1. Bezprawnik -
  2. Firma -
  3. Tylko co czwarta firma wystawia faktury w KSeF. Reszta gra na zwłokę

Tylko co czwarta firma wystawia faktury w KSeF. Reszta gra na zwłokę

Krajowy System e-Faktur jest z nami już od pięciu miesięcy i nigdzie się nie wybiera. Tymczasem okazuje się, że na jedną z głównych przeszkód wyrasta podejście przedsiębiorców do nowych obowiązków. Wiele problemów wynika jednak z niezrozumienia po stronie państwa.

W najlepszym wypadku faktury w KSeF wystawia co czwarta firma

Praktycznie każda firma w Polsce, która sprzedaje coś innym przedsiębiorcom, musi już wystawiać faktury w KSeF. Na szczęście organy podatkowe nie mogą jeszcze wystawiać kar za ignorowanie nowych obowiązków. Jak sobie z nimi radzą polskie firmy? Ujmę to dyplomatycznie: mogłoby być lepiej.

Z niedawno opublikowanego badania serwisu ifirma.pl wynika, że jedynie 18 proc. badanych przedsiębiorców korzysta z KSeF regularnie. 53 proc. jedynie odbiera w systemie faktury. 9 proc. korzysta sporadycznie. 7 proc. zalogowało się do KSeF, ale z niego nie korzysta. Wreszcie 13 proc. omija go szerokim łukiem.

Pozytywnie o wdrożeniu KSeF przez państwo wypowiada się 34 proc. respondentów, co wydaje się stosunkowo dobrym wynikiem, zważywszy na okoliczności. Negatywne zdanie ma 45 proc. badanych, a 18 proc. neutralne.

SPRAWDŹ OFERTĘ
KIR
KSeF - mobilna pieczęć elektroniczna mSzafir
KIR
KIR
mSzafir - mobilny podpis kwalifikowany
KIR

Najważniejsze problemy wskazywane przez przedsiębiorców to przede wszystkim problemy techniczne wskazywane przez 21 proc. ankietowanych. Interesujące wydaje się dodatkowe obciążenie administracyjne, które wybrał co piąty badany. Na trzecim miejscu mamy braki i niejasności w wytycznych Ministerstwa Finansów z wynikiem 12 proc.

Techniczny aspekt KSeF nie jest tak dokuczliwy jak konieczność zmian organizacyjnych w firmach

W kontekście wspomnianego przed chwilą obciążenia administracyjnego na uwagę zasługuje analiza biura rachunkowego TAXEO opublikowana w serwisie FilaryBiznesu.pl. Eksperci TAXEO zwracają uwagę na konieczność rozdzielenia dwóch aspektów całej operacji wdrażania obowiązkowego KSeF.

Z jednej strony mamy Krajowy System e-Faktur jako narzędzie technologiczne, które służy przedsiębiorcom do wystawiania i odbierania faktur ustrukturyzowanych, a organom podatkowym do kontrolowania dokumentów. Pod tym względem KSeF spełnia swoją funkcję. To znaczy: działa. Być może rzeczywiście nie jest idealnie, ale zapowiadana awaryjność KSeF nie przerodziła się w żadną katastrofę, która spędzałaby sen z powiek przedsiębiorcom.

O wiele trudniejszą przeszkodą okazał się aspekt czysto organizacyjny. Jak to ujmuje TAXEO:

Największe emocje budzą nie same e-faktury, lecz konsekwencje ich ustrukturyzowania. Przedsiębiorcy szybko zauważyli, że faktura w KSeF nie jest już dokumentem, który można traktować tak elastycznie jak plik PDF zapisany na dysku. Znaczenie mają daty, status wysyłki, nadane uprawnienia, sposób wystawienia korekty oraz to, czy dokument rzeczywiście powinien zostać ujęty w księgach.

Nagle okazało się, że firmy muszą wyrzucić do kosza wieloletnie schematy postępowania z fakturami i swoje dotychczasowe nawyki. To okazuje się dużo trudniejsze od nauczenia się obsługi naszego programu księgowego po aktualizacji integrującej go z KSeF.

Księgowi skarżą się na klientów, którzy domagają się rozwiązania za nich problemów z nowymi obowiązkami

Czy to oznacza, że w gruncie rzeczy sami pogarszamy zamieszanie związane z koniecznością przystosowania się do reformy? Można by śmiało postawić taką tezę.

TAXEO zwraca uwagę na kilka niepokojących zachowań. Na przykład całkiem sporo przedsiębiorców stara się przerzucić obowiązki związane z KSeF w całości na biuro rachunkowe. Jakby oczekiwali, że problem zniknie, jeśli podrzuci się go komuś innemu. Takie podejście siłą rzeczy prowadzi do konfliktów. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy ignorujemy zalecenia biura. Jak wspomina Katarzyna Maniecka z TAXEO:

Wielu klientów próbuje przenieść obowiązki związane z KSeF w całości na biuro rachunkowe. Pomimo przygotowanych przez biuro jasnych instrukcji oraz krótkich materiałów wideo, często nie podejmują nawet próby samodzielnego zapoznania się z nimi — zamiast tego od razu kontaktują się z biurem, nierzadko z pretensjami, oczekując, że wszystkie czynności zostaną wykonane za nich.

Księgowi nie są w stanie im pomóc w stopniu, jaki oczekują. Powód jest prozaiczny: nie znają wszystkich okoliczności sprzedaży. KSeF jest zaś systemem, który słabo znosi pomyłki, niedomówienia i konieczność skorygowania danych wprowadzonych do faktury ustrukturyzowanych. Warto dodać, że został celowo skonstruowany jako taki.

Uparte trzymanie się starych rozwiązań tylko przeszkadza we wdrożeniu KSeF

Podobne tendencje zauważamy także na Bezprawniku. Na początku maja pisałem o tym, jak to przedsiębiorcy i księgowi nie chcą porzucić drukowania faktur wprowadzonych do KSeF. Z jednej strony przyznaję, że ma to swoje uzasadnienie praktyczne. Równocześnie jednak stanowi przejaw upartego trzymania się dotychczasowych schematów i metod tak długo, jak to tylko fizycznie możliwe. Staramy się dostosować KSeF do „tego, co było wcześniej", a nie na odwrót.

Wiele jest także firm, które kombinuje, jak by tu móc cały czas wysyłać faktury kontrahentom po staremu. Dotyczy to nie tyle dokumentów papierowych, ile plików .pdf załączonych do wiadomości e-mail. Na uwagę zasługują także niezwykle częste czekanie z rozpoczęciem wdrożenia do ostatniej chwili oraz długie nadzieje na przełożenie KSeF przez Ministerstwo Finansów.

Pierwotnym obciążeniem KSeF jest sam fakt wprowadzenia kolejnego rygorystycznego obowiązku sprawozdawczo-księgowego

Nie da się ukryć, że nierzadko sami sobie utrudniamy poprawne wdrożenie KSeF w firmie. Czy to oznacza, że wina spoczywa w całości po stronie przedsiębiorców? Ależ skąd. Ministerstwo Finansów ma swoje za uszami.

Jak najbardziej możemy i powinniśmy czepiać się niejasnych instrukcji, zmieniających się niczym w kalejdoskopie interpretacji oraz odbiegającego od ideału aspektu technicznego KSeF. Największym błędem po stronie resortu finansów wydaje mi się jednak całkowity rozjazd swoich oczekiwań z punktem widzenia przedsiębiorców.

KSeF to kolejny przejaw obsesji kontroli naszego państwa i to bardzo rzutuje na całą reformę

Nie ma się co oszukiwać: nasze państwo dąży do objęcia totalną kontrolą wszystkich dokumentów fiskalnych generowanych w Polsce i zdobycia wiedzy o każdej transakcji zawieranej przez przedsiębiorców. Służy temu nie tylko KSeF, ale też wymóg stosowania kas online czy cały system Jednolitych Plików Kontrolnych.

Środkiem do osiągnięcia tych celów są nowoczesne rozwiązania techniczne. Tymczasem przedsiębiorcy oczekują – słusznie – świętego spokoju i niewywracania im firmy do góry nogami kolejnym obowiązkiem, którego wprowadzania można było uniknąć.

Czechy jakoś nie spieszą się do wprowadzania scentralizowanego systemu, ale tam Skarbówka nie ma obsesji kontroli. My zaś wciąż mamy jeden z najgorszych systemów podatkowych w Europie. Ciekawe dlaczego?

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji

zobacz więcej:

Najnowsze
Warte Uwagi