Andrzej Lepper w wywiadzie z 2007 potwierdza, że „zamach na Trybunał Konstytucyjny” ma charakter polityczny

Gorące tematy Państwo 04.12.2016
Andrzej Lepper w wywiadzie z 2007 potwierdza, że „zamach na Trybunał Konstytucyjny” ma charakter polityczny

Udostępnij

Maja Werner

Pamiętajmy od kogo zaczęła się ta cała afera wokół Trybunału Konstytucyjnego – od Platformy Obywatelskiej, która pod koniec rządów złamała prawo przegłosowując felerną ustawę i wybierając więcej sędziów, niż im przysługiwało. 

Prawo i Sprawiedliwość nie mogło sobie odpuścić takiego prezentu. I tak jak Putin uznał Euromajdan na Ukrainie i (jak on to nazywał) „bezprawne przejęcie władzy przez faszystów” za powód do wojny i zajęcia Krymu, tak PiS za swego rodzaju „Casus Belli” uznał zmiany dokonane przez Sejm poprzedniej kadencji.

Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego był szeroko komentowany na łamach Bezprawnika na przełomie 2015 i 2016 roku, kolejne etapy sporu komentowaliśmy np. w tekście Trybunał Konstytucyjny istnieje już tylko teoretycznie, który niestety okazał się bardziej proroczy, niż byśmy chcieli. Zależy mi na silnym i niezależnym Trybunale, ponieważ jestem głęboko przekonana, że instytucja ta należy nie do polityków, a do pozostałych obywateli. I istnieje właśnie po to, żeby chronić obywatelami przed zakusami polityków, choć niestety nie zawsze robi to skutecznie.

Bez silnego Trybunału Konstytucyjnego (lub analogicznego sądu o jego kompetencjach), równie dobrze można do kosza wyrzucić całą Konstytucję, bo… „takie mundury można kupić w każdym sklepie”.

Co gorsza, przypominany w ten weekend w niektórych mediach wywiad Polityki ze świętej pamięci Andrzejem Lepperem dobitnie pokazuje, że działania podejmowane przez PiS w sprawie Trybunału wcale nie mają charakteru reakcjonistycznego, tylko dokonania daleko idącej zmiany w sposobie pracy instytucji.

Lider Prawa i Sprawiedliwości jest zdania, że Trybunał Konstytucyjny powinien być organem podległym politykom. Istotnie, tak wygląda w praktyce ostatnie półtora roku na scenie politycznej – próbie podporządkowania TK klasie politycznej – i jak się okazuje nie jest to nowy pomysł. Andrzej Lepper zna Jarosława Kaczyńskiego, był wicepremierem w jego rządzie. Przez 2 lata wspólnie zarządzali Polską. Jego głos jest o tyle przerażający, gdyż wybrzmiewa z zaświatów. Polityk zmarł na długo przed dojściem do władzy Beaty Szydło i Andrzeja Dudy, trudno jest mu więc zarzucać koniunkturalizm. Nie, oto fragment rozmowy z 2007 roku:

rroh8jh

Całą rozmowę można przeczytać na łamach Polityki.

Scenariusz nakreślony przez Andrzeja Leppera 9 lat temu, zdaje się być realizowany w obecnej Polsce. Wliczając w to kandydatury PiS na sędziów Trybunału. Dotychczas panowała praktyka, że TK jest swego rodzaju ukoronowaniem kariery prawniczej, z reguły zasiadały tam wybitne jednostki o znaczącym dorobku zawodowym, naukowym i/lub społecznym. Tymczasem kandydatury sędziów PiS sprawiają wrażenie królików wyciągniętych z kapelusza.

Niejaki Mariusz Muszyński, namaszczony przez PiS na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, zanim jeszcze skasował swoje konto na łamach serwisu Twitter, wsławił się tam między innymi wygrażaniem(?) dziennikarzowi oraz podejmowaniem prób obchodzenia ciszy wyborczej.

muszynski2

muszynski1

Jak to ujął Andrzej Lepper:

Sam mi mówił, że da takich ludzi, którzy nie zawiodą.

Trudno jest w kontekście takiej sytuacji, takich nominacji, takiego rujnowania ustawy o Trybunale Konstytucyjnym ze spokojem patrzeć na poczynania polityków. Instytucja już dawno jest zbrukana, ponieważ sędziów broniących status quo Trybunału już udało się zbrukać i uwikłać w polityczne konotacje z politykami opozycyjnymi, co niestety jest częstym sposobem działania PiS, kiedy aktualni oponenci polityczni się z nimi nie zgadzają. A nawet nie tylko oponenci, o czym przekonał się niedawno doprowadzony do porządku wicepremier Gliński, próbujący wychodzić przed szereg.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Konstytucja nie leży w interesie władz, Konstytucja leży w interesie obywateli, mówiąc na ile władze mogą sobie pozwolić. Nie można z jednej strony świętować 3. maja, a z drugiej strony rujnować Trybunał Konstytucyjny, który jest organem stojącym na straży przestrzegania przez władzę prawa.

Fot. tytułowa: Wikimedia/Ryszard Hołubowicz – Lublin.com.pl, CC BY-SA 3.0

13 odpowiedzi na “Andrzej Lepper w wywiadzie z 2007 potwierdza, że „zamach na Trybunał Konstytucyjny” ma charakter polityczny”

  1. Kiedyś uważany za chama i prostaka z którego wszyscy szydzili, teraz autorytet w oczach lewicy która opluwała go jak tylko mogła. Potwierdza sie stare powiedzenie „że polityka jest jak dziwka która nie patrzy komu du… daje”.

    • Żaden autorytet. Zwykła szmata i człowiek Moskwy jak np. Macierewicz.
      Ale był blisko obecnego obozu władzy a język czasem miał długi – dlatego cytowanie go ma wartość pozwalającą na ocenę tego co się dzieje.

  2. Piękna idea – Trybunał broniący poczciwy lud przed wielką polityką. Szkoda tylko, że to kompletna utopia… Trybunał od momentu jego powstania służy władzy. I nic w tej kwestii się nie zmieni, dopóki władza (a nie lud) będzie go obsadzać swoimi. PiS chce przejąć nad nim panowanie tak samo, jak robili to wszyscy do tej pory – może bardziej medialnie. Swoją drogą będzie już rok od momentu sparaliżowania tej instytucji i jakoś woda w Wiśle dalej płynie, słońce dalej wstaje, rodacy wciąż chodzą do pracy a menele dalej spożywają w parkach. Słowem – nic się szczególnego nie dzieje. To pokazuje jak bardzo jest to instytucja (nie)potrzebna… Kiedyś Trybunał klepał wszystko, co chciała władza – dziś władza robi co chce z pominięciem Trybunału. Taka różnica… A najbardziej zyskał towarzysz Rzepliński. Tyle czasu przed kamerą, co teraz, to on chyba przez czałe swoje życie nie spędził :D

    • @wilk parę dni temu Sejm przegłosował podniesienie pensji minimalnej, PiS przedstawia to jako spełnienie obietnic wyborczych, tak naprawdę jest to częściowa realizacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że kwota wolna od podatku jest zbyt niska.
      Jak więc ten wyrok służy władzy?
      I której władzy?
      Przy trójpodziale władzy są 3 jej rodzaje, ustawodawcza (u nas Sejm i Senat), wykonawcza (u nas głównie rząd i Prezydent) oraz Sądownicza (Sądy i Trybunał Konstytucyjny). Do tego jest jeszcze mechanizm check-and-control, w którym TK służy do kontrolowania prawa stanowionego przez władzę ustawodawczą. W chwili obecnej władza wykonawcza i ustawodawcza są w rękach jednej partii (pierwszy raz od momentu gdy PZPR oddało władzę), władza ta nie realizuje wielu wyroków TK i de facto nie jest w żaden sposób kontrolowana.
      Nie pisz więc głupot, że nic się nie stało. Stało się. Został wyjęty bezpiecznik z układu. A to jak wskazują doświadczenia budynków gdzie watuje się bezpieczniki prosta droga do pożaru i nieszczęścia.

      • @ Przemysław Rumik Rozumiem, że w pierwszym zdaniu chodzi o kwotę wolną od podatku, a nie o pensję minimalną (piszesz o jednym i drugim)? No fakt – jest to realizacja (częściowa) wyroku Trybunału. I fakt – jest to pięknie opisywanie jako spełnianie obietnicy wyborczej. Natomiast w tej sprawie do Trybunału zwrócił się RPO (mianowany przez władzę), zaraz przed zakończeniem kadencji poprzedniego rządu, kiedy było właściwie pewne, że dalej władzy (ten rząd) sprawować nie będzie. Uważasz, że to nie była zagrywka polityczna, żeby kolejnym rządzącym zrobić „pod górkę” w kwestii finansów (dodatkowo wiedząc, czym oni lud mamią – 500+)? I że ten wyrok w żaden sposób nie był podyktowany kwestiami politycznymi? Ja to widzę inaczej – dlaczego RPO nie zwrócił się do Trybunału wcześniej? Natomiast co do trójpodziału władzy. Ten działałby świetnie i sam siebie wzajemnie kontrolował, gdyby nie mały szczegół – władza wykonawcza (Prezydent) i ustawodawcza (w praktyce rząd) mogą pochodzić z jednego wiodącego ugrupowania koalicyjnego (i nie jest to nowość -> patrz SLD Kwaśniewski/Miller, PO Komorowski/Tusk,Kopacz, no i teraz PiS Duda/Kaczyń… yyyy Szydło ;) – teraz nowością jest rząd większościowy złożony z jednego ugrupowania) i grać pod siebie, nie pod wyborców. Mało tego – to oni mają bezpośredni wpływ na kształt Trybunału (czyli kto i jak w nim orzeka). I właśnie w tym widzę problem. Oraz w tym, że wielu próbuje podważać działania (skądinąd często bezprawne, ale to też nie jest nowość) obecnego rządu, podczas, gdy prawdziwym problemem w/g mnie jest to, jak do tego doszło, ze jedno ugrupowanie jest w stanie praktycznie całkowicie przejąć władzę w kraju bez poparcia ponad 50% obywateli? Ordynacja wyborcza do śmieci. Ale o tym nikt niestety nie mówi…

        • @wilk tak chodziło o kwotę wolną od podatku.
          TK jest wynikiem wyboru ponad 2 Sejmów wstecz, kadencja sędziego TK to 9 lat (lepsze by było 11 albo 13, ogólnie powinna to być liczba, która miałaby małe szanse na zazębienie się z kadencjami Parlamentu), dzięki temu obecny TK to wynik działania 2 poprzednich Sejmów i obecnego, co oznacza, że w TK zasiadają sędziowie wybrani przez 3 parlamenty co powinno gwarantować dobrą „pamięć” woli narodu i w miarę dużą stabilność orzeczeń. To jest właśnie to czego boi się obecna władza. PiS w wyborach poparło niecałe 39% głosujących, ten jednak szczęśliwym dla nich przypadkiem zdobył ponad 50% mandatów w Sejmie (mamy ordynację proporcjonalną, ale nie jest ona 100% sprawiedliwa (bo na razie nie znamy takiego sposobu na wybory by z jednej strony były proste, a z drugiej by dawały jak najpełniejszą reprezentację poglądów w społeczeństwie)).
          TK, który ocenił na wniosek RPO (którego PiS też chce się pozbyć) konstytucyjność wysokości kwoty wolnej został wybrany przez 3 Sejmy, jeden w którym PiS z LPR i Samoobroną miał większość i dwa w których PiS miał około 30% mandatów, większość sędziów TK w momencie podejmowania decyzji o kwocie wolnej to byli sędziowie na których głosował PiS.

          Co do ordynacji wyborczej to jest tylko 1 sprawiedliwy i skuteczny sposób wyborów – pojedynczy głos przechodni, ale jest strasznie trudny dla wyborców, trzeba głosować na kilka osób tak, że wskazuje się ich pierwszeństwo w uzyskaniu mandatu. Obecnie stosowany system to system proporcjonalny z promowaniem większych ugrupowań, nie jest doskonały, ale stosowany w Polsce chyba od 4 wyborów w Polsce (w 2001 był z modyfikacją promującą małe partie). W Sejmie mamy niestety też zwolenników najbardziej niesprawiedliwego systemu wyborczego, czyli okręgów jednomandatowych, który to system w UK doprowadził do tego, że ich obecny parlament jest najmniej reprezentatywnym w historii i taki UKIP (którego osobiście nie lubię) choć miał dość duże poparcie nie ma ani jednego posła, a Partia Narodowa Szkotów (czy jak się nazywa) choć dostała prawie 2 razy mniejsze poparcie ma ich kilkudziesięciu, obecne wybory w USA też pokazują na problem jednomandatowych okręgów wyborczych, wybory wygrał Trump, który dostał nie tylko mniej niż 50% głosów, ale dostał mniej głosów niż Clinton, ale wygrał tak w stanach o większej łącznej liczbie elektorów.

    • Kłamiesz.
      Żadne ugrupowanie do tej pory „nie przejęło” władzy na TK.
      Większość z obecnych sędziów TK uzyskało swój mandat min. dzięki poparciu PiS.
      PiS chce zniszczyć TK żeby łamać prawo.

  3. przecież każdy dyktator sięga po pełnię władzy argumentując że robi to dla dobra ludu, korzystając z chwilowej większości w głosowaniu. I tu trzeba odróżnić większość demokratyczną od większości mniemanologicznej, czyli takiej którą dyktator się posługuje. Bo jak spojrzeć wokoło – żaden dyktator nie miał za sobą większości przy dojściu do władzy. Na tym polega dyktatura, że tą większość się zdobywa albo siłą, albo kłamstwami.

    Ale my tu gadu gadu, a dzisiaj 1 EUR kosztuje już 4,5 zł. I to jeszcze nie koniec straty wartości złotówki, nowy rok przyniesie jeszcze więcej dobrej zmiany.

    • Nie każdy dyktator sięga po władzę hasłami dobra ludu, ale po prostu każdy. A tak naprawdę, to każdy ma na względzie tylko swój interes.

  4. Mam nieodparte wrażenie, że grom ekipy Bezprawnika to potomkowie BOGÓW peerelowskiego środowiska prawniczego. Próbują ładnie to maskować przez pryzmat racjonalistycznego podejścia do każdego z tematów tu poruszanych jednak wychowanie zobowiązuje i należy dyskretnie pluć na obecną władzę.

  5. Być sądzonym w jakiejś sprawie przez sędziego Stępnia czy Rzeplińskiego…To wizja prawie na koszmar senny. Generalnie: proponuje sobie odpuścić tę „deifikację” polskiego wymiaru sprawiedliwości, który jakoś po komunie raczej sie sprawiedliwie nie czyścił i broni się nieustannie taką logiką „deifikacji”. Jak sie dostaje awizo do sądu to człowiek ma stracha, nie dlatego że do sądu, ale że do polskiego sądu….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *