1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Pieniądze ze spadku nie zawsze dostaniesz od razu. Poczekasz na nie nawet 10 lat

Pieniądze ze spadku nie zawsze dostaniesz od razu. Poczekasz na nie nawet 10 lat

W sprawach spadkowych rzadko bywa prosto, a jeszcze rzadziej szybko. Spadek po rodzicach potrafi zamienić się w partię szachów, w której jedna strona chce mieszkania, druga pieniędzy, a sąd próbuje to wszystko poukładać. Właściwie to ile trwa spłata drugiego spadkobiercy?

Miłosz Magrzyk22.06.2026 13:43
Prawo

Odpowiedź nie jest ani krótka, ani wygodna, bo w polskim prawie nie ma jednego ustawowego terminu spłaty. Nie ma daty w stylu „do 30 dni i po sprawie".

Aż 10 lat na spłatę? Tak, ale nie każdy będzie miał tyle samo czasu

Dziedziczenie obwarowane jest wieloma formalnościami, które dla bliskich zmarłego bywają uciążliwe i niekiedy nawet pozbawione głębszego sensu. Dla uproszczenia załóżmy, że odbywa się dziedziczenie po rodzicach i nie ma testamentu. Jeśli spadkobiercy są zgodni, mogą pójść do notariusza i dogadać się na jednorazową spłatę lub zaakceptować wieloletni plan spłat ustalony z siostrą lub bratem. Co istotne, samo nabycie spadku to dopiero początek — żeby majątek trafił na wyłączną własność, konieczny jest dział spadku.

Problem zaczyna się, gdy zgody brakuje. Wtedy wchodzi sąd i stosuje zasady wynikające z paragrafów, a te niekoniecznie wszystkim przypadną do gustu. Zwłaszcza gdy pieniędzy z zachowku nie zobaczymy od razu. Możemy być pewni jednego: gdy sąd rozkłada spłatę na raty, jej łączny czas nie przekroczy 10 lat. To sztywny limit narzucony przez art. 997¹ § 2 Kodeksu cywilnego:

W przypadku rozłożenia na raty roszczenia z tytułu zachowku terminy ich uiszczenia nie mogą przekraczać łącznie pięciu lat. W wypadkach zasługujących na szczególne uwzględnienie sąd, na wniosek zobowiązanego, może odroczyć termin zapłaty rat już wymagalnych lub przedłużyć termin, o którym mowa w zdaniu pierwszym. Zmieniony termin nie może być dłuższy niż dziesięć lat.

Dekada to sufit. Sąd nie daje automatycznie rat na dekadę, tylko analizuje dochody osoby przejmującej nieruchomość oraz interes drugiego spadkobiercy, który czeka na pieniądze — na przykład żeby kupić mieszkanie lub wyzerować długi.

Sąd szuka równowagi. Strony muszą iść na kompromis

Przy ustalaniu terminu i sposobu spłaty sąd wyważa interesy obu stron. Z jednej strony sprawdza, czy osoba przejmująca nieruchomość udźwignie spłatę drugiego spadkobiercy natychmiast, z drugiej — czy opozycyjna strona nie zostanie „zamrożona" na lata w oczekiwaniu na pieniądze.

Co sąd bierze pod uwagę przy rozłożeniu spłaty na raty

Aby sąd mógł rozpoznać wniosek o rozłożenie zobowiązania na raty, konieczne jest przedstawienie sytuacji finansowej bez ukrywania czy pomijania istotnych informacji. Sąd analizuje przede wszystkim wysokość i źródła regularnych dochodów, a także stałe wydatki związane z utrzymaniem, w tym koszty mieszkania, żywności czy leków, i uwzględnia inne ciążące na kimś zobowiązania finansowe, np. kredyty, pożyczki czy obowiązek alimentacyjny, jak również ogólną sytuację rodzinną: utrzymanie dzieci czy bezrobocie współmałżonka.

W rozrachunku sąd wskazuje wysokość spłat, określa terminy płatności, ewentualne odsetki czy sposób ich zabezpieczenia. Zwłaszcza przy dużych sumach warto ustanowić hipotekę na nieruchomości przyznanej jednemu ze spadkobierców, żeby druga strona zyskała gwarancję zapłaty. Zabezpieczenie ma jedynie zagwarantować wypłacalność i nie może doprowadzić do zrujnowania drugiej strony. Warto przy tym pamiętać, że współspadkobierca, który sam ponosił koszty utrzymania domu, może domagać się rozliczenia nakładów w dziale spadku.

Nieruchomości nie przetniemy na pół

Jak podzielić spadek, skoro nie da się przeciąć domu ani na pół, ani na trzy, cztery czy pięć części? Gdy jedna nieruchomość wchodzi do spadku, a spadkobierców jest kilkoro, każdy z nich dziedziczy nieruchomość w ułamkowej części. Rozporządzenie całym mieszkaniem wymaga zgody wszystkich spadkobierców, co wydaje się bardzo niewygodnym układem. Wyjściem z klinczu jest przeprowadzenie sprawy spadkowej, po której mieszkanie z reguły trafia do jednej osoby i na tej osobie ciąży obowiązek spłaty pozostałych.

Gdy spadkobiercy w ogóle nie chcą angażować się w postępowanie, alternatywą bywa zbycie udziału w spadku na rzecz innej osoby. Trzeba jednak liczyć się z kosztami całej procedury — niektórych opłat za sprawę spadkową da się uniknąć, zwłaszcza gdy spadkobiercy złożą zgodny wniosek.

Swoją część albo dostaniemy od razu, albo w kilkuletnich ratach (maksymalnie w 10 lat). Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny, a rozstrzygnięcie jest zwykle wynikiem poszukiwania równowagi między możliwościami osoby zobowiązanej do spłaty a prawem drugiego spadkobiercy do szybkiego otrzymania należnych mu pieniędzy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi