- Bezprawnik -
- ecommerce -
- Polowanie na okazje na OLX i Vinted to droga przez mękę. Sprawdziłam, jak działają zapisane wyszukiwania
Polowanie na okazje na OLX i Vinted to droga przez mękę. Sprawdziłam, jak działają zapisane wyszukiwania
Wyszukiwanie okazji na OLX i Vinted — jak najlepiej znajdować okazje na platformach? Według mnie powinna do tego służyć funkcja zaprogramowania interesujących nas wyszukiwań — w taki sposób, abyśmy otrzymywali informację o ofertach spełniających dane warunki automatycznie. Postanowiłam sprawdzić, jak to działa na OLX i Vinted. Opcja ta w dużej mierze zawodzi na obu platformach. Trzeba jednak przyznać, że na Vinted działa nieco lepiej.
Na OLX jest funkcja „obserwuj wyszukiwanie"
Wystarczy wpisać frazę, a następnie kliknąć powiązane z tą opcją serduszko. Dobrą praktyką jest ponadto doprecyzowanie wyszukiwania przez powiązanie go z kategorią czy maksymalną ceną. Szczegóły, jak to zrobić, przedstawia poniższy screen.

W ramach testów zaprogramowałam m.in. archiwalne czasopismo „Ziemia Drohobycka". Jest ono na tyle rzadkie, że w granicach zdrowego rozsądku byłabym je w stanie kupić niezależnie od ceny.
Powiadomienia, które nic nie wnoszą
Odkąd zaprogramowałam to wyszukiwanie (czyli około tydzień temu), OLX codziennie informuje mnie o ofertach, które powinny spełniać moje kryteria (zarówno w aplikacji, jak i mailowo). Jak widać na poniższym screenie, sama wiadomość brzmi zachęcająco.

Niestety, jak miałam okazję się przekonać, te powiadomienia to zwykły spam. Po kliknięciu w wyszukiwane oferty pojawiają się zupełnie inne publikacje, choć powiązane tematycznie. Na dowód przedstawiam screen.

Wcale nie jest przy tym tak, że system OLX halucynuje akurat przy „Ziemi Drohobyckiej". W ten sam sposób zaprogramowałam jeszcze kilkanaście innych wyszukiwań i przez cały tydzień otrzymywałam z serwisu głównie spam. Nieprecyzyjne wyniki to zresztą najmniejszy problem tego serwisu — znacznie gorzej, gdy trafimy na oszustów na OLX, którzy wyrastają jak grzyby po deszczu, albo gdy okaże się, że doszło do zakupu podróbki na OLX i nie wiadomo, co zrobić.
Zapisywanie wyszukiwań na Vinted
Na Vinted także można zaprogramować z poziomu wyszukiwarki to, co chcemy kupić. Również i tu mamy przywilej zdefiniowania kategorii lub np. maksymalnej ceny.

Choć aplikacja wysyła powiadomienia push o nowych ofertach, najwygodniej sprawdza się je z poziomu wyszukiwarki. Ułatwienie polega na tym, że po kliknięciu zapamiętuje ona wybrane przez nas frazy. Jeśli występuje przy nich cyfra, tak jak na tym zrzucie ekranu, oznacza to, że pojawiły się nowe oferty.

Trafność wyższa niż na OLX, ale wciąż daleka od ideału
Także i w tym przypadku wyszukiwanie nie jest precyzyjne. Sprawy mają się zatem analogicznie jak na OLX. Trafność wydaje się jednak wyższa. Dla przykładu, jak widać niżej, w przypadku frazy obejmującej popularną serię BN trzy na pierwszych dziesięć wyników są prawidłowe. Warto przy okazji pamiętać, że zakup podróbki na Vinted jest realnym ryzykiem, a oszustwo na Vinted bywa tak subtelne, że kupujący nawet go nie zauważa.

W obu marketplace'ach automatyczne wyszukiwanie działa w sposób daleki od perfekcji
Mimo wad warto testować te rozwiązania. Zwłaszcza że istnieje szansa, iż w przypadku innych fraz wyniki będą lepsze. Skorzystanie z największych okazji zawsze wymaga bowiem tego, abyśmy dowiedzieli się o danej ofercie jako pierwsi.
Zapisanie wyszukiwań z pewnością nam tego nie gwarantuje, ale zwiększa takie prawdopodobieństwo. W końcu o atrakcyjnych ofertach, które znikają po kilku minutach z serwisu, większość użytkowników dowiaduje się właśnie w ten sposób. Jeśli zaś polowanie na okazje zamieni się w regularny handel, trzeba wiedzieć, kiedy niewinna sprzedaż na Allegro lub OLX staje się działalnością gospodarczą — kary za jej niezgłoszenie są surowe.










