1. Home -
  2. Finanse -
  3. Rząd wycofał się z pomysłu, który miał pomóc kredytobiorcom. Powód zaskakuje

Rząd wycofał się z pomysłu, który miał pomóc kredytobiorcom. Powód zaskakuje

Zaciągnięcie kredytu hipotecznego to dla wielu Polaków jedna z najbardziej stresujących decyzji w życiu. Lektura wielostronicowej, pełnej skomplikowanych zapisów umowy nierzadko przypomina czytanie wyroku, a ewentualne spory z bankami ciągną się w sądach latami. Rozwiązaniem miał być jednolity wzór umowy o kredyt hipoteczny. Państwo jednak nagle wycofało się ze swojego pomysłu.

Nie będzie jednolitej umowy kredytu hipotecznego — plany UOKiK spełzły na niczym

Zamiast jednego, obowiązkowego dla wszystkich banków formularza, kredytobiorcy będą musieli polegać na samoregulacji sektora. Jak podaje Business Insider, UOKiK zrezygnował z dalszych prac nad własnym, ujednoliconym wzorcem umowy o kredyt mieszkaniowy.

Pierwotnie zakładano, że taki dokument zostanie wprowadzony jako oficjalny załącznik do obowiązującej ustawy, co zmusiłoby instytucje do jego rygorystycznego stosowania. Wśród projektowanych zapisów znajdował się m.in. wymóg zaoferowania klientowi stałego oprocentowania kredytu przez co najmniej pięć pierwszych lat spłaty.

Plan ten nie zyskał jednak aprobaty rządu. Wniosek urzędu został zwrócony przez Kancelarię Premiera, a sam prezes UOKiK nie otrzymał upoważnienia do prowadzenia stosownych prac legislacyjnych. Jak tłumaczą przedstawiciele rządu, uznano, że takie działanie byłoby na tym etapie przedwczesne, a główną rolę w tym procesie powinno odegrać Ministerstwo Sprawiedliwości.

Dlaczego resort obawia się roszczeń i wypłaty odszkodowań

Dlaczego Ministerstwo Sprawiedliwości ostatecznie nie przejęło inicjatywy w sprawie umów hipotecznych? Urzędnicy wprost wskazali na bardzo konkretne ryzyka. Ich zdaniem wprowadzenie z góry narzuconego, państwowego wzorca mogłoby w przyszłości skutkować odpowiedzialnością odszkodowawczą po stronie Skarbu Państwa.

Taki scenariusz byłby możliwy, gdyby po kilku latach sądy krajowe lub Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznały, że przygotowana przez państwo umowa zawiera zapisy niezgodne z prawem konsumenckim — a więc de facto niedozwolone postanowienia umowne. Resort ocenił również, że państwowy formularz wymagałby nieustannej aktualizacji, dostosowywanej do ciągle zmieniającego się prawa i orzecznictwa. Negatywne stanowisko w tej sprawie zajęło nie tylko Ministerstwo Sprawiedliwości, ale również resort finansów, Rzecznik Finansowy oraz sama Komisja Nadzoru Finansowego.

Sektor bankowy stawia na projekt modelowy — ale końcowy efekt wciąż niepewny

Wobec braku rozwiązań ustawowych na stole pozostała jedynie koncepcja modelowej umowy, opracowanej przez ekspertów Europejskiego Kongresu Finansowego pod kierownictwem profesora Michała Romanowskiego. Ostateczny kształt tego dokumentu zaprezentowano pod koniec ubiegłego roku. Różnica polega na tym, że projekt ten ma charakter dobrych praktyk rynkowych, a nie wiążących przepisów.

Profesor Leszek Pawłowicz, koordynator ze strony EKF, zaznacza jednak, że wdrożenie modelowej umowy przez banki jest bardzo realne. Z udostępnionych informacji wynika, że obecnie finalizowane są jeszcze prace operacyjne nad specjalną instrukcją informacyjną. Klient zapoznawałby się z nią i podpisywał ją przed ostatecznym zawarciem umowy.

Instrukcja informacyjna ma chronić przed podważaniem umów

Dokument ten ma dokładnie określać, jak instytucje powinny informować konsumentów o szczegółach zobowiązania. Celem tego kroku jest zminimalizowanie ryzyka podważania umów ze względu na niedopełnienie obowiązków informacyjnych przy okienku. Sam projekt zyskał pozytywne opinie ze strony KNF oraz Komitetu Stabilności Finansowej. Nowe regulacje wpisują się w szerszy trend wsparcia kredytobiorców przez instytucje państwowe.

Czy banki dobrowolnie przyjmą modelową umowę

Na razie nie wiadomo jednak, czy wszystkie banki będą zainteresowane wprowadzeniem modelowej umowy wypracowanej przez ekspertów. Jeśli nie będzie to kwestia regulacji państwowych, a jedynie niezobowiązujących, wspólnych ustaleń, może się okazać, że realne zmiany nie nastąpią. W takim wypadku klienci nadal będą musieli zmagać się z wielostronicowymi umowami napisanymi trudnym, niezrozumiałym językiem — a ewentualna odpowiedzialność urzędnika za brak skutecznych działań legislacyjnych pozostanie czysto teoretyczna.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi