1. Home -
  2. Edukacja -
  3. Anglistka poszła na test do szkół językowych. Ukryła, kim jest, a wyniki ją zszokowały

Anglistka poszła na test do szkół językowych. Ukryła, kim jest, a wyniki ją zszokowały

Języka obcego w dobrej szkole można się nauczyć szybko. Często nie leży to jednak w jej interesie. Stąd zdarza się, że kursantom wmawia się, że potrzebują długotrwałej nauki.

Aleksandra Smusz10.01.2026 16:41
Edukacja

Anglistka została zakwalifikowana do średnio zaawansowanej grupy

Kamila (imię zmienione) jest absolwentką filologii angielskiej z tytułem licencjata. Postanowiła bliżej przyjrzeć się działalności szkół języków obcych. Później opowiedziała mi o swoich doświadczeniach.

W dużym mieście, w którym mieszka Kamila, jest mnóstwo szkół języków obcych. Wiele z nich działa też online. Często oferują one bezpłatne zajęcia próbne. Moja rozmówczyni skorzystała z takiej oferty, nie mówiąc, że jest anglistką.

W każdym przypadku procedury wyglądały podobnie. Trzeba było wypełnić test lub odbyć rozmowę z lektorem. Miało to pomóc w przypisaniu uczestniczki zajęć do odpowiedniej grupy. Etap ten mocno zaskoczył Kamilę.

W każdej z kilku szkół została zakwalifikowana do średnio zaawansowanej grupy. Ponieważ chciała zobaczyć, jak sprawy potoczą się dalej, wzięła udział w takich zajęciach.

Jak się okazało, doskonale orientowała się we wszystkich poruszanych zagadnieniach, górując wiedzą nad innymi uczestnikami. Mimo to żaden lektor nie zaproponował jej przypisania do poziomu zaawansowanego.

Choć warto uczyć się języków, zapisując się na zajęcia w wyspecjalizowanych szkołach, należy zachować ostrożność

Takie wnioski nasuwają się z rozpoznania rynku przez Kamilę. To oczywiście jej doświadczenie, którego nie należy generalizować.

Daje ono jednak spore wyobrażenie o rynkowych praktykach szkół języków obcych. A ich sytuacja w dzisiejszych czasach jest trudna.

Konkurują na nierównych zasadach z prywatnymi korepetytorami, którzy często nie płacą podatków, a także z platformami do samodzielnej nauki online. Gdy już złapią jakiegoś klienta, mogą go zachęcać do edukacji w ramach długotrwałego procesu.

Należy jednak uczciwie dodać, że taka praktyka nie zawsze musi wynikać z nieetycznej strategii biznesowej szkoły.

Ich menedżerowie doskonale wiedzą, że słuchacze przypisywani do nieadekwatnego dla nich poziomu (zbyt wysokiego) mogą zniechęcić się do nauki. Stąd zdarza się, że na wszelki wypadek proponuje im się słabsze grupy.

Szkoła języków obcych to biznes, w którym wszystko musi się spinać

Interesy kursanta mogą być sprzeczne z celami firmy. Słuchacz powinien bowiem jak najszybciej nabyć niezbędne umiejętności (chyba że chce szlifować je dłużej, dla pełnej perfekcji).

Dobra szkoła to nie miejsce, gdzie uczymy się prostych umiejętności latami, tylko instytucja, która wspiera nas w ich kształceniu, a później wypuszcza w świat.

Niestety, na rynku korepetycji można spotkać się z podobnym zjawiskiem. Zwłaszcza teraz, gdy znajomość języka angielskiego nie jest unikatową umiejętnością. Na konkurencyjnym rynku zatrzymanie ucznia w przedłużającym się procesie kształcenia staje się jednym z niewielu sposobów na stabilność finansową.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi