrzymanie szkół, urzędu i pomocy społecznej. Likwidacja placówek może kusić samorządowców, ale praktycznie zawsze jest to posunięcie niezwykle niepopularne. Zamykanie szkół to naprawdę poważny problem dla lokalnych społeczności.

Jeżeli więc szkoła mogłaby sama pokrywać część kosztów swojego utrzymania i równocześnie świadczyć usługi pożyteczne dla lokalnej społeczności, to trzeba jej to umożliwić. Tym samym można śmiało postawić tezę, że w projekcie nie ma nic kontrowersyjnego i zasługuje on na przyjęcie.

⚠️ UWAGI REDAKCYJNE – USUNĄĆ PRZED PUBLIKACJĄ

Oryginalny tytuł autora: Wesele w szkolnej sali gimnastycznej? Pojawił się projekt, który to umożliwi

Propozycje tytułów

Tytuł główny/SEO (alternatywy):

• Szkoły zarobią na wynajmie sal i sprzedaży obiadów. Projekt Polski 2050 zmienia finanse oświaty

• Szkoła zatrzyma pieniądze z wynajmu sali gimnastycznej. Posłowie chcą zmienić ustawę o finansach publicznych

Google Discover:

• Uważam, że w tym projekcie nie ma nic kontrowersyjnego. Szkoły powinny same zarabiać na pustych salach

• Moim zdaniem to jeden z najrozsądniejszych pomysłów ostatnich miesięcy. Szkoła zatrzyma pieniądze z wynajmu

• Wesele w sali gimnastycznej i obiad w szkolnej stołówce dla każdego. Posłowie mają na to projekt

• Puste sale gimnastyczne, boiska i stołówki w wakacje. Szkoły chcą na nich zarabiać, a gmina nie zabierze pieniędzy

• Szkoła sprzeda obiad dorosłym i wynajmie salę. Jest jeden zakaz: z tych pieniędzy nie wypłaci pensji

Uwagi merytoryczne

• Stan prawny jest uproszczony. Już dziś szkoły samorządowe mogą gromadzić dochody na wydzielonym rachunku (art. 223 ufp). Według uzasadnienia projektu (druk sejmowy nr 3206) rady gmin dopuszczają w uchwałach także wpływy z najmu, choć ta praktyka jest sporna. Problemem jest art. 223 ust. 5: niewykorzystane środki na 31 grudnia trzeba przekazać do budżetu JST. Teza z leadu „pieniądze trafią do organu prowadzącego” jest więc trafna co do skutku, ale nie mechanizmu. Sugestia: dopisać jedno zdanie, że szkoły mogą już gromadzić takie dochody, ale na koniec roku oddają nadwyżkę gminie.

• Numeracja przepisów: projekt zmienia art. 11 ust. 1 i art. 11a ufp (dotyczący państwowych jednostek budżetowych), przepisuje cały art. 223 (w nim zamknięty katalog siedmiu źródeł dochodów szkół samorządowych) i dodaje art. 223a. Sprzedaż posiłków osobom z zewnątrz reguluje nowy art. 106b Prawa oświatowego. Tekst przypisuje rozszerzenie katalogu tylko art. 11a – lepiej napisać „art. 11a i art. 223”. Warto też podać numer druku (3206) i link do Sejmu.

• Projekt to druk poselski z 22.09.2026 (przedstawiciel wnioskodawców: Bartosz Romowicz). Dokument nie wskazuje klubu, więc przypisanie projektu „posłom Polski 2050” warto potwierdzić (B. Romowicz to poseł Polski 2050).

• Tytuł obiecuje „wesele w sali gimnastycznej”, a tekst o weselach nie mówi. Projekt formalnie pozwala na odpłatne oddanie mienia, więc teza się broni, ale dobrze byłoby dodać choć jedno zdanie, że chodzi np. o imprezy okolicznościowe (z zastrzeżeniem warunku nieograniczania zadań szkoły).

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover