1. Home -
  2. Moto -
  3. Wymagamy tyle od kierowców, ale niech piesi też się postarają. Choćby przez sygnalizowanie zamiaru przejścia

Wymagamy tyle od kierowców, ale niech piesi też się postarają. Choćby przez sygnalizowanie zamiaru przejścia

Od kilku lat przepisy w Polsce wyraźnie wzmacniają pozycję pieszego. Kierowca ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, ustąpić pierwszeństwa osobie wchodzącej na przejście, zwolnić, przewidywać, reagować. Teoretycznie ostrożność powinien zachować też każdy pieszy, który będzie chciał przejść przez pasy, ale w praktyce różnie to bywa.

Marcin Szermański04.03.2026 7:42
Moto

„Cmentarze pełne są tych, co mieli pierwszeństwo"

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego część pieszych całkowicie bagatelizuje swoje zdrowie i życie. Dotyczy to nie tylko młodzieży i dzieci – które często jeszcze nie są świadome popełnianych czynów – ale i starszych osób. Wydałoby się, że to właśnie one powinny zachowywać się bardziej ostrożnie, ale nic bardziej mylnego.

Zbliżając się do przejścia dla pieszych, kierowca ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu. Zdarza się jednak, że nie zawsze wiadomo, czy dana osoba stojąca bokiem do pasów tylko z kimś rozmawia (często przez telefon, z którym nie można przecież przechodzić przez jezdnię), wiąże buta czy stoi w zadumie. Nierzadko ktoś taki nagle, bez ostrzeżenia, bez spojrzenia na lewo i prawo, wskakuje na pasy.

Wczoraj wracając do domu, ustąpiłem pierwszeństwa na pasach dokładnie pięć razy, ale z tego aż dwukrotnie okazało się, że pieszy wcale nie miał zamiaru przechodzić na drugą stronę. Po zatrzymaniu tylko pomachano mi, żeby jechać dalej. Później dziwimy się, że tworzą się niepotrzebne korki i smog, a po latach ktoś wpada na pomysł stworzenia Strefy Czystego Transportu, bo samochody zanieczyszczają centrum.

Podniesienie ręki przez pieszego to dobry pomysł?

A może wystarczyłoby, aby pieszy w czytelny sposób sygnalizował zamiar wejścia na jezdnię? W niektórych krajach Europy, takich jak Szwajcaria, Austria czy Niemcy oraz w części państw Dalekiego Wschodu, m.in. w Korei Południowej i Japonii, funkcjonuje – przynajmniej lokalnie – niepisany zwyczaj polegający na podniesieniu ręki przed wejściem na przejście. To prosty, ale bardzo czytelny sygnał dla kierowcy: „zamierzam przejść".

Taki gest bywa też traktowany jako element drogowej uprzejmości. Sam zresztą często unoszę delikatnie rękę w podziękowaniu, gdy ktoś zatrzyma się, by mnie przepuścić. Bo może właśnie o to chodzi – nie tylko o przepisy i pierwszeństwo, ale o zwykłą komunikację i wzajemny szacunek. Pierwszeństwo na przejściu nie zwalnia pieszego z obowiązku myślenia – art. 14 pkt 1 lit. a prawa o ruchu drogowym zabrania wchodzenia bezpośrednio przed jadący pojazd, także na pasach.

Wydaje mi się, że i ten obyczaj miałby w Polsce rację bytu. Sam fakt zatrzymania się przed przejściem, rozejrzenie się wokół i podniesienie ręki byłby OK – czas w końcu wymagać czegoś od pieszych, którzy naoglądali się w telewizji spotów reklamowych mówiących o ich pierwszeństwie na pasach, co nie jest do końca prawdą.

Pieszy ma pierwszeństwo, ale ma też obowiązek zachowania ostrożności

Pierwszeństwo pieszego na przejściu dla pieszych reguluje art. 13 prawa o ruchu drogowym:

1. Pieszy wchodzący na jezdnię, drogę dla rowerów lub torowisko albo przechodzący przez te części drogi jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz korzystać z przejścia dla pieszych.

1a. Pieszy znajdujący się na przejściu dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem. Pieszy wchodzący na przejście dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem, z wyłączeniem tramwaju.

Pieszy ma więc pierwszeństwo, co nie znaczy, że może wręcz rzucać się pod nadjeżdżający samochód. Nawet jeśli sąd uzna, że miał pierwszeństwo, to jakim kosztem? Utraty zdrowia, życia? Kolejnym i osobnym problemem są źle oznakowane tudzież słabo oświetlone przejścia, a przecież po zmroku pieszy jest słabo widoczny, zwłaszcza jak jest ubrany na czarno. Piesi też mogą dostać mandat za spowodowanie zagrożenia – art. 14 prawa o ruchu drogowym zabrania m.in. wchodzenia spoza przeszkody ograniczającej widoczność czy zwalniania kroku na jezdni.

W ostatnich latach liczba śmiertelnych wypadków na polskich drogach znacząco spadła, co nie znaczy, że nie można czegoś jeszcze ulepszyć, choćby zwykłym gestem dłoni. Oczywiście nie zawsze podniesienie ręki byłoby możliwe, np. przez osobę dźwigającą zakupy ze sklepu, ale lepsze to niż bezmyślne wchodzenie komuś wprost pod koła.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi