Wózki, telewizory, części samochodowe. Kurierzy coraz częściej odmawiają brania „nietypowych” przesyłek

Gorące tematy Zakupy dołącz do dyskusji (226) 28.05.2018
Wózki, telewizory, części samochodowe. Kurierzy coraz częściej odmawiają brania „nietypowych” przesyłek

Emilia Wyciślak

Kurierzy nie chcą zabierać przesyłek w postaci wózków, zmywarek, rowerów i innych dużych przedmiotów – zaczęli nieco ostrzej przestrzegać regulaminów swoich firm. A to problem, bo takie DPD to prawie jedna trzecia na rynku kurierskim w Polsce.

Według Innpoland sytuacja kurierów wygląda naprawdę nieciekawie. Co gorsza, rezonuje ona na internetowy handel.

Pamiętam, jak kilka lat temu zamówiłam przez Allegro kilka kontenerów na śmieci. Kurier dostarczył mi je prosto pod drzwi, życzył miłego dnia i odjechał. Nie sądzę jednak, by udało mi się to zrobić dzisiaj – firmy kurierskie zaczęły bowiem ściślej egzekwować swoje regulaminy przesyłek. Powód jest bardzo prozaiczny: brakuje rąk do pracy (nie jest ona bowiem najbardziej opłacalna na świecie, ale o tym za chwilę), toteż obłożenie jest większe. Próba wysłania wózka dziecięcego czy wielkiego telewizora może skończyć się tym, że paczka wróci do nadawcy. To problem nie tylko dla klientów, ale też sklepów internetowych.

Kurierzy odmawiają przyjęcia przesyłek

Dotychczas „nieregulaminowe” paczki były zazwyczaj przez kurierów przyjmowane, ale zależało to tylko od ich dobrej woli. W momencie, gdy są przeładowani zamówieniami i muszą dostarczyć wszystko na czas (w przeciwnym razie znowu będą odbierać wiadomości, jakimi to leniwymi i niedokładnymi dowożącymi są), nie mogą sobie pozwolić na wzięcie dziecięcego wózka czy maski samochodu. Priorytet mają mniejsze, regulaminowe paczki. A regulamin takiego DPD jest dość restrykcyjny – waga paczki nie może przekraczać 20,000 gramów, paczka nie może mieć boku dłuższego niż 2000 milimetrów.

Firmy kurierskie zwracają tutaj uwagę na pewien istotny fakt – przesyłki często są nie tylko niewymiarowe, ale też zwyczajnie źle zapakowane. Zresztą, wystarczy przejrzeć sobie fanpage Kurierzy, żeby po chwili natknąć się chociażby na zdjęcie sporej rośliny doniczkowej, którą ktoś postanowił wysłać za sprawą kuriera. Natknęłam się tam też na opowieść pewnego kuriera, który przewoził „pudełko z dziurkami, w którym były jakieś zwierzątka”. Takich historii jest więcej. Dla nas są zabawne, dla przewożących przesyłki… trochę mniej.

Co z tymi kurierami?

Jakby tego było mało, firmy kurierskie zaczęły od pewnego czasu podnosić ceny swoich usług, chociaż na razie robią to dość dyskretnie. Dzieje się tak dokładnie z tego samego powodu, dla którego kurierzy przyjmują coraz mniejsze paczki: brakuje osób do pracy. Pensje są naprawdę niskie – na forach internetowych pracownicy firm kurierskich mówią najczęściej o dwóch tysiącach złotych. Za takie pieniądze wykwalifikowany kierowca może zatrudnić się gdzie indziej. A praca bywa momentami bardzo ciężka, zwłaszcza, gdy trzeba wytaszczyć z auta maskę samochodową.

W Polsce pracuje ok. 20 tysięcy kurierów. Jeśli sytuacja się nie poprawi, będzie ich jeszcze mniej – dlatego trzeba liczyć się z tym, że ceny usług kurierskich będą rosły coraz bardziej.

226 odpowiedzi na “Wózki, telewizory, części samochodowe. Kurierzy coraz częściej odmawiają brania „nietypowych” przesyłek”

    • Zapewne tak. To naturalna reakcja rynku.
      Firmy kurierskie same sobie zbiły ceny do tego stopnia, że zwykle taniej (i nieporównywalnie wygodniej) jest zamówić kuriera door-to-door niż lecieć na pocztę i stać w kolejce. A klient indywidualny to mały pikuś w porównaniu do umów z dużymi sklepami czy stronami aukcyjnymi, gdzie stawia się na ogromną ilość przesyłek po stawce korzystnej dla kupującego, nie dla kuriera.
      Wcale bym się nie zdziwił, ani też nie oburzył, gdyby cena z obecnych 10-15 zł wróciła do poziomu sprzed dobrych kilku lat czyli 20-25 zł.

  1. Raczej wątpliwe, żeby zaczęło brakować rąk do pracy. Co więcej, kurierzy narodowości ukraińskiej, w przeciwieństwie do polskiej, nie robią problemu z dostawą pod drzwi nawet większych i cięższych paczek.

    • Jasne. Kurier ukrainiec z pocztexu nawet nie pofatygował się z doręczaniem przesyłki. Po co jak mozna porzucić na pocCiep twierdząc że nikogo nie było. Później musiałam dymac na pocztę, która absolutnie jest nie po drodze i dostać się można tylko piechotą lub autem. Nie mam auta. 3h w plecy

      • Pocztex chyba zapomniał że już nie jest narodowy i obowiązują go prawa konsumenta.
        A konsument zapłacił za dostarczenie kurierem a nie auto-nogami.

    • Nie bój się. Ukrainiec też nie jest głupi. Porobi miesiąc za tyle co Polak albo i mniej i zobaczy, że jak zacznie walczyć to dostanie więcej. Albo pójdzie gdzie indziej.

  2. „Za takie pieniądze wykwalifikowany kierowca może zatrudnić się gdzie indziej” zastanawiam się co to znaczy, bo znaczna większość to ludzie z prawkiem kat.B i hmm, no ciekaw jestem co to znaczy :) Oczywiście zgadzam się że zarabiają za mało jak większość ludzi.

    • Wykwalifikowany kierowca kat. B znaczy że ma wyjeżdżone więcej kilometrów niż ty na mapach widziałeś, przepisy ma w małym palcu, manewrowanie po wąskich uliczkach pojazdem do 3,5T jest dla niego codziennością i kolizja z jego winy jest dla niego równie abstrakcyjna co Harry Potter.

      To tak samo jakbyś zapytał co to znaczy wykwalifikowany kucharz. Przecież zdecydowana większość ludzi gotuje.

      • Wszystko piękne ale to tylko teoria wiemy jaka jest prawda…i kto jeździ w kurierce. A co do Km robionych przezemnie jeżdżę dostawczakiem do 3,5T i robię km trasy wzdłuż i wszerz Polski i po UE też latam wiec z tymi km na mapie to sobie zachowaj dla siebie.. A latanie autem do 3,5 T to żadna filozofia dla kogoś ogarniętego, nie ma na to żadnego dodatkowego egzaminu itp wystarczy prawko B. A później i tak praktyka cie uczy wszystkiego. Równie dobrze można napisać że kierowcy „TIR-ów” to mistrzowie kierownicy żadnych wypadków z ich winny, wzorowy styl jazdy……

        A kucharz kolego to jest coś takiego jak zawód kucharz, jest szkoła, kończ się egzaminem są praktyki…wiec porównanie z dupy.

  3. Nie wiem skąd autorka bierze informacje na temat wymiarów paczek w DPD. Owszem jest problem z wysyłką, owszem czepiają się obecnie każdej możliwej rzeczy żeby tylko nie zabrać paczki, ale w regulaminie maksymalne wymiary są określone jako 31,5 kg i długość max 250 cm, ale suma D+S+W nie może przekroczyć 300 cm.
    Za paczkę powyżej 175 cm jest dodatkowa dopłata.
    Generalnie można wysłać nawet do 50 kg, ale to już jest inna stawka.
    Obecnie to wygląda tak, że nieco bardziej nieforemnej paczki nikt nie chce zabrać, nawet za dodatkowe pieniądze. DPD jeszcze odbiera takie paczki, ale myślę że dążą do zaprzestania tego.

    • no widzisz koledo z zycia wziete paczka powyzej 31kg to juz paleta nie odbieramy nawet do weryfikacji i wieksze niz 175 cm nie zabieramy koniec z tym syfem nawet jak klijen ma doplacic to nie bierzemy

  4. Problem dotyczy tylko DHLa i DPD, pozostali przyjmują wszystko, większe gabarytowo produkty opłaca się wysyłać Fedexem, „standardowe” przesyłki pozostałymi przewoźnikami.

  5. Zwłaszcza kiedy klienci są nie rozumni.. Ja współczuję kurierom pracy….. Niestety ludzie nie chcą pracować wolą brać 500+.. Ale to już inna kwestia.

  6. Jednym z czynników, który ma wpływ na ograniczenie „gabarytow”, jest wprowadzenie, przez większość firm, zautomatyzowanych sortowni. Paczka niewymiarowa nie mieści się na taśmie, jest trudniejsza do weryfikacji, sortowania i przekierowania na poddodzialy. To z kolei wymaga większego nakładu pracy na sortowni, a tego właśnie firmy kurierskie chcą unikać, inwestując w automatykę.
    Kolejny problem to przewóz takich paczek.
    Ładnie popakowane w wymiarowe kartoniki, jest po prostu łatwiej zapakować i upchnąć na ciezarowce, która wozi je między oddziałami a sortownia. Tak samo auta kurierów mają ograniczoną kubature. I znów większy nakład pracy.
    Inna kwestia to wynagrodzenie kurierów. Większość ma płacone od „stopu”, nie od paczki. Nie trudno się domyślić, że wolą dostarczać foliopaki, niż tachac wielkie, nieporeczne i ciężkie​ przesyłki, za które nie ma dla nich dodatkowego profitu.

  7. Ooooj nie ma rąk do pracy. Ciekawe czemu? Ogłoszenie od DPD – umowa zlecenie i 2100 brutto. Powinni się zabijać przecież

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *