1. Home -
  2. Finanse -
  3. Lokat z oprocentowaniem poniżej 3 proc. będzie przybywać. Złe wiadomości dla oszczędzających

Lokat z oprocentowaniem poniżej 3 proc. będzie przybywać. Złe wiadomości dla oszczędzających

Rada Polityki Pieniężnej na razie wstrzymuje się z obniżkami stóp procentowych (choć może się to zaraz zmienić). Mimo to instytucje finansowe same zaczęły ciąć oprocentowanie lokat; z rynku znikają ostatnie oferty gwarantujące 7 proc. zysku. Jeśli marcowe posiedzenie RPP przyniesie oczekiwaną zmianę kosztu pieniądza, średnie stawki depozytów szybko spadną nawet poniżej granicy 3 proc.

Wciąż można znaleźć lokaty na 7 proc. Ale jest ich coraz mniej, a ich warunki są coraz gorsze

Luty przyniósł wyraźne pogorszenie warunków dla oszczędzających. Decyzję o obniżeniu stawek na promocyjnych depozytach podjęło w minionym miesiącu aż siedem banków. Obecnie średnie oprocentowanie najlepszych ofert na rynku zatrzymało się na poziomie 4,6 proc. To wynik o ponad 0,8 punktu procentowego słabszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Spadek oprocentowania lokat trwa nieprzerwanie od miesięcy – jeszcze w połowie 2024 r. średnia wynosiła 5,55 proc., a w szczycie pod koniec 2022 r. sięgała nawet 7,5 proc.

Teoretycznie czołówki rankingów wciąż otwierają propozycje kuszące stawką 7 proc. w skali roku; w praktyce jednak, jeśli dokładnie zapoznamy się z regulaminem oferty, ich opłacalność drastycznie spada. Instytucje finansowe obudowały te produkty gęstą siecią wymogów. Maksymalne oprocentowanie jest zarezerwowane wyłącznie dla nowych klientów i obłożone rygorystycznymi limitami wpłat. W skrajnych przypadkach górna kwota depozytu wynosi zaledwie tysiąc złotych, w innych - 15 lub 50 tys. zł.

Aby w ogóle zyskać dostęp do takiej lokaty, klient musi najczęściej założyć konto osobiste, wyrobić kartę płatniczą, zapewnić regularne wpływy i wyrazić zgody na kontakt handlowy. Po odliczeniu podatku Belki i podliczeniu czasu poświęconego na obsługę tych warunków, realny zysk zamyka się często w kilkudziesięciu złotych. To w dużej mierze produkt służący wyłącznie pozyskaniu bazy kontaktów do sprzedaży innych, droższych usług.

Łatwiej o lokatę oprocentowaną na 5-6 proc. Ale już wkrótce może się to drastycznie zmienić

Nieco bardziej racjonalnie skonstruowane są oferty w przedziale od 5 do 6 proc. Pozwalają one na ulokowanie znacznie większego kapitału – górne limity sięgają tu 100 lub 200 tys. zł, a czas trwania lokaty wynosi zazwyczaj od trzech do sześciu miesięcy. Wyższe oprocentowanie dotyczy tu jednak niemal wyłącznie tzw. „nowych środków", co zmusza klientów do ciągłego transferowania gotówki między różnymi instytucjami. Lokaty już się nie opłacają w porównaniu z kontami oszczędnościowymi – różnica zysku przy 30 tys. zł to zaledwie 50 zł na kwartał, a klient traci elastyczność dostępu do pieniędzy.

Należy też zauważyć, że dane NBP pokazują ogromną różnicę między promocyjnymi stawkami a przeciętnymi ofertami. Ze statystyk za grudzień ubiegłego roku wynika, że średnie oprocentowanie faktycznie zakładanej lokaty wynosiło zaledwie 3,3 proc. W przypadku depozytów długoterminowych, zamrażających gotówkę na okresy powyżej dwunastu miesięcy, stawka ta zeszła już do poziomu 2,7 procent.

W kolejnych miesiącach oprocentowanie lokat może być jeszcze niższe. Jak wskazuje niezależny analityk Bartosz Turek, rynek finansowy spodziewa się dalszych cięć stóp procentowych. Pierwszy ruch spodziewany jest już na najbliższych posiedzeniach. Realizacja tego scenariusza może oznaczać spadek średniego oprocentowania rynkowych lokat do poziomu 2,5 proc. w skali roku.

Można się więc spodziewać, że w poszukiwaniu ochrony przed utratą wartości pieniądza w czasie, oszczędzający zaczną zwracać się w kierunku detalicznych obligacji skarbowych, rynku nieruchomości lub funduszy inwestycyjnych.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi