Czasem otrzymanie mieszkania kończy się rozczarowaniem
Zofia (imię zmienione) ma 45 lat. Dziesięć lat temu gmina w dużym mieście wojewódzkim przyznała jej mieszkanie komunalne. Kobieta otrzymała je jako samotna matka. O lokal starała się osiem lat.
Z perspektywy czasu żałuje, że w ogóle się o niego ubiegała. Stąd postanowiła podzielić się ze mną swoim doświadczeniem.
Moja rozmówczyni po rozwodzie z mężem została sama z małymi dziećmi. Bez stałych dochodów, dysponując tylko alimentami, nie była w stanie samodzielnie opłacać mieszkania, które wcześniej opłacała z partnerem. Stąd pojawił się pomysł, aby starać się o lokal komunalny.
Ubiegając się o niego latami, kobieta tułała się z dziećmi po różnych miejscach. Przykładowo część tego czasu przemieszkała, opiekując się kawalerką znajomych, którzy wyjechali za granicę.
Koczowała też w domach właścicieli planujących remonty. Płaciła wtedy tylko za media. Z czasem podjęła pracę, zarabiając minimalną krajową.
Niepisana zasada, aby nie przekroczyć płacy minimalnej
Wprawdzie przepisy dopuszczały wyższy dochód, ale wraz z mniejszym zarobkiem wzrastało prawdopodobieństwo przyznania lokum. Zwłaszcza że uwzględniano też wysokość alimentów.
Fakt, gdyby Zofia zarabiała więcej, prawdopodobnie jej sytuacja nie byłaby lepsza. Wówczas z wielkim trudem wynajmowałaby pewnie małe mieszkanie na wolnym rynku, nie mając szans na zakup. Pamiętajmy jednak, że tułaczka kobiety trwała osiem lat. I źle wpływała na rozwój jej dzieci.
Nieosiągalny koszt nabycia lokalu na własność
Dziś wykup mieszkania kosztowałby Zofię 200 tys. zł. Kwota wydaje się niemała, ale i tak nijak ma się do ceny rynkowej.
Kobieta nie posiada jednak środków na ten cel, a ich legalne zgromadzenie nie jest możliwe. Po prostu nie da się tego zrobić, zarabiając niewiele powyżej płacy minimalnej.
Dzieci bohaterki artykułu uzyskały już pełnoletniość i zaczynają być samodzielne finansowo. Wprawdzie wypracowywane przez nie kwoty są niewielkie, ale Zofia już teraz boi się, co będzie, kiedy na ich konta będą wpływać bardziej znaczące sumy.
Wówczas jako rodzina mogą stracić prawo do mieszkania komunalnego. Moja rozmówczyni nie chce jednak powstrzymywać w rozwoju własnych dzieci.
Idea mieszkania komunalnego w naszych realiach miałaby większy sens wtedy, gdyby było ono przyznawane szybko, np. w ciągu kilku miesięcy
Według Zofii długotrwałe procedury sprawiają, że ludzie znajdujący się w trudnej sytuacji czują się zniechęcani do jej poprawy, zwłaszcza gdy mogą to zrobić.
Wiele wysiłku włożonego w otrzymanie lokalu komunalnego powoduje, że później zazwyczaj stanowi on docelowe miejsce. Sprawia to, że ludzie tkwią w trudnych położeniach przez lata, co niejednokrotnie negatywnie wpływa na dzieci.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj