Dziewictwo jest „obraźliwe”, a duma polityka ważniejsza niż wolność słowa? Jeszcze o Owsiaku i Pawłowicz

Codzienne Gorące tematy Rodzina Zbrodnia i kara 08.08.2017
Dziewictwo jest „obraźliwe”, a duma polityka ważniejsza niż wolność słowa? Jeszcze o Owsiaku i Pawłowicz

Udostępnij

Marcin Maj

PiS postraszył Owsiaka „krokami prawnymi” za wypowiedź o Pawłowicz. Jeśli Owsiak naprawdę za to odpowie, będzie to oznaczać dwie rzeczy. Po pierwsze, że dziewictwo jest w istocie czymś wstydliwym (sic!). Po drugie, że Polska jest krajem takim jak Korea Północna, w którym duma polityka jest ważniejsza od prawa obywatela do jego krytyki. 

W sezonie ogórkowym błahe sprawy potrafią być nadmuchane do rangi czegoś ważnego. Zdarza się również, że rozdmuchanie sprawy ukazuje jakiś istotny problem. Tak było – moim zdaniem –  z wypowiedzią Jerzego Owsiaka na temat posłanki Krystyny Pawłowicz. Pewnie wiecie o co chodzi, a jeśli nie wiecie to krótko wyjaśnię. Pan Owsiak powiedział, że pani Pawłowicz powinna spróbować seksu, a PiS bardzo się na to oburzył (o sprawie pisał m.in. Wprost). Nie wiem co w tej sprawie było głupsze – wypowiedź Owsiaka, czy reakcja PiS.

Gdybym był na miejscu PiS czy Pawłowicz, po prostu zignorowałbym wypowiedź Owsiaka. Niestety partia rządząca nie wytrzymała i rzeczniczka PiS zapowiedziała podjęcie kroków prawnych przeciwko Owsiakowi. Rzeczniczka PiS zasugerowała też, że osoby publiczne nie powinny być krytykowane. W tym momencie dochodzimy do czegoś, co moim zdaniem było skandaliczne – rzeczniczka partii rządzącej chełpiła się niezrozumieniem jednej z podstawowych idei demokracji.

Duma polityka vs wolność słowa

Aby przybliżyć problem posłużę się prostym rysunkiem. Mamy wagę, a na niej dwie wartości – „dumę władzy” oraz „wolność słowa”.

Na rysunku ta waga jest wyrównana, ale w różnych państwach jedna z tych wartości jest cenniejsza. W państwach takich jak Korea Północna, Rosja czy Chiny, ta waga byłaby przechylona w lewo, na stronę „Dumy władzy”.

Korea Północna to idealny przykład państwa z taką hierarchią wartości. Wódz jest idealizowany i ma mnóstwo wspaniałych tytułów („Słońce narodu”, „Główny umysł rewolucji” itd.). Nikt nie wyobraża sobie obrażania wodza czy mówienia o nim źle. To wcale nie znaczy, że ten wódz naprawdę jest idealny.

Poniższego mema większość Koreańczyków nie może nawet zobaczyć.

Są też kraje takie jak Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i generalnie zachodnie państwa demokratyczne. Tam waga przechyla się na stronie wolności słowa, która zawsze jest ważniejsza niż duma władzy.

Dlatego Amerykanie mogą oglądać, produkować i otwarcie publikować takie memy.

Wiem, wiem… wielu ludzi powie, że Stany Zjednoczone czy UK to takie zepsute narody, których państwa „już się sypią”. Prawda jest taka, że wielu z was chciałoby żyć tak jak w USA czy w UK, tylko nas nie stać bo jesteśmy biedni i zacofani (ale nie tak jak Korea Północna). Dziwnym trafem najbardziej rozwinięte państwa to te, w których wolność słowa ceni się bardziej niż dumę władzy. Wniosek? Nie powinno nam zależeć, aby dumę polityków ceniono bardziej niż wolność słowa.

Polityk powinien mieć „grubszą skórę”

Od czasu upadku komunizmu w Polsce waga zaczęła się przechylać na stronę wolności słowa. Zyskaliśmy możliwość krytykowania władz. Po roku 1989 sądy w Polsce wielokrotnie orzekały, że:

  • polityk powinien mieć „grubszą skórę”,
  • prawo krytyki w stosunku do osób publicznych jest szersze niż w stosunku do osób prywatnych. Zauważcie, że dotyczy to „osób publicznych” nie tylko polityków (i w tym  kontekście warto zwrócić uwagę choćby na wyrok SA w Warszawie z 14 października 2016 r. sygn. akt I ACa 1717/15).

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek powiedziała, że wypowiedź Owsiaka to był „Prostacki atak na kobietę, profesora, byłego członka Trybunał Stanu, członka Krajowej Rady Sądownictwa i posła na Sejm RP jest nie do zaakceptowania”. To oznacza, że według pani Mazurek waga powinna być przechylona na stronę „dumy władzy”. I to mnie niezwykle martwi, bowiem według polskiego orzecznictwa właśnie ponieważ Krystyna Pawłowicz jest posłem, profesorem i byłym członkiem Trybunału Stanu, podlega społecznej krytyce i powinna być na nią gotowa.

Czy dziewictwo to wstyd?

Oczywiście prawo do krytyki nie oznacza prawa do mówienia co się chce. Krytyka powinna służyć jakiemuś interesowi społecznemu, a nie wyłącznie poniżaniu kogoś. Poza tym nie należy używać określeń czysto obraźliwych (zohydzających).

Przeanalizujmy w tym kontekście na wypowiedź Jerzego Owsiaka.

Niech pani spróbuje seksu. Poczuje pani motyle w brzuchu, poczuje pani rozluźnione plecy. Poczuje pani kwiat we włosach, a przez to w głowie też się może poukładać.

Nie ma tutaj nic zohydzającego. Nie ma w tym również absolutnie nic obraźliwego. Jest tylko sugestia, aby posłanka spróbowała pewnych normalnych ludzkich zachowań. Skoro ta posłanka jest zdeklarowaną katoliczką i kobietą niezamężna to Jerzy Owsiak mógł logicznie wnioskować, że nigdy nie próbowała seksu (katolikom nie wolno współżyć bez ślubu). Badania naukowe dowodzą, że seks może mieć pozytywny wpływ na samopoczucie i redukcję stresu, więc wypowiedzi Owsiaka nie da się nic zarzucić! No chyba, że dziewictwo i katolicyzm uznamy za coś złego, ale pro-katolicki PiS chyba nie powinien iść tą drogą rozumowania.

Już prędzej za obraźliwą uznałbym inną wypowiedź. O taką.

Proszę pana, kiedy pyta pan jak zyskać szacunek, pewnie nie o mój chodziło, ale w ogóle jak zyskać, to ja przeczytam tylko zawiadomienie, zaproszenie właśnie na „Marsz Szmat”, które mówi tak: „zaprasza dziwki, żigolaków, kurtyzany, alfonsów, napalonych queerów, wyzwolonych feministów, transwestytów, córy Koryntu, ladacznice, erotomanów, pedałów, święte prostytutki, puszczalskich, dewiantów”. Więc ja po prostu odzywam się takim językiem, w jakim tutaj zostało wystosowane zaproszenie.

Gdyby ktoś nie wiedział – to jest wypowiedź pani poseł Pawłowicz. Podobnych przebłysków elokwencji było u tej polityk znacznie więcej. Skoro pani Pawłowicz ma takie standardy komunikacji to powiedzmy szczerze – trudno powinno być ją obrazić. Wypowiedź Owsiaka mogła co najwyżej urazić jej osobistą dumę i to tylko przy założeniu, że wstrzemięźliwość seksualną uznamy za ujmę. Według mojej wiedzy Krystyna Pawłowicz powinna być dumna ze swojego dziewictwa (jest katoliczką) a „spróbowanie seksu” nie jest w jej przypadku wykluczone, bo przecież może wyjść za mąż. Więc w czym problem?

Pamiętacie Antykomora?

Wiem oczywiście, że ciągle w Polsce funkcjonują przepisy o zniesławieniu czy zniesławieniu Prezydenta. Przypomnijcie sobie jednak za rządów PO zatrzymano twórcę „Antykomora”. Zwolennicy PiS krzyczeli wówczas, że dochodzi do tłumienia krytyki choć akurat Antykomor był niezwykle wulgarny i prymitywny. Jeśli teraz rzeczniczka partii rządzącej zapowiada „kroki prawne” przeciwko Owsiakowi to już jest skandal. Jeśli zaś prokuratura podejmie jakiekolwiek kroki, będzie to oznaczało coś bardzo, bardzo złego.