Czym jest interpretacja indywidualna?
To oficjalne stanowisko fiskusa wydawane na wniosek podatnika, w którym organ odpowiada na pytanie, jak należy zastosować przepisy w konkretnej, opisanej sytuacji. Co ważne: to nie jest opinia „na miękko” ani wskazówka. To formalne rozstrzygnięcie, które wiąże organy podatkowe – jeżeli Urząd Skarbowy określi, że dana sytuacja rodzi takie a nie inne konsekwencje finansowe, nie będzie mógł się z tego wycofać (wyjątkiem jest zmiana stanu prawnego, jednak w przypadku interpretacji indywidualnych te zmiany nie są aż tak dotkliwe, skarbówka bazuje bowiem na przepisach ogólnych i obrazuje pewne niezmienne od lat mechanizmy).
To genialne rozwiązanie, które niestety wciąż jest niedoceniane. Co nas powstrzymuje przed wystąpieniem o interpretację indywidualną? Przede wszystkim brak wiedzy, a także strach. Strach związany z niechęcią do zwracania na siebie uwagi organów podatkowych.
Tutaj jednak należy być spokojnym – fiskus nie spogląda na pytającego podatnika złym okiem i nie przeprowadza kontroli podatkowej z tego powodu. Zwyczajnie merytorycznie pochyla się nad problemem, odpowiada i o sprawie zapomina – kontrole skarbowe i tak są realizowane, a skarbówka ma dosyć donosów od byłych wspólników, niedoszłych żon, porzuconych kochanek, czy zazdrosnych sąsiadów, aby zapełnić kalendarz kontrolami na najbliższą dekadę.
40 złotych – to cena spokoju
Opłata za wniosek o interpretację indywidualną wynosi 40 złotych za jedno pytanie. Nie za stronę, nie za stopień skomplikowania, tylko za problem podatkowy. Jeśli we wniosku zadasz trzy niezależne pytania, zapłacisz 120 zł. Jeśli jedno – czterdzieści. To wciąż jedna z najtańszych „polis ubezpieczeniowych” dostępnych w relacjach z fiskusem. Czy to wszystkie koszty takiej interpretacji? Zdecydowanie tak!
Aby złożyć wniosek o wydanie interpretacji indywidualnej nie potrzebujesz prawnika, ani doradcy podatkowego (który kasuje od strony i to znacznie więcej niż US). Wniosek można złożyć samodzielnie, a formularz ORD-IN jest dostępny online. W praktyce wystarczy opisać swój stan faktyczny albo zdarzenie przyszłe, zadać pytanie i przedstawić własne stanowisko. Fiskus nie oczekuje prawniczego języka, tylko jasnego opisu sytuacji.
Wniosek składa się do Krajowej Informacji Skarbowej, elektronicznie (najczęściej przez ePUAP lub e-Urząd Skarbowy) albo w formie papierowej. We wniosku trzeba dokładnie opisać, co się wydarzyło albo co planujesz zrobić, bo interpretacja jest wydawana wyłącznie w granicach tego opisu. Fiskus nie będzie się domyślał ani uzupełniał stanu faktycznego za podatnika.
Po złożeniu wniosku i opłaceniu 40 zł urząd ma co do zasady 3 miesiące na wydanie interpretacji. Jeśli tego nie zrobi w terminie, uznaje się, że stanowisko podatnika jest prawidłowe. Tak, to nie żart – brak odpowiedzi działa na korzyść wnioskodawcy. Oczywiście Urząd Skarbowy zwykle hołduje terminom, jednakże na opieszałości organu podatkowego w tej sytuacji naprawdę można wygrać.
Interpretacja indywidualna wiąże bardziej, niż „tak” przed ołtarzem
Interpretacja indywidualna to naprawdę cudowna rzecz, gdyż gwarantuje nam spokój ducha – jest bowiem dla organów podatkowych wiążąca. Oznacza to, że skarbowka nie może w twojej sprawie rozstrzygnąć inaczej, jeśli zastosujesz się do wydanej interpretacji. Nawet jeśli później zmieni zdanie, nawet jeśli inny urząd uważa coś za błędne, nawet jeśli linia orzecznicza się odwróci. Dopóki twoje działanie mieści się w opisie, który przedstawiłeś, interpretacja chroni cię przed negatywnymi konsekwencjami.
Warto jednak pamiętać, że interpretacja indywidualna dotyczy tylko jednej, konkretnej sprawy i jednego podatnika. To nie jest prawo powszechnie obowiązujące ani instrukcja dla wszystkich. Chroni wyłącznie osobę, która o nią wystąpiła, i tylko w zakresie opisanego stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego – nie rozciąga się na inne sytuacje podobne, podatnik nie zyskuje „immunitetu”, a jedynie informacje, jak rozliczyć sporną kwestię.
Należy również pamiętać, że powoływanie się na cudze interpretacje – nawet bardzo podobne – nigdy nie daje gwarancji. Może pomóc w argumentacji, może zwiększyć szanse na pozytywne rozstrzygnięcie, ale nie zapewnia ochrony. Fiskus nie jest związany interpretacją wydaną dla kogoś innego, choćby stan faktyczny był niemal identyczny.
Nie bójmy się interpretacji indywidualnych!
Dlaczego tak mało podatników korzysta z dobrodziejstw, jakie daje interpretacja indywidualna? Bo interpretacje indywidualne brzmią groźnie. Kojarzą się z kancelariami, skomplikowanymi schematami i wielkimi pieniędzmi. Tymczasem w praktyce bardzo często dotyczą spraw codziennych: sprzedaży nieruchomości, darowizn w rodzinie, najmu, działalności nierejestrowanej czy rozliczenia jednej konkretnej transakcji.
Za 40 złotych można zamienić podatkową niepewność w dokument, który realnie wiąże urząd skarbowy. To rzadki przypadek, w którym obywatel dostaje od państwa coś w rodzaju pisemnej obietnicy: jeśli zrobisz dokładnie tak, jak opisałeś, nie będziemy cię ścigać. To naprawdę dobre zabezpieczenie, w dodatku tanie i dostępne.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj