1. Bezprawnik -
  2. Społeczeństwo -
  3. Straż miejska była u sąsiadki kilka razy. Koty dalej rozrywają mój worek z bioodpadami

Straż miejska była u sąsiadki kilka razy. Koty dalej rozrywają mój worek z bioodpadami

Wystawianie worka z odpadami bio na podjazd czy przed bramę to cotygodniowa rutyna wielu milionów Polaków. Niestety, spora grupa osób w rutynę wpisała też zbieranie rozrzuconych resztek jedzenia i wkładanie odpadów do drugiego worka. Problem bezpańskich (choć nie tylko) psów i kotów, które poszukują pożywienia za wszelką cenę, sprawia, że odbiór odpadów często zamienia się w zamiatanie dróg i chodników.

Wystawianie worków z bioodpadami – zasady odbioru śmieci przed godziną 6:00

W moim mieście obowiązuje bardzo prosta zasada – jeśli chcesz, by twoje śmieci zostały odebrane przez firmę zajmującą się wywozem odpadów, musisz wystawić worki przed posesję przed godziną 6:00 rano. Takie zasady wynikają z regulaminu utrzymania czystości i porządku, który uchwala każda gmina, więc w różnych miejscach mogą wyglądać inaczej. W moim przypadku oznacza to, że we wczesny poniedziałkowy poranek przed bramą musi stać worek z odpadami bio. Oczywiście wcale nie oznacza to, że śmieciarka zjawi się pod domem punkt 6:01 (choć czasami tak się zdarza), ale tylko punktualne wystawienie worka zapewni nam brak konieczności przetrzymywania odpadów przez kolejny tydzień.

Wystawianie śmieci dzień wcześniej – wygodne, ale nie zawsze możliwe

Dlatego też nie dziwi fakt, że wiele osób decyduje się na wystawienie worków w dniu poprzedzającym odbiór. To rzecz jasna wygodniejsze – nie każdy chce budzić się po 5:00 rano tylko po to, by wystawić worek z odpadami, a zbierając się do pracy skoro świt, niekoniecznie chcemy zajmować się takimi rzeczami, mając na głowie poranną toaletę czy prasowanie ubrań.

Rozerwane worki ze śmieciami bio – dlaczego nie mogę wystawić ich wieczorem

Niestety, w moim przypadku scenariusz wieczornego wystawiania worka z odpadami bio nie wchodzi w grę. Co więcej, niejednokrotnie zdarza się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby polowanie na podjazd śmieciarki i wynoszenie worka w momencie jej przyjazdu. Dlaczego?

Ano dlatego, iż worek regularnie jest rozrywany, a resztki jedzenia są rozrzucone w promieniu kilku metrów, zapaskudzając chodnik oraz ulicę. To oczywiście sprawka bezpańskich kotów (a z rzadka także psów), których w okolicy niestety nie brakuje. Co jeszcze bardziej istotne, w wielu przypadkach są one „bezpańskie” tylko w teorii – większość z nich należy bowiem do starszej kobiety, która mieszka w okolicy samotnie w towarzystwie kilkunastu kotów. I – jak widać – z pewnością nie są to koty domowe, które boją się wystawić głowę za drzwi wejściowe, tylko koty wychodzące.

Czyj jest kot – odpowiedzialność właściciela za szkody

Ma to znaczenie także z prawnego punktu widzenia. Kluczowe jest ustalenie, czyje jest zwierzę. Kot wolno żyjący nie jest bezdomny i ma odrębny status, ale właściciel kota odpowiada za wyrządzone przez niego szkody (art. 431 Kodeksu cywilnego) i powinien zachować środki ostrożności (art. 77 § 1 Kodeksu wykroczeń). Przynajmniej w teorii.

Rozrzucone odpady przed domem – kto musi sprzątać chodnik

Problem jest naprawdę uciążliwy – praktycznie co poniedziałek muszę wykonywać obchód wokół domu ze zmiotką i szufelką w dłoni, poszukując rozrzuconych tu i ówdzie obierków z ziemniaków, wyciśniętych cytryn czy ogryzków z jabłek. Musicie przyznać, że to niespecjalnie przyjemne, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z sytuacją powtarzającą się praktycznie co tydzień. Niestety, to nie tylko kwestia dobrej woli. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach zobowiązuje właścicieli nieruchomości do uprzątnięcia błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodnika położonego bezpośrednio przy granicy nieruchomości. Obowiązek ten nie dotyczy m.in. chodnika, na którym dopuszczono płatny postój lub parkowanie pojazdów.

Rozerwany worek ze śmieciami – czy firma wywozowa go zabierze?

Co równie istotne, w praktyce do obowiązków osób zajmujących się wywozem śmieci nie należy uprzątnięcie rozerwanego worka. To, co wypadnie z niego podczas przenoszenia do śmieciarki, po prostu zostaje na drodze. A gdy worek jest za bardzo rozerwany, zwyczajnie go nie zabiorą wobec braku możliwości przeniesienia śmierdzącego pakunku do komory załadunkowej. Za sprzątanie chodnika przy posesji odpowiadają wtedy mieszkańcy.

Koty sąsiadki rozrywają worki – czy straż miejska może coś zrobić?

Co jeszcze bardziej istotne, rozwiązanie tego problemu jest niesamowicie trudne. Pomimo kilku wizyt straży miejskiej u pani zajmującej się kotami wnioski są dokładnie te same – koty są czyste, zadbane, karmy im nie brakuje, a wokół domu jest ogrodzenie. Dokumentowanie fotograficzne rozszarpanych worków i nagrania z zewnętrznej kamery również zmieniają niewiele – koty pojawiają się i znikają, a ich namierzenie jest niezwykle trudne. Poza tym raczej trudno namówić strażników miejskich, by siedzieli w samochodzie i czekali na pojawienie się kota przy worku w celu ujęcia go „na gorącym uczynku”. To z wielu względów całkowicie zrozumiałe.

Wykroczenie i odszkodowanie – co grozi właścicielowi kota

Trzeba jednak pamiętać, że zebrane materiały mogą się przydać na dalszym etapie. Właściciel zwierzęcia, który nie zachowuje środków ostrożności, może odpowiadać za wykroczenie (grzywna do 1000 zł), a poszkodowany może dochodzić naprawienia szkody przed sądem cywilnym. O tym, czy środki ostrożności były wystarczające, każdorazowo decyduje sąd, a najtrudniejsze bywa wykazanie, że szkodę wyrządziły właśnie koty konkretnej osoby.

Koty wolno żyjące i bezpańskie – czy ten problem da się rozwiązać?

Wygląda więc na to, że w tej patowej sytuacji mnie (oraz kilku sąsiadom) pozostaje liczyć na łut szczęścia, że tym razem koty akurat nie trafią na mój worek. Bo przecież starszej pani nie można odebrać jedynej życiowej motywacji, jaką jest obcowanie z kotami. Nie ma z tej sytuacji dobrego wyjścia. Nawet jeśli wiadomo, gdzie zgłosić bezpańskiego psa, odłowienie całkowicie bezpańskich kotów i psów jest zadaniem, z którym od wielu miesięcy nie sposób sobie poradzić. To zresztą szerszy problem z kotami.

Warto jednak pamiętać, że gminy mają ustawowy obowiązek opiekować się bezdomnymi zwierzętami. Program opieki nad zwierzętami bezdomnymi, który uchwala rada gminy, obejmuje także opiekę nad kotami wolno żyjącymi, w tym ich dokarmianie, a koszty ponosi gmina. Często jednak teoria sobie, a praktyka sobie. I tak jest właśnie w tym przypadku.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover