1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. Lepiej kup swoją pierwszą nieruchomość przed posiadaniem dziecka. Inaczej możesz mieć problem

Lepiej kup swoją pierwszą nieruchomość przed posiadaniem dziecka. Inaczej możesz mieć problem

Coraz więcej par stara się kupić mieszkanie, zanim na świat przyjdzie pierwsze dziecko. Powód jest prosty: jak wyliczyli eksperci Rankomatu, już pierwszy potomek obniża dostępną kwotę kredytu nawet o 95 tys. zł. To pokazuje, że rodzicielstwo potrafi mocno namieszać w planach mieszkaniowych.

Pierwsze dziecko obniża zdolność kredytową. I to znacząco

Mogłoby się wydawać, że dla banku liczą się przede wszystkim nasze dochody. W praktyce instytucje finansowe patrzą jednak nie tylko na to, ile zarabiamy, ale również na to, ile osób trzeba z tych pieniędzy utrzymać. Im więcej członków rodziny, tym wyższe miesięczne koszty życia — a to bezpośrednio przekłada się na niższą zdolność kredytową.

Z wyliczeń Rankomatu wynika, że rodzina z dochodem 12 tys. zł netto miesięcznie po narodzinach pierwszego dziecka traci około 95 tys. zł dostępnej kwoty kredytu względem pary bezdzietnej. Przy dwójce dzieci różnica rośnie do 245 tys. zł, a przy trójce sięga już 415 tys. zł. Trzeba przyznać, że to kwoty, które potrafią całkowicie zmienić to, na jakie mieszkanie w ogóle możemy sobie pozwolić.

To zresztą tłumaczy pewną prawidłowość, którą zauważają sami analitycy. Rodzinom wielodzietnym, które z oczywistych względów potrzebują większego metrażu, jednocześnie najtrudniej taki większy lokal kupić; im bardziej rośnie potrzeba zmiany mieszkania, tym mniejsze stają się możliwości jej sfinansowania.

Liczba dzieci to niejedyny czynnik

Warto pamiętać, że dzieci to tylko jeden z elementów oceny. To, co obniża zdolność kredytową, bywa znacznie szersze — od formy zatrudnienia, przez posiadane karty kredytowe i limity w koncie, po wcześniejszą historię spłat.

Niższe stopy procentowe pobudziły rynek hipotek

Warto zauważyć, że na samym rynku kredytów zrobiło się ostatnio znacznie lepiej. Po decyzji Rady Polityki Pieniężnej główna stopa referencyjna spadła do 3,75 proc., podczas gdy jeszcze rok temu wynosiła 5,75 proc. Przełożyło się to zarówno na większą dostępność kredytów, jak i na niższe raty dla osób ze zmiennym oprocentowaniem. Jak wyliczyli eksperci ANG Odpowiedzialne Finanse, przy kredycie na 450 tys. zł zaciągniętym na 25 lat miesięczna rata spadła w ciągu roku o ponad 500 zł.

Nic dziwnego, że Polacy znów chętniej składają wnioski. W kwietniu 2026 r. o kredyt hipoteczny ubiegało się ponad 42 tys. osób, czyli niemal 19 proc. więcej niż rok wcześniej; wzrosła też średnia wartość wnioskowanego kredytu, która przekroczyła 500 tys. zł.

Ceny mieszkań wciąż wysokie

Problem w tym, że ceny mieszkań pozostają wysokie, zwłaszcza w największych miastach. Według danych Rynekpierwotny.pl za metr nowego mieszkania w Warszawie trzeba zapłacić już niemal 20 tys. zł, w Gdańsku ponad 18 tys. zł, a w Krakowie powyżej 17 tys. zł. W takiej sytuacji nawet niewielki spadek zdolności kredytowej może oznaczać, że z planowanego mieszkania ubywa kilka, a czasem kilkanaście metrów. Do tego dochodzą koszty transakcyjne przy zakupie mieszkania, o których łatwo zapomnieć, a które potrafią dodatkowo nadwyrężyć budżet.

Ile metrów dla rodziny z dzieckiem? Różnicę widać od razu

Na to pytanie odpowiedzieli eksperci ANG Odpowiedzialne Finanse, zakładając, że kredytobiorcy mają 20-proc. wkład własny, pracują na umowę o pracę i pobierają świadczenie 800 plus.

Przy dochodzie 8 tys. zł netto para bez dzieci może liczyć średnio na ponad 515 tys. zł kredytu. W przypadku rodziny z jednym dzieckiem zdolność spada do około 400 tys. zł. Różnicę od razu widać w dostępnym metrażu — bezdzietna para kupi w Warszawie mieszkanie o powierzchni mniej więcej 32 m kw., a w Bydgoszczy nawet 57 m kw. Rodzina z dzieckiem musi się liczyć z wyraźnie mniejszym lokalem, czyli około 25 m kw. w stolicy i 39 m kw. w Katowicach.

Przy wyższych dochodach 800 plus zmienia obraz

Co ciekawe, przy wyższych dochodach te różnice zaczynają się zacierać, a przy 15 tys. zł netto wręcz odwracać — średnia zdolność kredytowa rodziny z dzieckiem okazuje się wtedy nawet nieco wyższa niż pary bez dzieci. Jak tłumaczy Tomasz Bujański z ANG Odpowiedzialne Finanse, w takim scenariuszu większego znaczenia nabiera dodatkowy wpływ z programu 800 plus niż sam koszt utrzymania kolejnej osoby w rodzinie. Ekspert zaznacza jednak, że są to średnie wyliczenia oparte na ofertach kilkunastu banków, a każdy z nich może inaczej oceniać świadczenia socjalne i koszty utrzymania.

Rodziny w coraz trudniejszej sytuacji mieszkaniowej

Nie da się ukryć, że wiele rodzin mierzy się dziś z pewną sprzecznością. Z jednej strony wraz z pojawieniem się dzieci rośnie potrzeba zakupu większego mieszkania, z drugiej — właśnie wtedy maleje zdolność kredytowa, a więc i realne możliwości finansowe. Najmocniej widać to w dużych miastach, gdzie ceny rosną szybciej niż dochody i gdzie często trzeba wybierać między lokalizacją, metrażem a standardem. W tej sytuacji część rodzin na nowo liczy, czy w ogóle opłaca się kupować — zwłaszcza że bywa, iż wynajem tańszy od kredytu okazuje się rozsądniejszym rozwiązaniem na kilka lat.

Z tego względu decyzja o zakupie mieszkania przed narodzinami dziecka coraz rzadziej jest wyłącznie elementem życiowego planowania. Coraz częściej to po prostu próba zabezpieczenia lepszej zdolności kredytowej, zanim bank uzna rodzinę za mniej wiarygodnego klienta pod względem kosztów utrzymania. A przy obecnych cenach i dość rygorystycznych zasadach liczenia zdolności trudno liczyć na to, że problem sam się rozwiąże — szczególnie w przypadku rodzin wielodzietnych.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi