1. Bezprawnik -
  2. Podatki -
  3. Premier Tusk potwierdził zmiany w PIT. Już w 2027 roku mogą obowiązywać trzy progi podatkowe

Premier Tusk potwierdził zmiany w PIT. Już w 2027 roku mogą obowiązywać trzy progi podatkowe

Do 3,6 tys. zł rocznie, czyli 300 zł miesięcznie — tyle wyniosłaby maksymalna korzyść podatnika, gdyby przedstawiona w środę zmiana skali PIT weszła w życie w takim kształcie, w jakim ją ogłoszono. Premier Donald Tusk zapowiedział podniesienie drugiego progu ze 120 do 130 tys. zł i nową stawkę 24 proc. dla dochodów od 130 do 150 tys. zł; według rządu objęłoby to około 3,5 mln podatników.

Obecna skala podatkowa ma dwa stopnie: 12 proc. do 120 tys. zł dochodu i 32 proc. od nadwyżki ponad tę kwotę. Propozycja, którą premier przedstawił razem z ministrem finansów Andrzejem Domańskim, zakłada trzy przedziały — 12 proc. do 130 tys. zł, 24 proc. od 130 do 150 tys. zł i 32 proc. dopiero powyżej 150 tys. zł.

Powrót do konstrukcji sprzed lat

Trzystopniowa skala, co warto zauważyć, obowiązywała już w Polsce — do końca 2008 r., ze stawkami 19, 30 i 40 proc.; dopiero od 2009 r. zastąpiły ją dwie. Sam próg 120 tys. zł nie zmienił się natomiast od 2022 r., choć — jak przypomniał premier — wynagrodzenia w gospodarce wzrosły o 30 proc. od czasu objęcia rządów przez koalicję. W Sejmie pojawiła się zresztą petycja, by obowiązywał drugi próg podatkowy od 171 tys. zł.

Ile mniej podatku? Korzyść rośnie tylko do 150 tys. zł

Podatnik z dochodem 130 tys. zł zapłaciłby dziś 17,6 tys. zł podatku, a po zmianie 15,6 tys. zł — mniej o 2 tys. zł. Przy dochodzie 150 tys. zł danina spadłaby z 24 tys. do 20,4 tys. zł, czyli o wspomniane 3,6 tys. zł. Powyżej tej kwoty korzyść przestaje rosnąć, bo krańcowa stawka w obu wariantach jest taka sama. Wyliczenia pomijają kwotę zmniejszającą podatek — identyczną przed zmianą i po niej, więc nie wpływa ona na różnicę.

Kogo dotyczy druga stawka PIT?

Grupa, której to dotyczy, powiększa się z roku na rok. Domański podał, że wyższą stawkę płaci obecnie 11 proc. rozliczających się według skali; w rozliczeniu za 2025 r. w drugim progu znalazło się ponad 2,4 mln osób.

Niższy PIT, wyższy CIT. Kto miałby zapłacić za obniżkę

Drugą część zapowiedzi stanowią podwyżki. Stawka CIT wzrosłaby z 19 do 22 proc., ale wyłącznie dla podmiotów o przychodach przekraczających 50 mln euro, czyli mniej więcej 200 mln zł. Podobny mechanizm progowy stosuje już podatek wyrównawczy, obliczony na największe grupy kapitałowe. Wyższa byłaby też danina solidarnościowa — 5 zamiast 4 proc.; obejmuje ona dochody powyżej 1 mln zł rocznie.

Jak tłumaczył premier, dzięki temu korzyści mają trafić do przedstawicieli klasy średniej; z dodatkowym ciężarem musiałyby się zmierzyć największe firmy.

Deficyt budżetowy cały czas się pogłębia

Zapowiedź obniżki padła w trudnym dla finansów państwa momencie. Po lipcu deficyt budżetu wyniósł 141,06 mld zł, czyli 51,8 proc. limitu przewidzianego na cały rok; przez miesiąc powiększył się o ponad 17 mld zł. Dochody wyniosły blisko 295,66 mld zł, wydatki — prawie 474,97 mld zł. Ustawa budżetowa na 2026 r. dopuszcza deficyt do 271,74 mld zł przy dochodach 647,2 mld zł i wydatkach 918,94 mld zł.

Zapowiedź to jeszcze nie ustawa. Projektu na razie nie ma

Na tym etapie mowa wyłącznie o deklaracji z konferencji prasowej. Premier wiąże wejście zmian w życie z przyszłym rokiem; przepisy mogłyby zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2027 r. Do tego czasu propozycja musiałaby przejść pełną ścieżkę legislacyjną.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover