- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- Państwo przejęło ich domy pod Port Polska. Teraz czekają na przelew
Państwo przejęło ich domy pod Port Polska. Teraz czekają na przelew
Grunty pod nowe lotnisko w gminach Baranów, Wiskitki i Teresin formalnie należą już do Skarbu Państwa, a część dawnych właścicieli wciąż czeka na pierwsze pieniądze. Z danych spółki Port Polska wynika, że do początku października zaliczki wypłacono za 547 z 923 wywłaszczonych działek. Za pozostałe 376, czyli nieco ponad 40 proc., przelewu jeszcze nie było. Spółka tłumaczy to w dużej mierze kwestiami formalnymi, a organizacja wspierająca wywłaszczanych mówi o naruszaniu praw obywateli.
Chodzi o dawny Centralny Port Komunikacyjny, który dziś funkcjonuje pod marką Port Polska. Decyzja lokalizacyjna wydana przez wojewodę mazowieckiego 8 stycznia 2025 r. stała się ostateczna dopiero w tym roku, po rozpatrzeniu odwołań przez ministra finansów i gospodarki.
Jak działa wywłaszczenie ze specustawy o CPK
Budowa lotniska opiera się na ustawie z 10 maja 2018 r. o Centralnym Porcie Komunikacyjnym. To typowa specustawa: zamiast klasycznej procedury, w której starosta prowadzi osobne postępowanie wobec każdej nieruchomości, wszystko załatwia jedna decyzja lokalizacyjna. Kiedy staje się ostateczna, działki objęte inwestycją przechodzą na własność Skarbu Państwa z mocy prawa. Na czym polega klasyczne wywłaszczenie i co to jest wywłaszczenie i jakie przysługuje odszkodowanie w zwykłym trybie, opisywaliśmy już wcześniej. W przypadku CPK ścieżka jest znacznie krótsza.
Utrata własności to jedno, wyprowadzka to drugie. Ustawa wyznacza termin wydania nieruchomości, który nie może być krótszy niż 120 dni od chwili, gdy decyzja lokalizacyjna stała się ostateczna. Dla mieszkańców wsi takich jak Skrzelew, Duninopol, Wyczółki czy Buszyce oznaczało to pakowanie dobytku jeszcze w tym roku.
Odszkodowanie ustala wojewoda, zaliczka na wniosek
Wysokość odszkodowania określa w decyzji wojewoda, na podstawie operatu szacunkowego sporządzonego przez rzeczoznawcę majątkowego. Od tej decyzji przysługuje odwołanie do ministra, a później skarga do sądu administracyjnego. Problem w tym, że cała ścieżka odwoławcza może trwać miesiącami, a ostateczne odszkodowanie wypłaca się dopiero po zakończeniu sporu.
Właśnie dlatego istnieje zaliczka. Po nowelizacji ustawy o CPK, która weszła w życie w listopadzie 2025 r., wynosi ona 85 proc. odszkodowania ustalonego przez organ pierwszej instancji. Wypłaca się ją na wniosek uprawnionego, jednorazowo, w ciągu 30 dni. Co istotne, wzięcie zaliczki nie zamyka drogi do kwestionowania kwoty. Ustawa wprost przesądza, że wypłata nie ma wpływu na prowadzone postępowanie odwoławcze. Przepisy przewidują też dodatkową zachętę: jeśli właściciel wyda nieruchomość w ciągu 30 dni, odszkodowanie rośnie o 5 proc. wartości nieruchomości.
O tym, jak powinno wyglądać wywłaszczanie nieruchomości i czy obecne zasady wyceny gwarantują konstytucyjne słuszne odszkodowanie, dyskutuje się od lat.
Port Polska: wyceny gotowe, pieniądze w tydzień
Spółka przedstawia sytuację w zupełnie innym świetle. Według danych Port Polska z października operaty szacunkowe sporządzono dla wszystkich 923 działek, a wojewoda mazowiecki wydał decyzje odszkodowawcze dla 898 z nich, czyli 97 proc. Spółka podkreśla, że zamiast ustawowych 30 dni zaliczkę przelewa zazwyczaj „średnio w ciągu 7 dni od złożenia kompletnego wniosku”.
Najważniejsze zastrzeżenie dotyczy jednak samej grupy osób bez pieniędzy. Jak informuje Port Polska, „106 działek ma nieuregulowany stan prawny”, co oznacza, że w ich przypadku wniosku o zaliczkę po prostu nie da się złożyć. W praktyce taką przeszkodą bywa np. nieprzeprowadzone postępowanie spadkowe albo nieaktualne wpisy w księdze wieczystej. Zaliczka nie jest też wypłacana automatycznie. Trzeba o nią wystąpić, podać dane właściciela rachunku i podpisać wniosek osobiście albo kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Braki w dokumentach wydłużają wypłatę.
Spółka przypomina również, że znaczną część gruntów pozyskała bez przymusu. W ramach Programu Dobrowolnych Nabyć wykupiono, jak podaje Port Polska, 1672 ha, czyli 65 proc. obszaru lotniska i węzła komunikacyjnego po jego zachodniej stronie, a sprzedaży dokonali właściciele 236 z 310 budynków mieszkalnych. Według spółki największe gospodarstwa o powierzchni ponad 30 ha mogły być wycenione na ponad 20 mln zł. To górna granica, nie typowa transakcja, i warto o tym pamiętać, czytając nagłówki o milionowych kwotach.
Fundacja INLEGIS: państwo bierze szybko, płaci powoli
Po drugiej stronie sporu stoi Fundacja INLEGIS, kierowana przez Barbarę Czerniawską, która wspiera osoby wywłaszczane. To organizacja z jasno określonym stanowiskiem, więc jej oceny należy traktować jako głos jednej ze stron. Fundacja zarzuca specustawom, że ułatwiają życie inwestorowi kosztem obywateli. Jej zdaniem inwestor pozyskuje grunty „często znacznie szybciej, niż jest w stanie rozpocząć na nich prace budowlane”, a wywłaszczonym po opuszczeniu domów zostaje czekanie.
„Przewlekłość procedur narusza podstawowe prawa obywatelskie i urąga godności wywłaszczanych rodzin. Nie można tego stanu uznać za akceptowalny standard w praworządnym państwie”, ocenia fundacja.
Obie narracje mogą być jednocześnie prawdziwe. Liczba 376 działek bez zaliczki się zgadza, ale nie oznacza 376 przypadków zwłoki spółki. Ponad sto z nich to sprawy zablokowane przez stan prawny, a w pozostałych opóźnienie może wynikać z niezłożonych lub niekompletnych wniosków. Z drugiej strony dla rodziny, która musiała wyprowadzić się z domu, a nie może uregulować spadku po dziadkach, rozróżnienie to ma niewielkie znaczenie praktyczne. Gdy zaś sprawa w urzędzie się przedłuża, np. postępowanie o ustalenie odszkodowania, kodeks postępowania administracyjnego daje stronie narzędzie w postaci ponaglenia.
Kolej dużych prędkości: kolejne wywłaszczenia na horyzoncie
Lotnisko to dopiero początek. Fundacja INLEGIS ostrzega, że problemy wywłaszczanych „wkrótce rozleją się na jeszcze większą grupę obywateli”, gdy ruszy budowa Kolei Dużych Prędkości i dróg dojazdowych. Ten proces już trwa. Jak informował serwis XYZ, 19 października wojewoda mazowiecki wydał decyzję lokalizacyjną dla odcinka linii między 14. a 21. kilometrem trasy, w rejonie Ożarowa Mazowieckiego, Brwinowa i Pruszkowa. Rzecznik CPK Maciej Dutkiewicz skomentował wówczas: „Każda decyzja lokalizacyjna jest potwierdzeniem, że inwestycja jest prowadzona w dobrym kierunku”.
Dla właścicieli działek na trasach kolejowych oznacza to ten sam mechanizm co pod lotniskiem: utratę własności z chwilą ostateczności decyzji, odszkodowanie ustalane przez wojewodę i możliwość wnioskowania o 85-procentową zaliczkę. Przykład Baranowa sugeruje, że najwięcej czasu tracą ci, którzy nie mają uporządkowanych ksiąg wieczystych i spraw spadkowych, a to można załatwić, zanim decyzja w ogóle zapadnie. Więcej o tym, jak wygląda wywłaszczenie nieruchomości pod CPK w praktyce, pisaliśmy przy okazji pierwszych przejęć.
Harmonogram inwestycji pozostaje ambitny. Port Polska zapowiada otwarcie lotniska w 2032 r., a dyskusje wokół projektu trwają od lat, odkąd zaczęto pytać, czy Okęcie zostanie zamknięte.
zobacz więcej:










