1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. Pożyczyła 9 tys. zł, miała oddać 20 tys. Sąd wydał nakaz zapłaty, nie widząc umowy

Pożyczyła 9 tys. zł, miała oddać 20 tys. Sąd wydał nakaz zapłaty, nie widząc umowy

Sąd Najwyższy uwzględnił skargę nadzwyczajną Rzecznika Finansowego i potwierdził, że sądy mają obowiązek badać umowy konsumenckie z urzędu. Kobieta pożyczyła 9 tysięcy złotych. Do spłaty miała niemal 20 tysięcy, a gdy przestała nadążać z ratami, firma pożyczkowa sięgnęła po weksel i poszła do sądu. Ten wydał nakaz zapłaty w całości, nie zaglądając nawet do umowy pożyczki. Dopiero interwencja Rzecznika Finansowego i wyrok Sądu Najwyższego z lutego 2026 roku odwróciły bieg sprawy, w której stawką było mieszkanie klientki.

Marek Śmigielski14.08.2026 15:51
Finanse

Pożyczka na 48 miesięcy, dług na dwa razy tyle

Umowa opiewała na 9 tysięcy złotych, rozłożone na 48 miesięcy spłaty i zabezpieczone wekslem in blanco – dokumentem, który pożyczkodawca może wypełnić samodzielnie na dowolną kwotę, jeśli klient przestanie płacić. Na koszty złożyła się nie tylko prowizja w wysokości 7571 złotych, ale też dodatkowe opłaty rzędu 1429 złotych. W sumie klientka miała oddać blisko 20 tysięcy złotych – ponad dwukrotność pożyczonej kwoty. To właśnie pozaodsetkowe koszty kredytów konsumenckich decydują dziś o tym, ile naprawdę kosztuje pożyczka poza bankiem.

Weksel in blanco i wezwanie do wykupu

Gdy klientka zaczęła się spóźniać z ratami, pożyczkodawca wezwał ją do wykupu weksla, a po upływie terminu skierował sprawę na drogę sądową. Osobną kwestią, o której pożyczkobiorcy często nie wiedzą, pozostaje to, czy można żądać zwrotu weksla in blanco po spłacie zobowiązania.

Sąd sprawdził weksel, umowy pożyczki już nie

Sąd Rejonowy w Wejherowie uwzględnił powództwo w całości i zasądził pełną kwotę z weksla wraz z odsetkami za opóźnienie. Do tego doszły koszty procesu sięgające niemal 4 tysięcy złotych. Problem w tym, że – jak ustalili eksperci Rzecznika Finansowego – w aktach sprawy w ogóle nie było umowy pożyczki.

Sąd ograniczył się do zbadania, czy weksel jest zgodny z deklaracją wekslową, i na tym poprzestał. Nie zajął się tym, czy pożyczkodawca miał w ogóle prawo naliczyć tak wysokie koszty i czy umowa nie zawiera klauzul abuzywnych, chociaż to jego obowiązek, gdy jedną ze stron umowy jest konsument. Tego typu postępowania, oparte wyłącznie na formalnej ocenie weksla, od lat budzą krytykę prawników zajmujących się ochroną konsumentów.

Rzecznik Finansowy: sąd zawiódł jako strażnik słabszej strony

Sprawa trafiła do Biura Rzecznika Finansowego, które zdecydowało się na krok stosowany rzadko – skargę nadzwyczajną. Ten środek prawny pozwala podważyć prawomocny wyrok sądu powszechnego, ale w praktyce jest wnoszony tylko w nielicznych, wyjątkowo rażących przypadkach. Sam instrument budzi zresztą spory – w ostatnich latach wracał temat, jakim jest likwidacja skargi nadzwyczajnej.

Radca prawny Tomasz Kęska-Leszyński z Biura Rzecznika Finansowego ocenia, że sąd nie zapewnił klientce ochrony należnej słabszej stronie sporu, a to oznacza rażące naruszenie przepisów procedury. Jego zdaniem obowiązkiem sądu było zbadanie, czy w umowie nie znalazły się niedozwolone postanowienia umowne i czy jej zapisy odpowiadają przepisom krajowym oraz unijnym – niezależnie od tego, że podstawą roszczenia był weksel.

Wyrok Sądu Najwyższego z 11 lutego 2026 roku

11 lutego 2026 roku Sąd Najwyższy przyznał rację Rzecznikowi. Wyrokiem o sygnaturze II NSNc 298/24 uchylił zaoczny wyrok Sądu Rejonowego w Wejherowie i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

Precedens, który dotyczy nie tylko jednej klientki

Decyzja Sądu Najwyższego ma znaczenie wykraczające poza tę konkretną sprawę. Przesądza, że sądy nie mogą poprzestawać na formalnej kontroli weksla, jeśli spór dotyczy umowy zawartej z konsumentem. Nawet gdy roszczenie oparte jest na wekslu, sąd musi z urzędu sprawdzić, czy zapisy umowy nie naruszają praw drugiej strony.

To już kolejna sprawa, w której sąd pierwszej instancji pominął ten obowiązek – co pokazuje, że problem nie ogranicza się do jednego wyjątkowego przypadku, a raczej do sposobu, w jaki część sądów wciąż traktuje pozwy oparte na wekslach jako czystą formalność, zamiast realnie ocenić, co kryje się za daną kwotą.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover