Nie będzie żadnego testu przedsiębiorcy – wykrzyczał premier Caps Lockiem na Twitterze

Firma Gorące tematy dołącz do dyskusji (82) 16.05.2019
Nie będzie żadnego testu przedsiębiorcy – wykrzyczał premier Caps Lockiem na Twitterze

Edyta Wara-Wąsowska

Będzie, nie będzie, a jednak będzie – tak mniej więcej wyglądały do tej pory poczynania rządu, jeśli chodzi o test przedsiębiorcy. Teraz jednak premier Morawiecki, tuż przed wylotem do Brukseli, postanowił uciąć spekulacje – nie będzie żadnego testu przedsiębiorcy. Tysiące drobnych przedsiębiorców może zatem odetchnąć z ulgą. Przynajmniej chwilowo.

Nie będzie żadnego testu przedsiębiorcy

Po tym, jak rządzący zapowiedzieli test przedsiębiorcy i przedstawili jego kryteria, temat wciąż jest żywy i cały czas wywołuje kontrowersje. Zwłaszcza, że rząd zastosował tę samą technikę, którą stosuje dość często – przedstawił pomysł, poobserwował reakcje opinii publicznej, a następnie się z tego pomysłu wycofał. Inna sprawa, że w tym konkretnym przypadku wierzę, że rządzący naprawdę chcieli ten nieszczęsny projekt wprowadzić w życie. Tymczasem premier Mateusz Morawiecki postanowił (przynajmniej chwilowo) uciąć wszystkie spekulacje i napisał oficjalnie – nie będzie żadnego testu przedsiębiorcy. Twitt premiera szybko obiegł sieć.

Za godzinę lecę do Brukseli, gdzie będę mówił o naszych sukcesach w ograniczaniu luki VAT i CIT. Ale jeszcze zanim wystartuję, chcę jasno powiedzieć, bo widzę, że sprawa ciągle wywołuje emocje: NIE BĘDZIE ŻADNEGO TESTU PRZEDSIĘBIORCY. (pis. oryg.)

Test przedsiębiorcy nie, ale natura nie znosi próżni

Teoretycznie można byłoby zatem przypuszczać, że skoro premier Morawiecki zdecydował się na opublikowanie takiej wiadomości, to mali przedsiębiorcy mogą spać spokojnie. Niestety, na miejscu osób prowadzących jednoosobowe działalności gospodarcze uważnie śledziłabym kolejne propozycje rządu. Jestem przekonana, że rząd wymyśli coś, co w jakiś sposób będzie nawiązywać nie tyle do samej konstrukcji testu przedsiębiorcy, ale raczej do jego idei.

Przewrotnie może się też zdarzyć tak, że dla odmiany rząd postanowi zacząć ściślej kontrolować nieco większych przedsiębiorców. Tych, którzy proponują umowy zlecenia czy umowy o dzieło zamiast umowy o pracę. Oczywiście na co dzień inne instytucje sprawdzają już, czy w danym wypadku nie został nawiązany stosunek pracy, mimo umowy cywilnoprawnej. Kto wie jednak, na co teraz postawią rządzący? I jakiego kolejnego twitta puści w świat premier Mateusz Morawiecki (a może teraz, dla odmiany, minister Czerwińska?). Jedno jest pewne – natura nie znosi próżni.

82 odpowiedzi na “Nie będzie żadnego testu przedsiębiorcy – wykrzyczał premier Caps Lockiem na Twitterze”

  1. Po prostu to już się nie będzie nazywało „test przedsiębiorcy” tylko zostanie podciągnięte pod „łatanie luki” czy inne „zabieranie złodziejom żeby dać dzieciom”. Jak z opóźnieniami pociągów – jest jak było tylko się definicja zmieniła i od razu lepsze statystyki.

  2. Narobili sobie smrodu tym testem przedsiębiorcy. Do wyborów już tego nie odświeżą. Szczególnie, że ciągle dodają, że będą robili ten test na podstawie dotychczasowych przepisów. Ostatecznie więc wyborcza piątka może odnieść skutek odwrotny od zamierzonego, bo przecież wyborcy mają świadomość, że wzrost fiskalizacji wiąże się bezpośrednio się ze wzrostem wydatków państwa.

    • „wyborcy mają świadomość, że wzrost fiskalizacji wiąże się bezpośrednio się ze wzrostem wydatków państwa.”

      Nad wyraz optymistyczne założenie. Jestem innego zdania. Według mnie ogół wyborców nadal myśli kategoriami „jak bogaty, z firmą, to kułak i złodziej”. Socjaliści przy władzy nie wzięli się z nikąd.

    • Do wyborów? Przecież osoby na JDG, w których wycelowany jest ten cały test przedsiębiorcy i tak nie głosują na PiS bo to prawie zawsze najlepiej wykształceni, najlepiej zarabiający ludzie, a tacy komuchów z PiSu nie lubią z wzajemnością.

      Wyborcy nie mają świadomości. Dla większości ludzi są oni i „państwo” i „państwo” ma worek z pieniędzmi, które może im dać (bo im się należy). Ci bardziej świadomi, wierzą w bajki w stylu „zabierzemy bogatym i złodziejom”. Wyborcy cieszą się, że dostaną 500 zł miesięcznie za zrobienie sobie dziecka, a że potem to dziecko poniesie konsekwencje rozpasania socjalnego to już nieistotne. Ważne, że teraz jest +500 do złota.

      • osoby na jdg, ktore pracuja 9-17, w miejscu wskazanym przez pracodawce i pod jego dyktando nie majac duzej swoboty powinny rozliczac sie wg progow, bo to praca najemna.

        przepisy do tego juz sa, kwestia tepienia takich zachowan

        • Ale ty chyba sie zapedziles. Przeciez jesli masz JDG to jasnym jest ze NIE PRACUJESZ pod dyktando. Jasnym jest tez to ze na JDG MASZ DUZA SWOBODE.

          Przeciez JDG wlasnie daje ci swobode i to ze pracujesz tak jak masz ochote. To co napisales wogole mija sie z celem.

          • Kolega, to nie ja sie zapedzilem, tylko Ty masz klapki na oczach. Jest mnostwo ludzi, ktorzy maja JDG, a sa de facto pracownikami najemnymi:

            – programisci klepiacy kod dla jednego dostawcy w jego biurze (czasami dla niepoznaki w innym pomieszczeniu niz etatowcy), 9-17
            – testerzy oprogramowania 9-17
            – etc itp

            juz nie mowiac o patoli, ze kazda sprzedawczyni w Zabce ma B2B

          • Słyszałeś o czymś takim jak praca projektowa? O wielomiesięcznych kontraktach? Jakbyś przetarł monitor ze śliny to może google coś by Ci wyszukało

          • kolego, słyszałeś o wyrokach SN w tej sprawie? Jakbyś nie bronił swojego interesu (zakładam, że masz takie 1os DG) to byś może był bardziej obiektywny. Nie chodzi o długość projektu lecz o to jak ta współpraca wygląda, czy masz jednego kontrahenta czy nie, czy sam wychodzisz w rynek po kolejnych, czy zdobywasz klientów czy nie, jak ścisła jest kontrola nad wykonywaną pracą.

            Podam przykład, może zrozumiesz:
            – robisz na 1os DG, w godzinach wyznaczonych przez kontrahenta, na jego sprzecie, w jego biurze, rozliczanie zadan jest bardzo granularne, tak dziala wiekszosc programistow / testerow w IT -> PRACA NAJEMNA

            – ja: dostaje ogolny opis zamowienia od klienta czy bardziej szczegolowy dokument z wymaganiami binzesowymi, przekuwam to w wymagania techniczne i projekt techniczny, ktory zostawiam sobie (klient hostuje moj produkt, nie obchodzi go co w srodku) i ramowy harmonogram dla klienta wraz z fazami dostarczania produktu. robie to na swoim sprzecie gdziekolwiek jestem , repo jest klienta -> DZIAŁALNOŚĆ

            Czy już jasne?

          • Nie. Jest jeszcze wiele odcieni pomiędzy przypadkami które opisałeś.

          • to te odcienie mozna rozpatrzyc case by case. IR35 w UK. Mam nadzieje, ze u nas bedzie cos podobnego.

  3. Może odetchnąć bo dzisiaj premier powiedział że nie będzie, a jutro ktoś inny – może nowy premier – powie że jednak będzie?

    Tak to się powinno odbywać w banowym kraju?

  4. Cygańska wróżka jest bardziej wiarygodna niż Morawiecki.

    Myślę że im bardziej zaprzecza – tym bardziej po cichu kombinują jak to wdrożyć.

    • Przed maratonem wyborczym nie będzie, a potem i owszem choć nazwa to pewnie będzie inna by nikt Premierowi tego kapsa nie wypomniał.

  5. To najbardziej energiczny rząd, jeśli chodzi o poruszenie skostniałej struktury administracji. To opluwacze próbują standardowo o jakieś konta na Kajmanach, czy niszczenie kogoś. Kpiny jakieś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *