- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- Remont dwóch łazienek zamienił się w telenowelę. Takie wymówki pracowników to norma
Remont dwóch łazienek zamienił się w telenowelę. Takie wymówki pracowników to norma
Polscy budowlańcy i osoby wykonujące prace wykończeniowe są naprawdę kreatywni. Często jednak ta kreatywność przeradza się nie w rzetelnie wykonaną pracę, ale w niekończącą się telenowelę, która prowadzi tylko do frustracji osób, które chcą, żeby remont w ich domu lub mieszkaniu został przeprowadzony bezproblemowo. Trzeba przyznać, że niektóre historie osób, które zamawiały ekipy wykończeniowe, jeżą włos na głowie.
Remont bez końca i ekipy wykończeniowe, które nie przyjeżdżają
Ze smutkiem trzeba przyznać, że wielu z nas – a na pewno ja – kiedyś miało do czynienia z sytuacją, w której ekipa budowlana albo nie przyjechała, albo wymyślała wiele wymówek tylko po to, aby nie wykonać swojej pracy.
Remont dwóch łazienek, płytki i panele miały zająć miesiąc
Nie inaczej było w przypadku użytkownika portalu Reddit, który zatrudnił ekipę do wykończenia mieszkania. Zakres prac nie był szczególnie rozbudowany – dwie łazienki, płytki, panele i malowanie. Według autora wpisu całość powinna zająć około miesiąca. Sam koszt takich prac bywa wysoki, choć niektórzy mogą liczyć na dofinansowanie remontu łazienki.
To były jednak pobożne życzenia – jeszcze przed przystąpieniem do wykonywania prac wykonawcy poprosili o przesunięcie terminu, tłumacząc to koniecznością dokończenia wcześniejszych zleceń. Kolejne nieobecności tłumaczono różnymi zdarzeniami losowymi. Mijały dni, a remont praktycznie stał w miejscu.
Zwodzenie inwestora i brak postępów prac wykończeniowych. W Polsce to nadal niestety norma
W dalszej części użytkownik Reddita opisuje dość typowe zachowania pracowników branży wykończeniowej w Polsce.
Członkowie ekipy budowlanej uprosili autora historii o to, by termin remontu przesunąć o 2 tygodnie. Po tym czasie pracę zaczął jedynie szef – jak twierdzi autor tej historii, dla „zamydlenia mu oczu”.
Stłuczki, wypadki i zmarli krewni. Typowe wymówki fachowców
Szef ekipy stosował typowe dla tej branży wymówki – członkowie rodziny mieli mieć stłuczki drogowe, a w czasie trwania remontu wujek i dziadek właściciela firmy rzekomo zmarli, co oczywiście jest jedną z najbardziej obrzydliwych wymówek stosowanych przez pracowników w tej branży.
Kiedy sam zlecałem prace pewnemu fachowcowi, ten wymigiwał się od obowiązków właśnie w ten sposób. On jednak mówił, że jego córka miała wypadek, co oczywiście było nieprawdą.
Autor historii przyznaje, że były dni, w które fachowiec położył dwie lub trzy płytki. Użytkownik portalu Reddit przytomnie przyznał, że taka praca jest bez sensu, a sam fachowiec tylko przepala paliwo, nie wykonując odpowiednio swojej pracy. Jak nietrudno przewidzieć, po tych przygodach autor historii podziękował tej ekipie budowlanej. Warto wiedzieć, co zrobić, gdy wykonawca spóźnia się z wykonaniem usługi – przepisy dają zamawiającemu kilka narzędzi.
Czy branża budowlano-wykończeniowa w Polsce nadal musi tak wyglądać?
Oczywiście, to nie jest tak, że w Polsce każdy fachowiec jest nieuczciwy i nie wykonuje rzetelnie swojej pracy. Jednak bardzo duża liczba historii tego typu każe nam zadawać szereg pytań o to, jak można uzdrowić tę branżę.
Komentarze pod wpisem pokazują, że doświadczenia klientów są różne. Niektórzy przywołują problemy z opóźnieniami, brakiem kontaktu i nieprzewidzianymi kosztami. Inni wskazują, że w naszym kraju można znaleźć wykonawców, którzy pracują terminowo, informują o postępach i trzymają się uzgodnionego harmonogramu prac.
Rzetelna ekipa wykończeniowa istnieje, ale kosztuje
W jednym z komentarzy użytkownik opisał współpracę z dwuosobową ekipą, którą zamówił z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Prace przebiegały zgodnie z harmonogramem, kontakt był stały, a dodatkowe wydatki wynikały z uzgadnianych na bieżąco decyzji. Była jednak istotna różnica – wykonawcy byli drodzy i tu pojawia się sedno problemu.
Rynek można poprawić poprzez podpisywanie umów i wyciąganie konsekwencji za niedotrzymywanie ustaleń
W komentarzach pod postem na Reddicie można wyczytać także inny argument – konieczność zawierania z fachowcami umowy, która powinna określać przede wszystkim dane fachowca, zakres robót, wynagrodzenie, harmonogram, sposób rozliczania materiałów oraz zasady postępowania w przypadku opóźnień i zmian w projekcie.
Naturalnie podpisanie umowy nie sprawi magicznie, że sytuacje takie jak ta, opisana przez użytkownika Reddita, nie będą się zdarzać.
Może jednak ograniczyć pole do nieporozumień i zapewnić klientowi lepszą podstawę do dochodzenia swoich praw – choćby wtedy, gdy dochodzi do opóźnienia w wykonaniu dzieła.
Szara strefa i nadmiar zleceń w branży remontowej
Nie od dzisiaj wiadomo, że szara strefa to także problem tej branży, co sprawia, że klienci, szukając oszczędności, niekiedy wybierają rozliczenia poza oficjalnym obiegiem. Polacy lubią płacić fachowcom do ręki, Ministerstwo Finansów chce jednak zmian. Do tego na rynku funkcjonuje wiele firm, które wykonują prace tanio, ale często przyjmują więcej zleceń, niż mogą wykonać, co musi skończyć się przestojami i wymówkami kierowanymi w stronę zirytowanych inwestorów.
zobacz więcej:










