- Bezprawnik -
- Firma -
- Myślisz, że AI obniży koszty w twojej firmie? Ja stawiam, że rachunek wyjdzie odwrotnie
Myślisz, że AI obniży koszty w twojej firmie? Ja stawiam, że rachunek wyjdzie odwrotnie
Jeszcze nie tak dawno wiele firm na całym świecie zastanawiało się, czy można zastąpić część pracowników sztuczną inteligencją. Niektóre nawet próbowały to zrobić. Okazuje się jednak, że coraz częściej przedsiębiorcy dochodzą do wniosku, że AI jest droższe w utrzymaniu.
AI nie jest cudownym sposobem na rosnące koszty pracy
Po co właściwie wdrażać rozwiązania AI w firmie? Mogą nam przyjść do głowy bardzo różne odpowiedzi – zwłaszcza wtedy, gdy próbujemy być ze sobą szczerzy. Z jednej strony mamy oczywiście szczere przekonanie, że sztuczna inteligencja może się nam do czegoś przydać. Z drugiej zaś wskazałbym na bardziej konkretne spodziewane korzyści.
W grę wchodzi presja ze strony konkurencji. Każda szanująca się większa firma deklaruje przynajmniej chęć wdrożenia u siebie w jakiejś formie AI, więc rozsądek podpowiada, by nie zostawać w tyle. Kusząca może się także okazać perspektywa zaoszczędzenia na kosztach pracy.
Nie da się ukryć, że te systematycznie rosną. Dotyczy to zwłaszcza Polski, gdzie średnia krajowa przekroczyła już 9 tys. zł, a przeciętne wynagrodzenie w 2027 roku ma przekroczyć 10 tys. zł. Minimalne wynagrodzenie w 2028 roku praktycznie na pewno przekroczy próg 5 tys. zł. Automatyzacja zawsze sprzyjała zastępowaniu części pracowników maszynami. AI wykazuje duży potencjał w tej dziedzinie.
37% firm w Polsce zwolniło kogoś z powodu AI. Ile z nich żałuje swojej decyzji
Raport „Barometr Polskiego Rynku Pracy” za pierwsze półrocze 2024 r. podpowiada nam, że w początkowym okresie boomu na sztuczną inteligencję aż 37% firm w Polsce zwolniło przynajmniej jednego pracownika z powodu AI.
Proces ten możemy zaobserwować na co dzień. Na przykład w branży IT młodzi, niedoświadczeni pracownicy przeżywają prawdziwy dramat. Firmy nie chcą ich zatrudniać, skoro te same zadania może wykonać za nich oprogramowanie. Z jednego z badań wynika, że 43 proc. prezesów planuje zwolnienia na stanowiskach juniorskich. W e-commerce sztuczna inteligencja wyparła żywych konsultantów obsługi klienta. Niepewnie mogą się już czuć początkujący prawnicy czy szerzej tzw. pracownicy umysłowi wykonujący stosunkowo proste, powtarzalne czynności.
O zwolnieniach z powodu AI słyszymy albo czytamy regularnie. Okazuje się jednak, że gdzieś tam w tle pojawia się pewna refleksja: czy aby na pewno obniżymy w ten sposób koszty?
Ceny tokenów AI we flagowych modelach rosną. Tanio już było
Najbardziej oczywistym ryzykiem finansowym dla firmy związanym z AI jest oczywiście koszt licencji i opłaty za tzw. tokeny. Najprościej rzecz ujmując, płacimy za najmniejsze jednostki tekstu, na jakie oprogramowanie rozbija wypowiedź przed jej przetworzeniem. W grę wchodzi nasze zapytanie oraz odpowiedź. Cenniki zazwyczaj przeliczają koszt na milion tokenów. Powinniśmy wówczas myśleć o kwotach rzędu od kilku do kilkudziesięciu dolarów.
Mała firma korzystająca z prostych funkcji w rodzaju chatbotów zapłaci od kilkudziesięciu złotych do kilku tysięcy złotych miesięcznie. Im większe przedsiębiorstwo, bardziej skomplikowane zadania i większy stopień automatyzacji, tym koszt robi się większy.
Szczególnie interesuje nas zmiana cen u głównych dostawców AI. Podstawowe funkcje rzeczywiście tanieją, ale dostęp do „flagowych” modeli drożeje. Dostawcy w rodzaju OpenAI czy Anthropica zaczynają zwracać coraz większą uwagę na swoją rentowność. Tym samym kończy się era promocji „na start” czy nawet dokładania do działalności, byleby przyciągnąć nowych klientów.
Koszty wdrożenia sztucznej inteligencji w firmie potrafią się piętrzyć
Same bieżące koszty obsługi AI to nie wszystko. Wdrożenie sztucznej inteligencji w firmie wymaga posiadania własnej infrastruktury w postaci sprzętu i dostępu do internetu. Musimy wykupić wszystkie niezbędne subskrypcje. Ktoś nam to wszystko musi zainstalować, utrzymywać i obsługiwać.
Szkolenia pracowników, cyberbezpieczeństwo i ochrona danych
Pracowników, którzy będą pracować ze sztuczną inteligencją, należy przeszkolić. Przeczytanie instrukcji obsługi albo jakaś forma e-learningu w postaci filmiku instruktażowego nie zawsze wystarczy.
Szkolenia zresztą nie zawsze dotyczą wyłącznie obsługi oprogramowania. Musimy także poświęcić uwagę kwestiom związanym z szeroko rozumianym cyberbezpieczeństwem, a także ochroną danych osobowych oraz wszelkich możliwych tajemnic firmy.
Wszystkie wymienione wyżej elementy przygotowań do wdrożenia sztucznej inteligencji kosztują. W grę wchodzą kwoty idące w dziesiątki albo i setki tysięcy złotych.
Zgodność z AI Act to dodatkowe koszty prawne
To nie koniec. Powinniśmy także upewnić się, że firmowe AI będzie funkcjonować w pełnej zgodności z przepisami unijnego AI Act. To z kolei może prowadzić do wyższych kosztów obsługi prawnej.
Za błędy firmowego AI najprawdopodobniej zapłacimy my sami
Skoro już o prawie mowa, to nie sposób pominąć jednego z najważniejszych czynników ryzyka związanych z wysokim stopniem wykorzystania AI w firmie. Mam na myśli oczywiście odpowiedzialność za błędy AI.
Nie ma się co oszukiwać: AI ma to do siebie, że potrafi czasem popełnić błąd. Właśnie dlatego odchodzimy od koncepcji pełnej autonomii oprogramowania na rzecz modelu human-in-the-loop, w którym to człowiek podejmuje ostateczną decyzję na bazie tego, co wyprodukuje AI.
Siłą rzeczy musimy zatrudniać pracowników, którzy będą nadzorować naszą sztuczną inteligencję. Prawdziwe ryzyko tkwi jednak w czymś innym. AI jest w stanie wykonać mnóstwo operacji w czasie nieosiągalnym dla żywego człowieka. Jeśli jednak popełni gdzieś błąd, to lubi go powtarzać.
Wyobraźmy sobie, że nasza sztuczna inteligencja popełni drobną pomyłkę w cenie jednego produktu firmy. Zrobi to jednak w dziesiątkach umów zawartych danego dnia, kiedy my akurat sprzedaliśmy setki tysięcy sztuk tego produktu. Potencjalne koszty bardzo szybko zaczynają się piętrzyć.
Badanie MIT: zastąpienie człowieka przez AI opłaca się tylko w 23% przypadków
Żywy pracownik ma tę „wadę”, że trzeba mu co miesiąc płacić wynagrodzenie, które wydaje się duże w porównaniu do widocznych na pierwszy rzut oka kosztów obsługi AI. Patrząc jednak na problem całościowo, może się okazać, że lepiej wyjdziemy na niezautomatyzowanej pracy wykonywanej rękami ludzi w tradycyjny sposób.
Skalę zjawiska podpowiada nam serwis aibusiness.pl, który powołuje się na badania amerykańskiego MIT:
Odkrył to zespół naukowców z MIT, którzy badali zastępowanie człowieka przez AI przy okazji 1000 zadań wymagających „inspekcji wizualnej” wykonywanych przez przedstawicieli 800 zawodów. Zadania te dotyczyły m.in. sytuacji, w której pracownik (lub sztuczna inteligencja) miały ocenić, czy obserwowana przez nich żywność uległa zepsuciu. Badania wykazały, że jedynie w 23% przypadków koszt wdrożenia AI w pracę na tego typu stanowisku byłby atrakcyjniejszy, niż koszt zatrudnienia do tego działania żywego człowieka.
Koszty wizerunkowe zwolnień z powodu AI
Dodajmy do tego koszty wizerunkowe. Tak się składa, że początkowy entuzjazm społeczeństwa wobec AI wraz z kolejnymi masowymi zwolnieniami przeszedł w stronę sceptycyzmu albo wręcz wrogości. Z badań wynika też, że gdy w grę wchodzą boty w obsłudze klienta, Polacy wolą poczekać na konsultanta, niż rozmawiać z automatem. Zastąpienie pracowników AI może najzwyczajniej w świecie zrazić do nas konsumentów czy nawet część klientów biznesowych.










