- Bezprawnik -
- Finanse -
- Ponad 100 tys. zł do odzyskania od banku. Zacznij od odszukania umowy kredytowej
Ponad 100 tys. zł do odzyskania od banku. Zacznij od odszukania umowy kredytowej
Przez lata wielu kredytobiorców żyło w przekonaniu, że zapłata ostatniej raty definitywnie zamyka sprawę kredytu. Dziś wiadomo, że nie zawsze jest to prawda. Zarówno orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak i polskich sądów pokazuje, że spłata zobowiązania nie przekreśla możliwości dochodzenia roszczeń wobec banku. W praktyce oznacza to, że część osób może odzyskać nawet kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych.
Spłata kredytu nie zamyka drogi do sądu
Samo wykonanie umowy nie powoduje, że przestaje ona podlegać ocenie sądu. Jeżeli zawierała niedozwolone postanowienia umowne, tzw. klauzule abuzywne, kredytobiorca nadal może domagać się zwrotu nienależnie pobranych świadczeń. Podstawę stanowią przede wszystkim art. 385¹–385³ Kodeksu cywilnego, regulujące niedozwolone postanowienia umowne, a także przepisy o nienależnym świadczeniu (art. 410 i następne Kodeksu cywilnego). Ich źródłem jest unijna dyrektywa 93/13/EWG, która od lat stanowi fundament ochrony konsumentów przed nieuczciwymi warunkami umów.
Przełom przyniosły wyroki TSUE
Przełomowym momentem był wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18 (Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International). TSUE potwierdził, że sądy krajowe mogą eliminować z umów niedozwolone postanowienia, a jeśli po ich usunięciu umowa nie może dalej obowiązywać, dopuszczalne jest stwierdzenie jej nieważności. To właśnie w tej sprawie umowa kredytu frankowego państwa Dziubaków została ostatecznie unieważniona przez polski sąd.
Wynagrodzenie za korzystanie z kapitału i uchwała SN
Kolejnym ważnym orzeczeniem był wyrok z 15 czerwca 2023 r. w sprawie C-520/21 (Arkadiusz Szcześniak przeciwko Bank M.), w którym Trybunał uznał, że po unieważnieniu umowy bank nie może domagać się od konsumenta dodatkowego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Rozstrzygnięcie to znacząco wzmocniło pozycję kredytobiorców.
Znaczenie miała również uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r. (sygn. III CZP 25/22), która uporządkowała zasady rozliczeń stron po stwierdzeniu nieważności umowy kredytowej.
O jakie pieniądze można walczyć?
Zakres roszczeń zależy od treści umowy i sposobu jej wykonywania.
Najczęściej kredytobiorcy dochodzą zwrotu zapłaconych rat, prowizji, składek ubezpieczeniowych oraz odsetek ustawowych za opóźnienie. W wielu przypadkach wartość roszczeń przekracza 100 tys. zł, a przy wieloletnich kredytach hipotecznych może być znacznie wyższa. Eksperci podkreślają, że każda sprawa wymaga indywidualnych wyliczeń, ponieważ wysokość należności zależy od historii spłat oraz konstrukcji konkretnej umowy. Warto pamiętać, że frankowicze często nie zdają sobie sprawy, ile mogą odzyskać także po zakończeniu spłaty.
Przedawnienie nie przekreśla roszczeń
Banki często powołują się na przedawnienie, jednak również tutaj orzecznictwo TSUE wyraźnie wzmocniło ochronę konsumentów.
W wyrokach m.in. C-776/19–C-782/19 oraz C-485/19 Trybunał wskazał, że termin przedawnienia nie może być liczony w sposób, który praktycznie pozbawiałby konsumenta możliwości dochodzenia jego praw. W praktyce oznacza to, że samo zakończenie spłaty kredytu nie oznacza automatycznej utraty możliwości wystąpienia z pozwem.
Nie oznacza to jednak, że każda sprawa będzie wyglądała identycznie. Ocena przedawnienia wymaga analizy konkretnej umowy oraz dat związanych z jej wykonywaniem.
Nie tylko frankowicze
Choć zdecydowana większość sporów dotyczy kredytów indeksowanych i denominowanych do franka szwajcarskiego, znaczenie mają również ogólne przepisy chroniące konsumentów przed nieuczciwymi postanowieniami umownymi. Także nieuczciwe koszty kredytu — prowizje czy opłaty rażąco wysokie w stosunku do pożyczonej kwoty — bywają uznawane przez TSUE za abuzywne.
Prawnicy zwracają uwagę, że podobne argumenty mogą pojawiać się także w sporach dotyczących innych produktów finansowych. Nie oznacza to jednak, że każda spłacona umowa daje podstawę do pozwu — konieczna jest jej szczegółowa analiza.
Od czego zacząć? Dokumenty i analiza umowy
Osoby, które spłaciły kredyt i zastanawiają się nad dochodzeniem roszczeń, powinny w pierwszej kolejności odszukać umowę kredytową wraz z aneksami oraz harmonogramami spłat. Warto również wystąpić do banku o historię spłaty kredytu i zaświadczenie potwierdzające całkowite rozliczenie zobowiązania. Takie dokumenty są niezbędne do oceny, czy umowa zawierała niedozwolone postanowienia oraz jakie roszczenia mogą przysługiwać kredytobiorcy.
Prawnicy podkreślają, że przed podjęciem decyzji o skierowaniu sprawy do sądu warto zlecić analizę umowy kancelarii specjalizującej się w tego typu sporach. Pozwoli to ocenić szanse powodzenia, możliwą wysokość roszczeń oraz ryzyko związane z postępowaniem. Im wcześniej kredytobiorca zgromadzi dokumentację, tym łatwiej będzie przygotować ewentualny pozew.
Warto przejrzeć nawet starą umowę
Jeszcze kilka lat temu większość osób uważała, że spłacony kredyt to zamknięty rozdział. Dzisiejsze orzecznictwo pokazuje jednak coś innego. O tym, czy bank będzie musiał zwrócić pieniądze, nie decyduje fakt spłaty zobowiązania, lecz zgodność umowy z prawem. Dlatego osoby, które kilka lub kilkanaście lat temu zakończyły spłatę kredytu, nie powinny automatycznie zakładać, że utraciły możliwość dochodzenia swoich roszczeń. W wielu przypadkach dopiero analiza umowy pozwala odpowiedzieć na pytanie, czy bank nie zastosował postanowień, które dziś są uznawane za niedozwolone.
zobacz więcej:











