- Bezprawnik -
- Moto -
- Kupił używany samochód za 24 tys. zł. Po roku dostał rachunek na 47 tys. zł
Kupił używany samochód za 24 tys. zł. Po roku dostał rachunek na 47 tys. zł
Kupno używanego samochodu nie zawsze wiąże się z pozytywnymi odczuciami. Oprócz problemów technicznych kupujący często muszą mierzyć się z innymi przeszkodami. Taką sytuację przeżył pewien mieszkaniec Zgierza, który kupił używany samochód za 24 tysiące złotych, nie wiedząc, że ciąży na nim ogromny dług. Kupujący nie zdawał sobie sprawy, że mógł łatwo uniknąć tej sytuacji, sprawdzając samochód w rejestrze.
Kupno samochodu z ukrytym długiem i pismo z ZUS. Tej sytuacji można było uniknąć
Sprawa mieszkańca Zgierza, o której informował Polsat, nie jest wbrew pozorom czymś zupełnie nieprawdopodobnym. Kupujący przerejestrował auto, jeździł nim rok i dostał pismo z ZUS-u, którego się nie spodziewał. Okazało się, że po roku musiał spłacić dług w wysokości 47 tys. zł.
Właściciel samochodu jeździł nim jak gdyby nigdy nic, a w tym czasie na adres domowy, pod którym nie mieszka on już 30 lat, przychodziły pisma z ZUS-u. Okazało się, że w ciągu 7 dni od dnia doręczenia listu pan Czesław musi zapłacić pełną kwotę zadłużenia.
Polskie przepisy nie zakazują sprzedaży samochodów z długiem
Problem ten nie zaistniałby, gdyby w Polsce sprzedaż zadłużonych samochodów była zakazana. Jednak tak nie jest, a kupno zadłużonego auta może nawet sprawić, że nabywca straci je np. w drodze licytacji komorniczej.
Cała sprawa skończyła się szczęśliwie dla kupującego, ale nie musiało tak być. Po emisji programu w telewizji Polsat właściciel mercedesa otrzymał zwrot pieniędzy, co sprawiło, że cały problem z zadłużeniem samochodu zniknął. Mieszkaniec Zgierza miał jednak po prostu szczęście, gdyż w innym wypadku zwrot pieniędzy nie byłby tak prosty, a cała sprawa mogłaby się skończyć w sądzie. Dlatego zanim podpiszemy umowę, warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę, kupując samochód.
W taki sposób łatwo sprawdzisz, czy na danym samochodzie ciąży dług
Aby szybko zweryfikować, czy samochód, który chcemy kupić, jest zadłużony, powinniśmy skorzystać z rejestru zastawów skarbowych, który jest bezpłatnie udostępniany przez Ministerstwo Finansów.
Wpis do rejestru może oznaczać, że pojazd stanowi zabezpieczenie zaległości podatkowych lub innych należności publicznoprawnych. Dzięki wcześniejszej weryfikacji kupujący może uniknąć kosztownych problemów po sfinalizowaniu transakcji. Równolegle warto sprawdzić historię pojazdu online, która ujawni m.in. przebieg i wcześniejsze rejestracje.
Numer VIN to podstawa weryfikacji auta
Jeżeli chcemy sprawdzić, czy dany samochód ma „czystą kartę”, wpisujemy numer VIN pojazdu. Jeżeli okaże się, że samochód jest zadłużony, kupujący może odstąpić od umowy kupna-sprzedaży w ciągu 12 miesięcy od momentu, w którym dowiedział się o ciążących należnościach. Problem w tym, że nie każdy sprzedający chce ten numer podać — bywają handlarze, którzy w odpowiedzi na prośbę o VIN w Otomoto reagują wymijająco lub agresywnie.
Kupujący skupiają się na kwestiach technicznych, pomijając aspekty prawne kupna samochodu
Wielu kupujących skupia się na stanie technicznym pojazdu, liczbie przejechanych kilometrów czy historii serwisowej, pomijając kwestie prawne. To ogromny błąd, który może mieć spore konsekwencje — tak jak w przypadku sprawy mieszkańca Zgierza.
Tym bardziej że kupno używanego samochodu wciąż wiąże się z ryzykiem trafienia na nieuczciwego sprzedawcę i niedozwolone zapisy w umowie. Nawet po udanej transakcji czekają nas jeszcze formalności po zakupie samochodu, w tym rejestracja pojazdu w terminie 30 dni.
Warto więc zastanowić się kilka razy, zanim kupimy samochód, który jest nie tylko tani, ale ma także niejasną historię i jeździło nim przed nami kilku właścicieli.










