- Bezprawnik -
- Transport -
- Kupujesz przelot samolotem, a nie alkohol bez limitu. Pomyśl, zanim zepsujesz podróż innym
Kupujesz przelot samolotem, a nie alkohol bez limitu. Pomyśl, zanim zepsujesz podróż innym
Alkohol w cenie biletu nie oznacza, że personel ma obowiązek dolewać do końca podróży. Przepisy obowiązujące w Polsce i Unii Europejskiej pozwalają odmówić przewozu osobie stwarzającej zagrożenie, a w określonych sytuacjach także ją obezwładnić.
Atak na personel i awaryjne lądowanie samolotu United Airlines
8 września samolot United Airlines lecący z Mediolanu do Newark skierowano do Bangor w stanie Maine. Według dokumentów śledczych opisywanych przez amerykańskie media pasażerka miała zaatakować personel po odmowie dalszego podawania alkoholu. Miała gryźć i kopać, oraz podrapać pasażera, który pomagał przy akcji jej obezwładniania. Kobieta zaprzeczyła później niektórym rewelacjom – nie wiem, czy wstyd, czy problemy z pamięcią, nie to jest tutaj istotne. Ostatecznie linie United przekazały pasażerkę służbom.
O jej odpowiedzialności rozstrzygnie amerykański wymiar sprawiedliwości. Dla polskiego pasażera ciekawsze jest jednak pytanie, jak podobna sytuacja wyglądałaby u nas – bo prawa pasażera w Europie a w USA potrafią prowadzić do zupełnie różnych finałów. Czy personel może odmówić alkoholu, nakazać powrót na miejsce, a następnie użyć siły?
Kiedy personel może odmówić alkoholu na pokładzie
Zacznijmy od zasady, która obowiązuje już w barze na polskim lotnisku. Art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości zabrania sprzedaży i podawania alkoholu osobom, których zachowanie wskazuje na stan nietrzeźwości. Ustawodawca odwołuje się tutaj oczywiście do zachowania klienta, a nie do konkretnego wyniku wykręconego na alkomacie. Na każdego alkohol działa przecież inaczej.
To samo dotyczy pokładu – kolejny alkohol w samolocie nie jest niczym, co obsłudze wolno serwować bez opamiętania. W unijnych przepisach lotniczych kluczowe jest bezpieczeństwo. Jeden z załączników do rozporządzenia nr 965/2012 rzeczywiście przewiduje możliwość usunięcia osoby stwarzającej zagrożenie oraz zakazuje dowódcy zgody na przewóz osoby będącej pod wpływem alkoholu lub środków odurzających w stopniu zagrażającym bezpieczeństwu samolotu albo ludzi na pokładzie.
Prawo lotnicze pozwala obezwładnić agresywnego pasażera
Art. 115 Prawa lotniczego upoważnia dowódcę do wydawania wszystkim osobom na pokładzie poleceń służących bezpieczeństwu i porządkowi. Pasażerowie mają obowiązek je wykonywać – sorry, nawet jeśli lecimy na wakacje, to musimy się słuchać jakiegoś szefa. Dowódca może zdecydować o zastosowaniu niezbędnego przymusu wobec osoby ignorującej polecenia albo stwarzającej zagrożenie. Może też zdecydować o jej zatrzymaniu do czasu przekazania właściwym organom. Warto pamiętać, że pijany pasażer sam z siebie nie łamie prawa – problem zaczyna się dopiero, gdy jego zachowanie zagraża bezpieczeństwu podróży.
Granice przymusu wobec pasażera
To uprawnienie ma granice, bo załoga może stosować wyłącznie środki, które są odpowiednie dla danej sytuacji i są niezbędne do przywrócenia porządku. Mówiąc zatem wprost – tak, można nas skrępować, jeśli będziemy robić zadymę na pokładzie. Nie powinno jednocześnie dojść do sytuacji, że skończymy zakneblowani po jednej niemiłej odzywce do obsługi – oczywiście nie polecam testować.
Awantura na pokładzie: mandat, grzywna czy pozbawienie wolności
Polska ustawa rozróżnia dwie sytuacje. Niewykonanie polecenia dowódcy dotyczącego porządku na pokładzie jest wykroczeniem zagrożonym grzywną. Jeśli polecenie dotyczy już bezpośrednio bezpieczeństwa lotu, to mamy nie tylko grzywnę, ale nawet ograniczenie czy pozbawienie wolności.
I bardzo dobrze – konsekwencje takiej awantury ponosi cały samolot. Ktoś nie zdąży na przesiadkę, ktoś straci pierwszy dzień urlopu, ktoś nie spotka się z rodziną na czas. Co więcej, bardzo możliwe, że z tego żadnego odszkodowania za opóźniony lot od przewoźnika nie będzie.
Kiedy przewoźnik nie wypłaci odszkodowania za awanturę
TSUE uznał już kiedyś, że agresywne zachowanie pasażera wymuszające przekierowanie samolotu może być nadzwyczajną okolicznością. Co to oznacza? Zwolnienie linii z obowiązku wypłaty odszkodowania za opóźnienie – a odmowa odszkodowania za opóźniony lot w takim wypadku bywa w pełni zasadna. I to wszystko za to, że przez cały lot byliśmy wzorowymi pasażerami.
Wina przewoźnika może przekreślić nadzwyczajne okoliczności
Trybunał zaznaczył, że znaczenie ma również zachowanie przewoźnika. Jeżeli linia przyczyniła się do incydentu albo zignorowała wcześniejsze oznaki zapowiadające problemy, powołanie się na nadzwyczajne okoliczności może być nieskuteczne.
Przykładem jest wpuszczenie osoby, która już podczas wejścia na pokład była w stanie nietrzeźwości. Przewoźnik musi także podjąć w trakcie lotu odpowiednie środki, aby zaradzić zaistniałemu problemowi – nie tylko opanować sytuację w samym samolocie, ale i znaleźć połączenia zastępcze.










