1. Bezprawnik -
  2. Zakupy -
  3. Nie poszłam do Lidla przez miesiąc i zaoszczędziłam 131,84 zł. Uniknęłam pułapki

Nie poszłam do Lidla przez miesiąc i zaoszczędziłam 131,84 zł. Uniknęłam pułapki

odobnie jak wielu z was regularne zakupy w Biedronce łączę z zaopatrywaniem się w Lidlu, zwykle raz w tygodniu. Tak się złożyło, że nie chodziłam do niemieckiego dyskontu przez miesiąc, co pozwoliło mi zaoszczędzić 131,84 zł. W moim przypadku nie wynikało to jednak z tego, że jakieś produkty są tam odczuwalnie droższe niż w Biedronce. Po prostu Lidl posiada w swojej ofercie sporo towarów premium, których u jego największego konkurenta nie ma wcale. A to pułapka na nasze portfele.

Aleksandra Smusz17.08.2026 6:55
Zakupy

Po pierwsze, kiwi Gold z Nowej Zelandii po 3,49 zł za sztukę

Dostępne w Lidlu kiwi Gold jest dużo słodsze od standardowych owoców i nie wymaga obierania. Z mojego doświadczenia wynika, że tego produktu nie ma w Biedronce, a przynajmniej mnie nie udało się go tam nigdy znaleźć.

Podczas jednej wizyty w Lidlu zwykłam kupować dwie sztuki kiwi Gold. Nie pojawiając się tam przez cztery tygodnie, nie nabyłam więc ośmiu sztuk po 3,49 zł, co daje 27,92 zł oszczędności.

Dodajmy w tym miejscu, że akurat ostatnio ten rodzaj kiwi był na promocji i kosztował 2,79 zł. Promocje na żywność potrafią jednak zmieniać się z tygodnia na tydzień, dlatego dla naszych obliczeń w przypadku wszystkich towarów posługuję się wyłącznie cenami regularnymi. Tańszą alternatywą dla dyskontowych owoców bywają też zakupy u rolników.

Ale dla naszych obliczeń w przypadku wszystkich towarów posługuję się wyłącznie cenami regularnymi.

Po drugie, soki tłoczone na zimno HPP Solevita po 8,99 zł za butelkę 500 ml

Wysokiej jakości soki owocowe to kolejny artykuł spożywczy premium z Lidla, niemający swoich odpowiedników w Biedronce. W reklamowych zestawieniach, na których opiera się cena koszyka z zakupami w Lidlu, takich pozycji zresztą nie znajdziemy.

Zawrotna cena wynika z kosztownej technologii paskalizacji. Polega ona na utrwalaniu soku pod wysokim ciśnieniem, w rezultacie czego zachowuje on większość wartości odżywczych.

Podczas cotygodniowej wizyty w Lidlu przeważnie brałam jedną butelkę tego artykułu. A to oznacza, że w portfelu zostało mi 35,96 zł więcej.

Po trzecie, tuńczyki Rio Mare w 3-packu po 16,99 zł

Markowe tuńczyki z Lidla nieodmiennie kuszą wysoką jakością oraz tym, że są w wygodnych, małych opakowaniach. Akurat ze zdjęcia etykiety, które zrobiłam w sklepie, wynika, że stanowią teraz nowość.

Sama kupowałam jednak te tuńczyki w Lidlu od miesięcy, co wskazuje na to, że dane na cenówce są błędne.

Konserw tych nie ma w stałej ofercie Biedronki, a tuńczyki innych marek trafiają tam zwykle do gazetki — warto wtedy korzystać z prostych promocji w Biedronce. Niekupowanie w Lidlu jednego 3-packu tygodniowo przez miesiąc pozwoliło mi zaoszczędzić 67,96 zł.

Aż 131,84 zł więcej w portfelu po miesiącu, ale czy na pewno?

Przedstawionym obliczeniom można zarzucić to, że zamiast tych towarów kupiłam w Biedronce coś innego. Tak jednak nie jest. Przykładowo zamiast kiwi Gold z Lidla nie wybierałam zwykłego kiwi.

Choć w ostatecznym rachunku dla bilansu kalorycznego musiałam spożyć coś innego, oszczędność na produktach premium jest ewidentna. Bo ceny w Lidlu to nie tylko koszyk podstawowych produktów, lecz także pokusy z wyższej półki. I w moim odczuciu to właśnie te artykuły sprawiają, że impulsywnie zostawiamy tam za dużo pieniędzy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover