1. Bezprawnik -
  2. Energetyka -
  3. Jest drogo, a ma być jeszcze drożej. Ceny paliw w tym tygodniu mają pójść w górę

Jest drogo, a ma być jeszcze drożej. Ceny paliw w tym tygodniu mają pójść w górę

Nie zdążyłeś zatankować samochodu w miniony weekend? Jeśli tego nie zrobiłeś, a nie masz pełnego baku, to lepiej spiesz się na stację paliw. Wszystko wskazuje na to, że ceny benzyny, oleju napędowego i gazu LPG pójdą w górę jeszcze w tym tygodniu.

Było drogo, jest drogo, a będzie jeszcze drożej

Wydawałoby się, że drożej być już nie może. Wraz z końcem programu CPN 1 lipiec 2026 ceny na dystrybutorach wyraźnie poszły w górę. CPN trwał do końca czerwca 2026 r., ale powrót do 23-procentowej stawki VAT spowodował, że paliwo podrożało w Polsce o nawet ok. 90 gr za litr.

Standardowa stawka VAT obowiązuje na nowo od 1 lipca 2026 r., a wygląda na to, że wakacyjne tankowanie będzie jeszcze bardziej drenowało nasze portfele. Wszystko przez wzrost hurtowych cen paliw, jaki miał miejsce w zeszłym tygodniu. Jeszcze niedawno ekonomiści prognozowali maksymalne ceny paliw nawet do lutego 2027, ale rządowa tarcza skończyła się znacznie wcześniej.

Droższe paliwo w hurcie = podwyżki na stacjach

Jak informuje biznesinfo.pl, najbardziej podrożał olej napędowy, którego koszt za jeden metr sześcienny wzrósł z 5514 do 5770 zł. Benzyna 95 i 98 również poszły w górę — odpowiednio z 5422 do 5500 zł i z 6175 do 6362 zł.

Wzrost cen paliw w hurcie wyniósł więc kilka dni temu:

  • olej napędowy: +4,64%,
  • benzyna 95: +1,44%,
  • benzyna 98: +3,03%.

Prognozy detaliczne na 13–19 lipca

Nie wygląda to na zbyt wielki wzrost cen? Nic bardziej mylnego. Według analityków e-petrol przełoży się to realnie na ceny detaliczne, co zauważymy na stacjach już w tym tygodniu, w dniach 13–19 lipca.

Prognozowane ceny paliw na bieżący tydzień wynoszą:

  • olej napędowy: 6,94–7,09 zł za 1 litr,
  • benzyna 95: 6,78–6,92 zł za 1 litr,
  • LPG: 3,16–3,23 zł za 1 litr.

Warto pamiętać, że ceny paliwa w Polsce zależą od typu drogi, tankowanie warto więc dobrze zaplanować — przy autostradzie zapłacimy nawet o kilkadziesiąt groszy więcej niż przy drodze krajowej.

Napięta sytuacja w Zatoce Perskiej wciąż napędza ceny

Ceny na dystrybutorach ponownie niebezpiecznie zbliżają się do poziomu 7 złotych, a nawet go przekraczają. Wysokie ceny paliw przekładają się na wyższe koszty transportu, a co za tym idzie — droższe produkty na półkach sklepowych. Skutki droższego tankowania najmocniej odczuwają firmy transportowe, których pojazdy muszą być tankowane znacznie częściej niż samochody prywatnych kierowców. Nie pomaga też fakt, że stacje paliw w miastach mogą być w zmowie cenowej, a udowodnienie tego bywa praktycznie niemożliwe.

W każdym razie ci ostatni (a więc my wszyscy) zapłacą podwójnie: nie tylko na stacjach benzynowych, ale i w sklepie, kupując towar, który podrożał właśnie przez podwyżkę cen paliw.

Skąd wziął się paliwowy szok w 2026 roku?

A mowa przecież nie tylko o lipcowych podwyżkach. Ceny paliw wystrzeliły w górę na przełomie lutego i marca 2026, a więc od ataku USA i Izraela na Iran. Wielu kierowców zastanawiało się wtedy, czy warto zatankować przed poniedziałkiem — i, jak się okazało, mieli rację. Rządowy program CPN miał nieco uratować sytuację i ograniczyć drożyznę na stacjach, ale niestety nie został przedłużony na III kwartał 2026 r. Jedno jest pewne — nie ma co liczyć na tańsze tankowanie, jeśli nie zapanuje pokój na Bliskim Wschodzie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover