- Bezprawnik -
- Moto -
- Ten przepis doprowadza kierowców do szału. Jesienią wreszcie nieco odetchną
Ten przepis doprowadza kierowców do szału. Jesienią wreszcie nieco odetchną
Przed nami ostatnie tygodnie lata, a wraz z nadejściem jesieni na drogach będzie coraz mniej rowerzystów. Dla wielu kierowców oznacza to także koniec jednego z najbardziej irytujących widoków: dwóch cyklistów jadących obok siebie i blokujących ruch. Problem w tym, że w pewnych sytuacjach przepisy im na to pozwalają.
Rowerzyści mogą jechać koło siebie, ale tylko w wyjątkowych okolicznościach
Zapewne dla rowerzystów jazda w parach jest znacznie przyjemniejsza, gdyż tylko w ten sposób można w miarę swobodnie się porozumieć. Nie jest to jednak najbezpieczniejszy sposób przemieszczania się, w dodatku nie w każdych okolicznościach jest on zgodny z przepisami ruchu drogowego. Sporo zależy zresztą od tego, gdzie można jeździć na rowerze w danym miejscu.
Art. 33 prawa o ruchu drogowym: zakaz, ale z furtką
Art. 33 ustawy Prawo o ruchu drogowym (które często jest potocznie nazywane po prostu Kodeksem drogowym) zabrania jednośladowi jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu. Mowa zresztą nie tylko o rowerach, ale też motorowerach czy hulajnogach elektrycznych. Jest jednak pewien wyjątek, o którym wspomina ust. 3a:
Dopuszcza się wyjątkowo jazdę po jezdni kierującego rowerem obok innego roweru lub motoroweru, jeżeli nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego.
Czyli z jednej strony nie wolno, ale jednak… wolno. Rowerzyści na jezdni mają więc furtkę, z której chętnie korzystają. Chyba każdy z nas przeżył to na własnej skórze: jazdę za parą cyklistów korzystających z wyjątku przewidzianego w przepisach. Taka sytuacja może prowadzić do powstawania sporych zatorów, zwłaszcza na węższych drogach. Problem w tym, że jeśli jazda obok siebie utrudnia poruszanie się innym uczestnikom ruchu, przestaje być zgodna z warunkami tego wyjątku.
Niektórzy rowerzyści są uprzejmi, inni nieco mniej
O takim zdarzeniu nie tak dawno opowiedział mi znajomy, który akurat jechał ze Szczyrku w stronę Wisły. Zdziwiło go zaskakująco wolne tempo jazdy. Okazało się, że przed samochodem, za którym podróżował, jechało obok siebie dwóch rowerzystów.
Z kilometra na kilometr robiło się coraz bardziej stromo, a tempo jazdy stawało się coraz bardziej ślamazarne. Kolega nie za bardzo chciał wyprzedzać na trzeciego, pod górkę, w dodatku na odcinku z podwójną ciągłą, gdzie za taki manewr groziłby mandat za wyprzedzanie. Niestety nawet trąbienie na cyklistów niewiele dało, a ci — świadomie lub też nie — tamowali ruch uliczny i tak już w wiecznie zakorkowanym Szczyrku. Wreszcie po jakichś 2–3 km zjechali w boczną uliczkę, a ruch nagle stał się o wiele płynniejszy.
Mandat 200 zł za utrudnianie poruszania się innym uczestnikom ruchu
Niestety przepisy nie mówią jasno, kiedy jadący jednośladami jeszcze nie utrudniają, a kiedy już zaczynają utrudniać jazdę innym uczestnikom ruchu. To pole do interpretacji zarówno dla kierowców, cyklistów, jak i dla policji. Za jazdę obok siebie, która realnie tamuje ruch, przewidziany jest mandat dla rowerzysty w wysokości 200 zł. Oczywiście należy zachować w tym wszystkim zdrowy rozsądek. I niestety właśnie to pole do interpretacji doprowadza do takich irytujących zdarzeń jak w powyższym przypadku.
Jeden rowerzysta spowalnia ruch, dwóch blokuje wyprzedzanie
Opisany przypadek pokazuje, jak problematyczna może być interpretacja tych przepisów. Jeśli jazda obok siebie faktycznie utrudniała poruszanie się innym uczestnikom ruchu, parka rowerzystów nie powinna była kontynuować jazdy w ten sposób. Oczywiście rowerzysta jadący samotnie również może znacząco spowalniać ruch, zwłaszcza na wąskiej drodze. Problem polega jednak na tym, że jazda dwóch osób obok siebie dodatkowo utrudnia bezpieczne wyprzedzenie i może jeszcze bardziej wydłużyć kolumnę samochodów. Nie bez powodu co jakiś czas wraca pomysł, by wprowadzić punkty karne dla rowerzystów.
Wypadki z udziałem rowerzystów: spadek o blisko 38 proc.
Jak podaje portal Interia Motoryzacja, w ostatnim czasie na szczęście spada liczba wypadków śmiertelnych z udziałem rowerzystów. W latach 2020–2025 odnotowano spadek o blisko 38 proc. Niemniej i tak w 2025 r. doszło na polskich drogach do 3229 wypadków, w których zginęło 155 osób.










