1. Bezprawnik -
  2. Społeczeństwo -
  3. Gwiazdy Minecrafta na celowniku UOKiK. Chodzi o koszulki, napoje i plecaki dla dzieci

Gwiazdy Minecrafta na celowniku UOKiK. Chodzi o koszulki, napoje i plecaki dla dzieci

Okazuje się, że niewiele trzeba, aby influencerzy usłyszeli zarzuty od Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Prezes UOKiK zarzucił dwóm twórcom internetowym, którzy mieli przekroczyć cienką granicę, stosowanie zbyt agresywnej reklamy produktów skierowanych do dzieci. Z analizy wynika, że sposób, w jaki promowali swoje produkty, mógł naruszać prawa najmłodszych konsumentów.

Zbyt agresywne i bezpośrednie reklamy na kanałach gamingowych?

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpływały skargi dotyczące influencerów tworzących kanały gamingowe na YouTubie i TikToku. Tematyka ich filmów opierała się głównie na przedstawianiu rozgrywki w niezwykle popularnej grze sieciowej Minecraft. Takich kanałów jest cała masa i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że podczas transmisji promowano różnego rodzaju artykuły. Te same, które można później kupić w sklepach internetowych wspomnianych influencerów.

Wśród nich wymienić można m.in. odzież, napoje, komiksy, kolorowanki czy artykuły szkolne. Jak pisze UOKiK w swoim oficjalnym oświadczeniu, „reklama tych produktów jest niejednokrotnie osią fabuły publikowanych przez nich transmisji z gier i materiałów zamieszczanych w mediach społecznościowych”. Biorąc pod uwagę młodą grupę odbiorców (kanały na YouTubie i TikToku są skierowane do dzieci w wieku wczesnoszkolnym), taka praktyka może faktycznie wywierać presję. Nie jest to zresztą pierwszy raz, gdy urząd bierze pod lupę twórców internetowych — wcześniej pojawiły się już kary dla influencerów za brak współpracy w sprawie oznaczania treści reklamowych.

Dziećmi można łatwo manipulować, dlatego chroni się je przed bezpośrednimi reklamami

UOKiK widzi to tak: dzieci oglądają filmiki o swojej ulubionej grze na znanych im kanałach, gdzie są zachęcane do zakupów online. Przekaz czysto rozrywkowy zaciera się z reklamą różnego rodzaju artykułów, a być może streaming gry jest tylko pretekstem do tego, żeby zareklamować własny produkt. Problem w tym, że prawo zakazuje bezpośredniego nawoływania dzieci do zakupów, a także zachęcania ich, aby namawiały do tego swoich rodziców. Właśnie dlatego reklama skierowana do dzieci jest w Polsce mocno ograniczona, choć zdaniem części komentatorów wciąż niewystarczająco.

Co dokładnie słyszeli najmłodsi widzowie?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prezentuje w swoim oficjalnym komunikacie niektóre treści reklamowe, jakie były serwowane najmłodszym (pisownia oryginalna):

„Chcesz wrócić do szkoły jak sigma. Wbijaj na Wojan Shop. Dodaliśmy nową kolekcję szkolną”. „Wbijajcie do Żabek, póki te Wojanki jeszcze są”. „Uważaj, bo liczba zestawów jest ograniczona, a jak zniknie, to już nie wróci. Sprawdź na Wojan Shop”. „Już wielu wojowników Wojana zdecydowało się zakupić ten zestaw i zamieścili oni nawet swoje opinie”. „Ilość koszulek jest mocno ograniczona, także śpieszcie się, jeśli chcecie zdobyć swoją”.

„Czy macie takiego boksa? Ponad 500 już osób ma takiego boksa, a Ty nie masz? Zapraszam serdecznie, wbijajcie, bo szkoła już jest zaraz”. „Tu jest koszulka na przedsprzedaży, o, mam ją na sobie — koszulka Palionowo i ta koszuleczka jest tylko i wyłącznie z okazji piosenki. Dlatego jest limitowana, jest bardzo mało sztuk, bardzo mało sztuk. One naprawdę szybko się wyprzedadzą”. „Wpadajcie na Palion Style, zamawiajcie, póki jest, bo sprzedaje się jak gorące bułeczki, a szkoła już niedługo”.

Chodzi o materiały zamieszczane na kanałach „WojanGames”, „WojanPlus”, „wojanteam_pl” oraz „Palion Games” i „Palion Games Plus”. Sztuczna presja czasu i sugerowanie wyjątkowej okazji to zresztą mechanizmy, za które urząd karał już wcześniej — popularne sklepy internetowe ukarane za niekończące się promocje cenowe to najlepszy przykład.

Kara nawet do 10% obrotów to jeszcze nie wszystko

Urząd stoi na straży przestrzegania przepisów, w tym przypadku chroniących najmłodszych przed agresywnym marketingiem. Ich prawa określają nie tylko przepisy krajowe, ale i unijne. Wcześniej UOKiK walczył z influencerami głównie w kontekście kryptoreklamy, teraz stawka jest jednak inna — chodzi o ochronę dzieci.

Zarzuty i komentarz prezesa UOKiK

Jak wskazuje Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, dzieci nie mogą być poddawane presji zakupowej poprzez agresywną reklamę. Tymczasem influencerzy, którym postawił zarzuty, promują swoje biznesy za pośrednictwem treści w mediach społecznościowych opartych na popularnych grach komputerowych dla dzieci. W jednej chwili relacjonują przebieg rozgrywki, a w następnej zachęcają do kupowania plecaków, napojów czy koszulek. Przekaz reklamowy jest wpleciony w treści o charakterze rozrywkowym, a dzieci muszą być chronione przed takimi działaniami.

Zakazane działania marketingowe to takie, które:

  • są skierowane do dzieci,
  • zachęcają je do zakupu produktów lub usług,
  • mają charakter bezpośredni.

Ile mogą zapłacić twórcy?

Zdaniem prezesa UOKiK wyżej wymienione treści na kanałach streamingowych mogą spełniać te kryteria. Jeśli zarzuty się potwierdzą, influencerom grozi kara do 10% obrotu. Ponadto osoba zarządzająca Wojan Group może ponieść odpowiedzialność osobistą. Dla całej branży to sygnał, że oznaczanie reklamy to dopiero absolutne minimum — sam sposób kierowania przekazu do najmłodszych też podlega ocenie urzędu.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover