- Bezprawnik -
- Gospodarka -
- Polskie rodziny stać na więcej. OECD pokazuje zmianę, której nie widać w samym PKB
Polskie rodziny stać na więcej. OECD pokazuje zmianę, której nie widać w samym PKB
Polska należy do krajów, które najmocniej ograniczyły materialne trudności dzieci. W ciągu dziewięciu lat omawiany przez OECD wskaźnik spadł u nas o niemal 70 proc. To konkretna poprawa codziennego życia. Przyczyn trzeba jednak szukać zarówno w rosnących dochodach z pracy, jak i we wsparciu rodzin. Samo porównanie dwóch dat nie rozstrzyga, ile zawdzięczamy każdemu z tych czynników.
Raport OECD: mniej rodzin, którym brakuje na podstawowe potrzeby
Opublikowany 5 października raport „Spending Better for Children through Social Policy” wyróżnia Polskę pod względem spadku deprywacji materialnej i społecznej dzieci poniżej 16 lat. Co się kryje pod tym sformułowaniem? To inaczej brak pieniędzy na przynajmniej pięć z trzynastu potrzeb. Obejmują one m.in. ogrzewanie mieszkania, odpowiednie posiłki, nieoczekiwane wydatki czy aktywności w czasie wolnym.
Według danych Eurostatu wskaźnik ten zmniejszył się z 12,2 proc. w 2016 roku do 3,7 proc. w 2025 roku. To spadek o 8,5 punktu procentowego, czyli niemal 70 proc. względem poziomu początkowego.
Deprywacja dzieci w Polsce na tle UE – wypadamy naprawdę dobrze
W 2025 roku niższy wynik w UE miała tylko Chorwacja – 2,6 proc. Średnia unijna wynosiła 13,8 proc., w Niemczech było to 12,3 proc., a w Szwecji 8,4 proc. Nie będzie żadnym koloryzowaniem rzeczywistości stwierdzenie, że Polska wypada naprawdę dobrze na tle znacznie bogatszych państw.
Ubóstwo skrajne według GUS bez wyraźnej poprawy
Nie oznacza to jednak, że ubóstwo w Polsce przestało być problemem. GUS oszacował, że ubóstwo skrajne dotyczyło w 2025 roku 5,3 proc. mieszkańców, wobec 5,2 proc. rok wcześniej. To inna miara, oparta na wydatkach poniżej minimum egzystencji, obejmująca całą populację. Poprawa sytuacji dzieci nie musi więc oznaczać równoczesnego spadku wszystkich wskaźników ubóstwa.
Rosnące dochody i PKB – dlaczego rodzinny budżet się poprawia
Zacznijmy od gospodarki. Według Eurostatu realny PKB na mieszkańca Polski wzrósł między 2016 a 2025 rokiem o około 41 proc. Nie jest to oczywiście równoznaczne z takim samym wzrostem dochodów każdej rodziny. Pokazuje jednak skalę zmiany gospodarczej, która towarzyszyła ograniczaniu niedostatku.
W budżetach gospodarstw poprawę widać bardziej bezpośrednio: GUS podaje, że przeciętny dochód rozporządzalny na osobę wzrósł w samym 2025 roku realnie o 6,7 proc., czyli już po uwzględnieniu inflacji. Średnia nie opisuje wszystkich, ale trudno pomijać rosnące dochody przy wyjaśnianiu poprawy warunków życia.
Wpływ świadczeń: najpierw 500+, a teraz 800+
I kolejna kwestia, która może być dla wielu dość kontrowersyjna – świadczenia. W tym roku mija 10 lat od wprowadzenia 500 plus. Dodatkowych informacji dostarcza niezależne od raportu OECD badanie Stefani Milovanskiej-Farrington, opublikowane w 2022 roku. Porównanie zmian w rodzinach objętych pierwotnym 500+ i nieuprawnionych do świadczenia wskazuje na zmniejszenie trudności z opłacaniem mediów i opieki medycznej oraz wzrost wydatków na żywność i kulturę.
To argument za rzeczywistym wpływem transferów na sytuację rodzin. Nie daje jednak podstaw do przypisania programowi całego dziewięcioletniego spadku. W tym czasie zmieniały się wynagrodzenia, ceny i pozostałe formy wsparcia.
Świadczenia to jedno, a usługi drugie – przykład Niemiec i Szwecji
Istotna jest również dostępność usług. Niemcy wypłacają obecnie 259 euro Kindergeld miesięcznie na dziecko, a mniej zamożnym rodzinom oferują dodatkowe wsparcie. Szwecja także ma zasiłek na dzieci, obok płatnych urlopów rodzicielskich i przedszkoli z ograniczonymi opłatami.
OECD wskazuje, że opieka pozwalająca rodzicom pracować może zwiększać skuteczność wydatków społecznych. Liczy się jednak faktyczny dostęp do miejsc, a nie samo zwiększenie budżetu. W Polsce taką rolę ma pełnić m.in. świadczenie „aktywnie w żłobku”. Bez niespodzianki zatem: rodzinie pomaga zarówno przelew, jak i możliwość zarabiania bez konieczności rezygnacji z opieki nad dzieckiem.
Dzietność w Polsce – mniejszy niedostatek nie rozwiązuje demografii
Osobną sprawą pozostaje dzietność. Polska się wyludnia – w 2024 roku miała współczynnik 1,14 dziecka na kobietę, przy średniej UE 1,34. Nie należy jednak na tej podstawie twierdzić, że świadczenia w ogóle nie wpływają na urodzenia. Opublikowane we wrześniu 2026 roku badanie Jana Gromadzkiego wskazuje na około 6-procentowy wzrost liczby urodzeń dziewięć miesięcy po zapowiedzi 500+.
Poprawa budżetu rodziny może zatem wpłynąć na decyzję o dziecku, ale nie gwarantuje odwrócenia trendu demograficznego na dłuższą metę. Polska jest tego naprawdę dobrym przykładem.
Prognozy OECD i ceny energii – czy będzie coraz lepiej?
Dalsza poprawa warunków materialnych również nie jest przesądzona. Raport nie przedstawia prognozy tego wskaźnika dla Polski. Czerwcowe przewidywania OECD zakładały dalszy wzrost gospodarczy i utrzymanie niskiego bezrobocia, ale wrześniowa aktualizacja światowych prognoz ostrzega przed kolejnym szokiem cen energii.
Droższa żywność i ogrzewanie mogą ograniczać korzyści z wyższych dochodów. Dzisiejszy wynik pokazuje więc dużą zmianę na korzyść polskich dzieci. Utrzymanie tego kierunku będzie zależało jednocześnie od tego, ile rodzice zarabiają, jakie ponoszą koszty i na jaką pomoc mogą liczyć – nie zaś od samej redystrybucji.










