1. Home -
  2. Edukacja -
  3. Odłożył na wkład własny ze stypendiów i kupuje mieszkanie. Ma do dyspozycji ponad 100 tys. zł

Odłożył na wkład własny ze stypendiów i kupuje mieszkanie. Ma do dyspozycji ponad 100 tys. zł

Zakup mieszkania wkrótce po studiach uchodzi za coś niewykonalnego w dzisiejszych czasach. Ale są śmiałkowie, którzy próbują wprowadzić w życie taki plan. I robią to z powodzeniem.

Aleksandra Smusz14.01.2026 11:36
Edukacja

Sprytny plan finansowy na studia

Marcin (imię zmienione) niedawno ukończył studia. Gdy rozpoczynał je w 2020 roku, miał ambitny zamiar: uzbierać do końca nauki, w ciągu pięciu lat, wkład na zakup mieszkania.

Bohater artykułu opowiedział mi, co udało mu się zrobić w ciągu tego czasu, chcąc zainspirować innych. Rzecz jasna, anonimizuję tu niektóre elementy jego opowieści, bez wpływu na jej wymowę.

Mieszkanie z rodzicami oraz odkładanie stypendium socjalnego i stypendium rektora

Mój rozmówca w przeciwieństwie do wielu rówieśników podjął studia w rodzinnych stronach. Codziennie dojeżdżał na zajęcia z domu znajdującego się na wsi nieopodal jednego z wojewódzkich miast.

Środki na zakup mieszkania na kredyt odłożył z dwóch stypendiów: socjalnego i rektora. Gdy świadczenia wpływały na konto Marcina, po prostu je oszczędzał.

Aby chronić środki przed inflacją, regularnie zakładał kolejne konta oszczędnościowe i lokaty. Ciągła zmiana banków pozwalała mu na korzystanie z promocji dla nowych klientów.

Jednocześnie mój rozmówca przez całe studia pracował na pół etatu. Pilnował, by zarobić tyle, żeby nie stracić stypendium socjalnego. Środki z pracy przeznaczał na własne, skromne wydatki oraz wspieranie rodzinnego budżetu.

Stypendia w połączeniu z pracą pozwoliły na odkładanie 20 tys. zł rocznie

Gdy Marcin zaczynał studia, stypendium socjalne wynosiło 850 zł miesięcznie. Ponieważ co roku jest ono waloryzowane, stopniowo wzrastało.

W kolejnych latach zapewniało mu sumę w wysokości odpowiednio 900 zł, 1050 zł, 1200 zł, a w ostatnim roku 1350 zł. Stypendium rektora było nieco wyższe, ale mój rozmówca otrzymywał je dopiero od II roku nauki.

Zachowanie obu świadczeń przez cały okres studiów pozwoliło Marcinowi na wypracowanie oszczędności w wysokości średnio 20 tys. zł rocznie. Na koniec nauki dysponował sumą ok. 100 tys. zł.

Dodatkowe 10 tys. zł bohater rozmowy uzyskał dzięki temu, że od samego początku jego pieniądze pracowały na różnych kontach oszczędnościowych i lokatach.

Odłożenie ponad 100 tys. zł ze stypendiów

Dziś Marcin dysponuje kwotą pozwalającą mu na zakup mieszkania za 500 tys. zł z 20-procentowym wkładem. Jako że posiada stałą pracę, najprawdopodobniej niedługo uda mu się zrealizować ten cel.

Historia mojego rozmówcy pokazuje, że odroczenie w czasie wyprowadzki z domu rodzinnego bardzo pomaga w oszczędzaniu na własne „M”.

Z pewnością Marcinowi można zarzucić żerowanie na systemie wsparcia materialnego studentów. Faktem jest jednak, że w przeciwieństwie do swoich kolegów nie przejadł on tych pieniędzy i zamierza je przeznaczyć na konkretny, namacalny cel.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi