1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Ładne mieszkanie za 6 tys. zł za m kw. w centrum Rzeszowa. Kto chętny? Był jednak haczyk

Ładne mieszkanie za 6 tys. zł za m kw. w centrum Rzeszowa. Kto chętny? Był jednak haczyk

Jeśli średnia cena metra kw. dla miasta wynosi ponad 10 tys. zł, to 6 tys. zł za m kw. budzi podejrzenia. I tak też było w tym przypadku.

Mieszkanie tańsze o 40% z ukrytymi problemami

Wioletcie, mojej znajomej, wydawało się, że po długich poszukiwaniach wreszcie znalazła idealne lokum (imię zmienione, podobnie jak inne szczegóły bez wpływu na przesłanie tekstu). Znajdowało się ono w kamienicy w centrum Rzeszowa.

Podstawowe dane na jego temat rzeczywiście wyglądały obiecująco. Powierzchnia 60 m kw., a cena zaledwie 360 tys. zł. Stan do zamieszkania, jako że właściciel przeprowadził kapitalny remont 15 lat temu.

Lokal posiadał też wszystkie media, a elewacja i klatka schodowa kamienicy były w akceptowalnym stanie. Biorąc pod uwagę cenę o kilkadziesiąt procent niższą od stawek rynkowych, można by uznać takie lokum za okazję.

Wioletta poprosiła mnie, by pomóc sprawdzić jej różne rzeczy przed ewentualną decyzją o zakupie. Zgodziłam się, ale dla świętego spokoju. Od samego początku byłam bowiem przekonana, że w ofercie musi znajdować się jakiś haczyk.

Wskazywał na to chociażby fakt, że ogłoszenie regularnie publikowano na różnych portalach od wielu miesięcy. Gdyby mieszkanie stanowiło prawdziwą okazję, z pewnością szybko znalazłby się nabywca.

Planowana wielka budowa na wprost i wymiana stropów

Jak się okazało, jednym z podstawowych problemów interesującego Wiolettę mieszkania było to, że tuż na wprost kamienicy, dosłownie 10 m od niej, planowano ogromną inwestycję.

Wspólnota mogła zaniedbać jej oprotestowanie. Tymczasem wielki, kilkupiętrowy obiekt przy starej kamienicy może stanowić zagrożenie dla jej konstrukcji.

Kolejną kwestią była perspektywa wymiany w budynku stropów drewnianych. Wprawdzie można by to uznać za zaletę nieruchomości, ale wspólnota nie dysponowała środkami na ten cel. Zakładając, że budynek miał 1000 m2, koszt wymiany stropów należałoby szacować na poziomie co najmniej 1,5 mln zł.

Jedyną możliwością sfinansowania takiej inwestycji jest kredyt, którego raty proporcjonalnie do wysokości udziałów spłacaliby właściciele. A to niosłoby za sobą gigantyczną podwyżkę czynszów (np. o 1000 zł miesięcznie przez 10 lat).

Wymiana stropów oznacza rujnację całego mieszkania oraz konieczność przeprowadzenia jego generalnego remontu

Uwzględniając to, lokum efektywnie mogłoby kosztować Wiolettę nie 6 tys. zł za m kw., tylko 12 tys. zł za m kw. Rzecz jasna, agentka jej tego nie powiedziała.

Przedstawiona sytuacja pokazuje, że na kupujących mieszkania czyhają liczne pułapki, a do sprawdzenia mają oni bardzo wiele.

Poza oczywistościami, jak np. obciążenia nieruchomości, istotne jest zweryfikowanie stanu technicznego budynku oraz wiedza o tym, czy w bliskim sąsiedztwie planowane są jakieś inwestycje.

O ile w przypadku nowego bloku mogą one uatrakcyjnić teren, o tyle dla starej kamienicy stanowią zazwyczaj poważne zagrożenie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi