- Bezprawnik -
- Zakupy -
- Koniec małpek w sklepach? Posłowie PiS, KO i Lewicy mówią jednym głosem
Koniec małpek w sklepach? Posłowie PiS, KO i Lewicy mówią jednym głosem
Zakaz sprzedaży małpek ma w Sejmie poparcie posłów PiS, KO i Lewicy, a poprawka w tej sprawie wraca pod obrady we wrześniu. Warto przy tym podkreślić, że nawet jeśli nie przejdzie, małe butelki przynajmniej podrożeją; rząd chce bowiem czterokrotnie podnieść opłatę od mocnych alkoholi w opakowaniach do 300 ml, przez co stumililitrowa wódka kosztowałaby od 2027 r. ponad 10 zł zamiast dzisiejszych 7 zł.
Rzadka zgoda w Komisji Zdrowia, ale poprawki nikt nie zgłosił
Jak podaje Business Insider, podczas prac nad nowelizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi posłowie mówili o małych butelkach jednym głosem — a to sytuacja, zwłaszcza w tej kadencji, raczej nieczęsta. Jerzy Polaczek z PiS argumentował na posiedzeniu komisji, że wycofanie z obrotu trunków powyżej 18 proc. w opakowaniach do 300 ml byłoby rozwiązaniem proporcjonalnym i wymierzonym w konkretne zjawisko, czyli poranne picie (i przed pracą, i już w w miejscu pracy). Polaczek szacuje dzienną sprzedaż takich butelek na około milion sztuk. Problem z małpkami wraca zresztą w polityce regularnie od kilku lat.
Zgoda skończyła się na deklaracjach. 29 lipca 2026 r. Komisja Zdrowia przyjęła sprawozdanie podkomisji i skierowała projekt do drugiego czytania, ale poprawka o małpkach do dokumentu nie trafiła. Klub PiS wycofał się z jej zgłoszenia, a przewodniczący podkomisji Grzegorz Napieralski z KO zaproponował powrót do tematu we wrześniu. Tym samym temat wróci najwcześniej na jesiennym posiedzeniu Sejmu.
Notyfikacja w Brukseli blokuje zakaz, ale podatków nie dotyczy
Dlaczego zatem politycy, mimo zgody co do konieczności wycofania małpek ze sprzedaży, nie zgłosili odpowiedniej poprawki już teraz? Zakaz sprzedaży określonego rodzaju opakowania to przepis techniczny w rozumieniu dyrektywy (UE) 2015/1535, a taki projekt trzeba zgłosić Komisji Europejskiej i odczekać trzymiesięczną klauzulę standstill. Okres wydłuża się do sześciu miesięcy, jeżeli Komisja albo inne państwo członkowskie zgłosi szczegółową opinię, i do roku, gdy Bruksela zapowie własne przepisy w tym obszarze. Do tego dochodzi ryzyko, że opinia będzie negatywna.
Procedura notyfikacyjna nie obejmuje jednak przepisów podatkowych. Z tego względu opłata od małpek może wejść w życie szybciej i pewniej niż zakaz, bo nie wymaga żadnych dodatkowych pozwoleń ze strony Brukseli. To, że rząd może wprowadzić opłatę małpkową bez oglądania się na Komisję Europejską, przesądza o kolejności zdarzeń.
Informacja o projekcie nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych trafiła do wykazu prac Rady Ministrów 16 czerwca 2026 r.; rząd miałby przyjąć go w trzecim albo czwartym kwartale tego roku, z wejściem w życie od 1 stycznia 2027 r. Wpływy mają zasilić NFZ. Równolegle Ministerstwo Finansów proponuje wyższą mapę drogową akcyzy — 10 proc. rocznie zamiast planowanych wcześniej 5 proc.
Ile zapłacimy za małpkę od 2027 roku?
Butelka 100 ml wódki o mocy 40 proc. zawiera 0,04 litra czystego alkoholu. Przy dzisiejszej stawce 25 zł za litr opłata wynosi 1 zł; po podwyżce do 100 zł byłoby to 4 zł. Różnica to 3 zł netto, czyli po doliczeniu 23 proc. VAT około 3,7 zł na paragonie. Małpka za 7 zł kosztowałaby zatem mniej więcej 10,70 zł, i to zanim doliczy się podwyżkę samej akcyzy. Przy opakowaniu 200 ml rachunek się podwaja — opłata rośnie z 2 zł do 8 zł, czyli o niespełna 7,4 zł brutto. Na ceny alkoholu składa się bowiem więcej niż jedna danina.
Prezydent już raz zawetował podobne przepisy. Ryzyko nie zniknęło
Podwyżka akcyzy na alkohol już raz przeszła całą ścieżkę parlamentarną — ustawę uchwalono 7 listopada 2025 r., ale prezydent Karol Nawrocki jej nie podpisał. Obecny projekt jest w istocie powrotem do tych samych stawek. Można się domyślać, że rząd liczy tym razem na inny wynik ze względu na powiązanie wpływów z finansowaniem ochrony zdrowia — pomysł, by pieniądze z akcyzy na alkohol trafiały wprost do systemu ochrony zdrowia, pojawił się już wcześniej. Ryzyko powtórki pozostaje jednak realne. Zakaz małpek również trafiłby ostatecznie na biurko prezydenta.
System kaucyjny na butelki po małpkach
Osobnym wątkiem jest system kaucyjny. Ministerstwo Klimatu i Środowiska rozważa objęcie nim butelek po małpkach, co miałoby ograniczyć zaśmiecanie ulic — wiele wskazuje na to, że system kaucyjny będzie rozszerzony właśnie o te opakowania. Gabriela Lenartowicz z KO zwracała uwagę, że część kupujących nie zaniesie takich butelek do butelkomatu ze wstydu — i akurat ten zarzut trudno podważyć danymi.










