1. Bezprawnik -
  2. Biznes -
  3. Książulo, Skolim i Bedoes na jednej liście. Na LOUD Congress nagrodzili twórców, którzy rządzą internetem

Książulo, Skolim i Bedoes na jednej liście. Na LOUD Congress nagrodzili twórców, którzy rządzą internetem

W warszawskim Hotelu Bellotto odbył się LOUD Congress, branżowe spotkanie reklamujące się jako pierwsza w Polsce próba posadzenia przy jednym stole korporacyjnego biznesu i twórców internetowych z pokolenia Z. Wieczorem wręczono statuetki „Pokolenie LOUD”, a wśród nagrodzonych znaleźli się m.in. Skolim, Książulo i raper Bedoes. Za organizacją stoi spółka Mistify, która zapowiada już jesienną edycję. Warto jednak spojrzeć na to wydarzenie chłodniejszym okiem, bo za marketingowym entuzjazmem kryje się rynek, którym coraz mocniej interesują się regulatorzy.

LOUD Congress, czyli biznes próbuje dogadać się z generacją Z

Kongres, który odbył się 18 czerwca 2026 roku, organizatorzy określają jako wydarzenie zamknięte i elitarne. Na sali zasiadło dwustu zaproszonych gości: marketerzy, przedstawiciele marek, inwestorzy, dziennikarze, a obok nich twórcy internetowi i artyści. Program obejmował dziesięć paneli dyskusyjnych poświęconych temu, co dzisiaj napędza cyfrowy rynek: gospodarce twórców, roli gamingu i streamingu w komunikacji marek oraz wpływowi sztucznej inteligencji na branżę muzyczną.

Założenie było proste i, trzeba przyznać, trafnie zdiagnozowane. Tradycyjny biznes i młodzi odbiorcy często rozmijają się w komunikacji, mówiąc o tym samym zupełnie innym językiem. Pokolenie wychowane na krótkich formach wideo, transmisjach na żywo i bezpośrednim kontakcie z twórcą reaguje inaczej niż klient sprzed dekady, do którego docierało się billboardem i spotem telewizyjnym.

Pomysłodawca wydarzenia nie kryje przy tym ambicji wykraczających poza jednorazowy event. Jak stwierdził Mariusz Mistewicz ze spółki Mistify, organizator kongresu: „LOUD Congress powstał z prostej potrzeby: biznes i Generacja Z mówią dziś różnymi językami, a my postanowiliśmy stworzyć przestrzeń, w której mogą się wzajemnie słuchać i rozumieć”. Organizator zapowiedział też kolejną odsłonę: „Już dziś rozpoczęliśmy prace nad jesienną edycją LOUD congress”.

Czytając takie zapewnienia, warto pamiętać o jednym. To wydarzenie branżowe, zamknięte i komercyjne, a jego sukces ogłaszają sami organizatorzy. Entuzjazm wpisany jest tu w gatunek, podobnie jak w przypadku każdej konferencji utrzymującej się ze sponsorów i partnerów. Nie znaczy to, że temat jest nieistotny. Wręcz przeciwnie, bo gospodarka twórców to dziś realny i szybko rosnący segment reklamy. Pokazują to choćby dane rynkowe, według których w 2026 roku większość marek planuje zwiększyć budżety na współprace z twórcami, o czym świadczy obecny influencer marketing 2026.

Statuetki „Pokolenie LOUD” dla twórców i marek

Zwieńczeniem części merytorycznej była wieczorna gala, podczas której rozdano nagrody „Pokolenie LOUD”. To wyróżnienia przyznawane przez samych organizatorów twórcom, markom i inicjatywom, które ich zdaniem najmocniej oddziaływały na swoją społeczność.

Laureatami zostali:

  • Młody Influencer Roku: Łatwogang
  • Debiut Influencera Roku: Brokies
  • Kampania Influencer Marketingu Roku: Książulo x Pepsi
  • Młody Przedsiębiorca Roku: Skolim
  • Influencer Finansowy Roku: Pankracy
  • Nagroda Specjalna, Akcja Charytatywna Roku: Cancer Fighters x Bedoes x Łatwogang

Lista nazwisk dobrze pokazuje, gdzie dziś przebiega granica między rozrywką, biznesem a sprzedażą. Twórca, który jeszcze niedawno był wyłącznie youtuberem czy streamerem, dziś bywa jednocześnie przedsiębiorcą, twarzą kampanii dużej marki i, jak w kategorii finansowej, doradcą w sprawach pieniędzy dla setek tysięcy obserwujących. To właśnie ta wielość ról sprawia, że gospodarka twórców wymyka się starym kategoriom i nie zawsze nadąża za nią prawo.

Gospodarka twórców pod okiem regulatorów

I tu zaczyna się część, o której na branżowych galach mówi się rzadko. Rosnące budżety i coraz większy wpływ twórców na decyzje zakupowe odbiorców oznaczają, że influencer marketing przestał być szarą strefą reklamy, a stał się obszarem ścisłego zainteresowania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Oznaczanie reklamy to nie kwestia dobrej woli

Ukryta reklama, czyli sytuacja, w której odbiorca nie wie, że ogląda treść opłaconą przez markę, jest w świetle prawa nieuczciwą praktyką rynkową i czynem nieuczciwej konkurencji. UOKiK od kilku lat konsekwentnie przypomina, że obowiązek ujawniania komercyjnego charakteru materiału spoczywa zarówno na twórcy, jak i na reklamodawcy oraz agencji. Wydany przez urząd przewodnik wprost określa, jak powinno wyglądać poprawne oznaczanie reklamy w mediach społecznościowych, a brak współpracy z urzędem czy lekceważenie tych zasad potrafi się skończyć dotkliwie. Pokazały to wcześniejsze kary dla influencerów, które objęły także rozpoznawalne nazwiska polskiej sceny twórców.

Dla odbiorcy oznacza to praktyczną wskazówkę. Każda treść, która wygląda na spontaniczne polecenie, ale w rzeczywistości jest efektem płatnej umowy, powinna być wyraźnie oznaczona. Jeśli nie jest, mamy do czynienia z naruszeniem prawa, a nie jedynie z naruszeniem dobrego obyczaju.

Influencer finansowy, czyli najbardziej zapalny punkt

Osobnego komentarza wymaga kategoria Influencera Finansowego Roku. Twórcy, którzy doradzają w sprawach oszczędzania czy inwestowania, działają na obszarze szczególnie wrażliwym. Rekomendowanie konkretnych produktów inwestycyjnych bez odpowiednich uprawnień bywa ryzykowne prawnie, a krajowi i europejscy nadzorcy rynku finansowego od dłuższego czasu ostrzegają przed tak zwanymi finfluencerami i niejednokrotnie wskazywali, że część przekazywanych w sieci treści może wprowadzać w błąd. Nagradzanie tej roli na branżowej gali pokazuje, jak bardzo zatarła się granica między edukacją finansową, reklamą a doradztwem, którego świadczenie obwarowane jest licencjami i obowiązkami informacyjnymi. To temat na osobną, poważną rozmowę, której na kongresach poświęca się zwykle mniej uwagi niż energii w sali.

Gaming, streaming i sztuczna inteligencja, czyli nowe reguły gry

Programowe tematy kongresu trafnie oddają kierunki, w których rynek faktycznie się przesuwa. Gaming i streaming dawno przestały być rozrywką dla wąskiej grupy, a stały się jednym z najskuteczniejszych kanałów dotarcia do młodego odbiorcy, co marki dostrzegły i czego konsekwencją są coraz większe budżety kierowane w stronę transmisji na żywo.

Równie gorąca jest dyskusja o sztucznej inteligencji w muzyce. Utwory generowane przez algorytmy rodzą fundamentalne pytania o prawa autorskie, a status takiej twórczości pozostaje w polskim i europejskim prawie daleki od jednoznaczności. Jednocześnie pojawiają się całkiem przyziemne aspekty, jak ten, że muzyka AI bywa traktowana jako sposób na zarobek, o czym świadczy choćby zjawisko, w którym muzyka AI pasywny dochód YouTube zaczyna realnie generować twórcom. Tam, gdzie pojawiają się pieniądze i wątpliwy status prawny utworu, prędzej czy później pojawią się też spory.

Co z tego wynika dla rynku i odbiorców

LOUD Congress wpisuje się w szerszy trend, w którym świat wielkich marek próbuje na poważnie zrozumieć pokolenie Z i jego sposób konsumowania treści. Sama idea budowania mostów między biznesem a twórcami jest sensowna, bo dotyczy realnej luki komunikacyjnej i realnych pieniędzy.

Prawdziwym sprawdzianem nie będą jednak gale ani statuetki, lecz to, czy rosnąca profesjonalizacja rynku pójdzie w parze z uczciwością wobec odbiorcy. Most między marką a twórcą ma sens tylko wtedy, gdy po drugiej stronie stoi konsument, który wie, kiedy ogląda autentyczną rekomendację, a kiedy opłaconą reklamę. To w tym miejscu spotykają się marketingowy entuzjazm i twarde przepisy, a od tego, jak rynek poradzi sobie z tym napięciem, zależy znacznie więcej niż wynik kolejnego głosowania jury.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi