1. Home -
  2. prawo-karne -
  3. Niebezpieczni przestępcy opuszczą więzienie na początku 2026 r. Czy mamy się czego obawiać?

Niebezpieczni przestępcy opuszczą więzienie na początku 2026 r. Czy mamy się czego obawiać?

Sprawcy najcięższych zbrodni w Polsce muszą liczyć się z karą dożywotniego pozbawienia wolności. W praktyce jednak wielu z nich nie otrzymuje dożywocia, co oznacza, że wcześniej czy później wychodzą na wolność. Pojawia się więc fundamentalne pytanie: czy w takich przypadkach możemy mówić o skutecznej resocjalizacji? Tym bardziej że w 2026 roku zakłady karne opuszczą osoby uznawane za szczególnie niebezpieczne.

Niebezpieczni przestępcy na wolności w 2026 roku

Oczywiście każdego roku na wolność wychodzą skazani, również za te największe zbrodnie, w tym morderstwa. Nie każdy jednak cieszy się aż tak złą sławą, jak Henryk R., pseudonim "Łomiarz".

"Łomiarz", znany również jako "Wampir z bramy", terroryzował Warszawę w latach 1992-1993. Według ustaleń śledczych zaatakował 29 kobiet, z czego pięć zmarło w wyniku odniesionych obrażeń. Mimo to przed sądem udało się udowodnić mu tylko jeden atak, za który został skazany na 15 lat pozbawienia wolności. Sprawca wyszedł na wolność w 2008 roku, a następnie ponownie w 2016 roku - za każdym razem po opuszczeniu zakładu karnego dopuszczał się kolejnych napaści i wracał za kratki.

Czy tak też będzie kolejnym razem? Znany z brutalnych ataków 63-letni dziś Henryk R. ma wyjść na wolność w na przełomie marca i kwietnia 2026 r., a według śledczych wciąż stanowi zagrożenie dla społeczeństwa.

Kiedy resocjalizacja nie działa

5 września 2025 roku swój 15-letni wyrok kończył odsiadywać Andrzej Ś., a więc niesławny "Gwałciciel z pamiętnika", który terroryzował Wrocław w pierwszej dekadzie XXI wieku. Na szczęście w jego przypadku co prawda opuścił zakład karny, ale nie wyszedł na wolność. Według opinii biegłych psychiatrów i seksuologów 50-latek wciąż jest niebezpieczny dla społeczeństwa.

Zgodnie z wyrokiem sądu został on przetransportowany do zamkniętego ośrodka w Gostyninie, do którego trafiają po wyrokach najbardziej niebezpieczni przestępcy z całego kraju. Już wcześniej znalazł się w nim m.in. Mariusz Trynkiewicz.

Dysponujemy więc odpowiednimi mechanizmami, dzięki którym możemy trwale odizolować od społeczeństwa groźnych przestępców, zwłaszcza o charakterze seksualnym. I to nawet wtedy, gdy kończy im się kara pozbawienia wolności.

Nie tylko "Łomiarz" na wolności

W 2026 nie tylko "Łomiarz" wyjdzie na wolność po odbyciu wieloletniej kary pozbawienia wolności. Początkiem roku, dokładnie 8 stycznia, mury więzienia opuścił Ryszard B., skazany na 25 lat za zabójstwo "Pershinga", jednego z bossów gangu pruszkowskiego w latach 90. XX wieku. Jak podkreśla jego pełnomocnik, mecenas Paweł Matyja, Ryszard B. będzie chciał nauczyć się żyć od nowa, a - jak informuje m.in. "Fakt" - od lat trwa sprawa o odszkodowanie za niesłuszne zarzuty i areszty m.in. w sprawie zabójstwa generała Papały. Mowa o gigantycznej kwocie około 30 mln złotych.

Prawdziwe powody do niepokoju powinni jednak wzbudzać mniej medialni przestępcy i ci bardziej nieprzewidywalni. Już w kwietniu 2026 ma wyjść na wolność pedofil Mateusz S. z powiatu brzeskiego, a więc mniej więcej wtedy, kiedy "Łomiarz" kolejny raz trafi na ulicy Warszawy.

W 2026 roku na wolność wyjdzie znacznie więcej sprawców najcięższych przestępstw, w tym przestępstw seksualnych i brutalnych napaści. Czy mieszkańcy miejsc, w których zamieszkają byli skazani, mają powody obawiać się o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich? Wielu śledczych nie ma wątpliwości: tak. Ich zdaniem seryjni mordercy, gwałciciele czy pedofile w zdecydowanej większości przypadków nie zmieniają swoich wzorców zachowań, a po opuszczeniu więzienia wciąż mogą stanowić realne zagrożenie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi